Kobieta kananejska to jest jedna z tych kobiet jawiących się na kartach Biblii, które mnie fascynują i zmuszają do nieustannej refleksji. Poganka, szorstko potraktowana przez uczniów Jezusa, zgodnie z mentalnością ówczesnych Żydów, wystawiona na niezwykle twardą próbę przez samego Jezusa, zdobywa w oczach Pana, najwyższą z możliwych ocen: O niewiasto, wielka jest twoja wiara; niech ci się stanie, jak pragniesz! Niedawno usłyszeliśmy jak św. Piotr, po nie do końca udanym spacerze po falach jeziora, usłyszał od Jezusa twarde pytanie: Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary? Warto więc poddać analizie spotkanie Chrystusa z tą niezwykłą kobietą, aby, dla kształtowania naszej pobożności, wyciągnąć z niego praktyczne wnioski.
Sława Jezusa, jako niezwykle skutecznego uzdrowiciela rozchodzi się daleko poza środowisko Żydów. Szeptany przekaz to jedna z najbardziej skutecznych metod przekazywania informacji w społeczności ludzkiej, która jest ponad podziałami i poza cenzurą. Uszy tej kobiety, zwanej Kananejką, były wrażliwe. Ową wrażliwość potęgował fakt, że Jej córka była: ciężko nękana przez złego ducha. Dla kochającej matki współcierpiącej z dzieckiem pozbawionej w zderzeniu z demonem jakiegokolwiek ludzkiego ratunku informacja o Chrystusie i Jego mocy była jedynym ratunkiem. Miłość do dziecka i zwrócenie się w stronę Boga niewątpliwie otwarło ją na działanie Ducha Świętego. Tylko dzięki Niemu mogła wzbić się ponad ludzki przekaz o Chrystusie. Trzy razy nazywa Go Panem. Widzi w Nim syna Dawida – Mesjasza, upada przed Nim, oddając Boską cześć (gr. proskyneo, paść na twarz, adorować). Nie zraża się stawianymi przeszkodami, zarówno przez uczniów, jak i przez samego Chrystusa. Wie, kim jest ona, i wie, kim jest Jezus. Wiarą przebija się niejako przez Jego człowieczeństwo i uderza do Jego Bóstwa. Jest wytrwała, pokorna i niezwykle inteligentna. Jej duma nie doznała żadnego uszczerbku, a skuteczność jej prośby jest podziwu godna. Taka postawa proszącej kobiety sprawiała, że spotykane przeszkody nie tylko nie budziły w niej zwątpienia, ale jeszcze bardziej potęgowały jej wiarę. Można sobie wyobrazić, w jakim szoku byli apostołowie, kiedy Jezus widząc jej wiarę, rzekł: niech ci się stanie, jak pragniesz.
Dzięki owej pogance, zwanej Kananejką, staliśmy się uczestnikami niezwykle wartościowych warsztatów poświęconych skuteczności modlitwy. Warto do tej ewangelicznej sceny często wracać, szczególnie wtedy, kiedy powodowani miłością bliźniego pragniemy pomóc, w Bogu widząc jedyny ratunek.
Spotkanie Jezusa z matką dziecka nękanego przez złego ducha ma dzisiaj swoje szczególne znaczenie. Jakże często rodzice doświadczają faktu, że dziecko wiedzione złym duchem odchodzi od Boga. Niektórzy wtedy mówią: dzisiaj takie czasy; ta dzisiejsza młodzież; świat się zmienił; trzeba to zaakceptować; Pan Bóg sobie z tym poradzi itp.
Tymczasem Jezus do tych wszystkich biernych, pogubionych i bezradnych rodziców kieruje twarde przesłanie kobiety zwanej Kananejką. Jest to wezwanie do miłości i do modlitwy pełnej wiary, pokory nieustępliwości. Wezwanie do dialogu z Jezusem, w którym przeciwności przekładane są na pogłębienie nadziei w Nim położonej.
Jest ta scena również wezwaniem do refleksji dla mnie, duszpasterza, który na co dzień, spotyka się z ludzką bezradnością w rodzinnych relacjach. Złego ducha ja nie przechytrzę, pokonać może go jedynie Jezus. Tak więc i duszpasterz musi mieć charyzmat Kananejki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze