Podwyżka pierwszego progu podatkowego PIT ponownie znalazła się w centrum sejmowych prac. Komisja do Spraw Petycji zdecydowała o skierowaniu obywatelskiej petycji do dalszych prac, co oznacza, że propozycja zwiększenia limitu z 120 tys. zł do 171 tys. zł nie została odrzucona. Na razie nie oznacza to jednak zmiany przepisów – obecne zasady rozliczania podatku pozostają bez zmian.
Od 1 stycznia 2022 roku pierwszy próg podatkowy wynosi 120 000 zł rocznego dochodu. Dochody do tej kwoty są opodatkowane stawką 12 proc., natomiast nadwyżka ponad ten limit podlega już opodatkowaniu według stawki 32 proc.
W ostatnich latach wynagrodzenia w Polsce rosły, jednak wysokość pierwszego progu podatkowego nie została zwaloryzowana. Efektem jest sytuacja, w której coraz więcej osób przekracza granicę 120 tys. zł i zaczyna płacić wyższy podatek.
Do Sejmu wpłynęła petycja obywatelska zakładająca podniesienie pierwszego progu podatkowego do 171 000 zł. Autor proponuje, aby wysokość limitu była powiązana z dwukrotnością rocznej mediany wynagrodzeń, dzięki czemu próg podatkowy lepiej odzwierciedlałby zmieniającą się sytuację gospodarczą.
27 maja 2026 r. Komisja do Spraw Petycji zdecydowała o przekazaniu petycji do Komisji Finansów Publicznych. Oznacza to, że temat będzie dalej analizowany, jednak nie zapadła jeszcze decyzja o zmianie obowiązujących przepisów.
Podczas prac komisji przewodniczący Rafał Bochenek zwracał uwagę, że obecne progi podatkowe mogą nie odpowiadać już realnym kosztom życia i poziomowi wynagrodzeń. W trakcie dyskusji pojawiła się również wyższa propozycja – 175 745 zł – wskazywana w niektórych analizach jako poziom lepiej odpowiadający obecnym warunkom ekonomicznym.
Podniesienie pierwszego progu podatkowego oznaczałoby, że osoby osiągające dochody pomiędzy 120 tys. zł a 171 tys. zł rocznie dłużej rozliczałyby się według 12-procentowej stawki PIT.
Przykładowo:
Największe znaczenie zmiana miałaby dla pracowników etatowych oraz specjalistów, których wynagrodzenia wzrosły w ostatnich latach głównie w odpowiedzi na inflację i rosnące koszty utrzymania.
Eksperci od lat zwracają uwagę, że w Polsce progi podatkowe nie są automatycznie waloryzowane. Oznacza to, że nawet przy wzroście wynagrodzeń i inflacji granice podatkowe pozostają bez zmian.
W efekcie coraz więcej podatników trafia do drugiego progu nie dlatego, że ich realna siła nabywcza znacząco wzrosła, ale dlatego, że pensje zostały dostosowane do rosnących kosztów życia. Zjawisko to określane jest jako pełzająca progresja podatkowa.
W wielu państwach progi podatkowe są okresowo aktualizowane w oparciu o inflację lub poziom wynagrodzeń. W Polsce każda taka zmiana wymaga nowelizacji ustawy.
Propozycja nie zyskała poparcia Ministerstwa Finansów. Resort argumentuje, że podniesienie pierwszego progu podatkowego mogłoby znacząco zmniejszyć wpływy z podatku PIT.
Według analiz Biura Ekspertyz i Oceny Skutków Regulacji potencjalny ubytek dochodów sektora finansów publicznych mógłby wynieść około 19,7 mld zł. Ministerstwo wskazuje również na wysoki deficyt finansów publicznych, zwiększone wydatki na obronność oraz obowiązującą wobec Polski procedurę nadmiernego deficytu w Unii Europejskiej.
Równolegle procedowane są projekty ustaw przewidujące mniej radykalną zmianę. Zarówno projekt prezydencki, jak i projekt poselski zakładają podniesienie pierwszego progu podatkowego do 140 tys. zł.
Na obecnym etapie trudno przesądzić, która z propozycji ma największe szanse na przyjęcie. Wszystkie wymagają dalszych prac parlamentarnych.
Nie. Obowiązujące przepisy pozostają bez zmian, a pierwszy próg podatkowy nadal wynosi 120 000 zł rocznie.
Skierowanie petycji do Komisji Finansów Publicznych oznacza jedynie kontynuację prac legislacyjnych. Dopiero uchwalenie odpowiedniej ustawy i jej wejście w życie mogłoby zmienić zasady rozliczania podatku dochodowego.
Na razie podatnicy rozliczają PIT według obecnie obowiązujących limitów, jednak dyskusja o podwyższeniu pierwszego progu podatkowego z pewnością będzie kontynuowana w kolejnych miesiącach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze