W Jaworznie doszło do niepokojącej serii włamań do taksówek. W nocy ze środy na czwartek nieznany sprawca lub sprawcy uszkodzili i okradli cztery pojazdy taxi należące do różnych korporacji, działające w kilku częściach miasta.
Do zdarzeń doszło na Osiedlu Stałym, Osiedlu Gigant oraz na Podłężu. W każdym z przypadków wybite zostały szyby, a z wnętrza pojazdów skradziono pozostawione rzeczy. Policja potwierdza, że skala i charakter zdarzeń są nietypowe jak na Jaworzno.

– Prowadzone są czynności związane z analizą zabezpieczonych nagrań monitoringu – potwierdza Justyna Wiszowaty, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Jaworznie.
Choć metoda włamań do zaparkowanych taksówek jest znana i stosunkowo powszechna w innych miastach, w Jaworznie dotąd nie odnotowywano takiej serii zdarzeń w krótkim czasie i w różnych dzielnicach.

Jeden z poszkodowanych zwrócił się z apelem do mieszkańców. W jego przypadku sprawca ukradł nie tylko gotówkę, ale również dokumenty pozostawione w pojeździe.

Mężczyzna napisał:
„Witam. Jeśli ktoś znajdzie portfel z dokumentami na nazwisko Połętek Bartłomiej lub jakikolwiek dokument na to nazwisko, proszę o komentarz pod postem lub kontakt SMS, tel. 530 298 904. Portfel został skradziony. Gotówki na pewno w nim nie będzie. Zależy nam tylko na dokumentach.”
Policja apeluje do osób, które mogły widzieć coś podejrzanego w rejonie wskazanych osiedli lub dysponują nagraniami z prywatnego monitoringu, o kontakt z Komendą Miejską Policji w Jaworznie. Każda, nawet pozornie drobna informacja, może pomóc w ustaleniu sprawców.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pal licho pieniadze. Kto kurde zostawia dokumenty w samochodzie? Eh szkoda życzę aby się odnalazły jak i te gnoje złodzieje masakra.
Mój znajomy znalazł w koszu na śmieci portfel z dokumentami w środku. Odniósł na adres z dokumentów. Na miejscu starsza pani oskarżyła go, że ukradł z portfela 300 zł, a jej córka wezwała policję. Policjant spisał protokół a później znajomy był dwa razy ciągany na posterunek. Sprawę umorzono, ale co chłop się nadenerwował to jego. Na dodatek w pracy wiedzieli, że jest ciągany na policję bo musiał pokazać wezwanie żeby go zwolnili na parę godzin. Widzisz portfel to lepiej nie ruszaj, jak nie chcesz kłopotów
Ja kiedyś znalazłem telefon i odniosłem na policje, ogólnie również nie polecam. Na koniec dyżurny mi powiedział że najlepiej jakbym sam odniósł do biura rzeczy znalezionych. A czułem się jakbym to ja go ukradł. Ludzie czasami sobie nie zdaja sobie sprawy ile kosztuje czasu nawet nie pieniedzy wyrobienie na nowo wszystkich dokumentów.
Pozostawianie dokumentów w samochodzie to oczywisty błąd, ale trudno zgodzić się z obojętnością dla własnej wygody i nie reagować, gdy znajdzie się czyjeś dokumenty.
Hmmmmmm odprowadziłem starszą panią do domu, leżała w zaspie śniegu, acha wracała chyba z kościoła. Miała złamane okulary, które niosłem w ręce. Po kilku dniach jej syn miał do mnie pretensję, że to ja jak ją ciaglem do domu to uszkodziłem okulary. Więc miło nie było w sumie. Miejsce zdarzenia Osiedle Stałe, Pani mieszkała w bloku na Klonowej.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Taki przykład podałem
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Całkowicie się z Tobą zgadzam. Poziom komentarzy jest żenujący. Dziwię się, że administrator je zamieszcza.
Z Jaworzna zrobił sie bronx
Na komórce nie widać ostatniego komentarza - jest przysloniety belka
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Pal licho pieniadze. Kto kurde zostawia dokumenty w samochodzie? Eh szkoda życzę aby się odnalazły jak i te gnoje złodzieje masakra.
Mój znajomy znalazł w koszu na śmieci portfel z dokumentami w środku. Odniósł na adres z dokumentów. Na miejscu starsza pani oskarżyła go, że ukradł z portfela 300 zł, a jej córka wezwała policję. Policjant spisał protokół a później znajomy był dwa razy ciągany na posterunek. Sprawę umorzono, ale co chłop się nadenerwował to jego. Na dodatek w pracy wiedzieli, że jest ciągany na policję bo musiał pokazać wezwanie żeby go zwolnili na parę godzin. Widzisz portfel to lepiej nie ruszaj, jak nie chcesz kłopotów
Ja kiedyś znalazłem telefon i odniosłem na policje, ogólnie również nie polecam. Na koniec dyżurny mi powiedział że najlepiej jakbym sam odniósł do biura rzeczy znalezionych. A czułem się jakbym to ja go ukradł. Ludzie czasami sobie nie zdaja sobie sprawy ile kosztuje czasu nawet nie pieniedzy wyrobienie na nowo wszystkich dokumentów.