Na kontach Zakład Ubezpieczeń Społecznych pozostają setki milionów złotych, po które nikt się nie zgłasza. Nie dlatego, że brakuje uprawnionych, lecz dlatego, że wielu Polaków nie ma świadomości, iż te środki w ogóle istnieją i mogą zostać wypłacone.
Z danych przytaczanych przez Dziennik Gazetę Prawną wynika, że w latach 2020–2024 zmarło ponad 42 tysiące osób posiadających subkonto emerytalne. W tym samym czasie wypłaty zrealizowano jedynie w nieco ponad 8 tysiącach przypadków. Oznacza to, że zdecydowana większość środków nie trafiła do rodzin zmarłych.
Kwoty są znaczące. Łączna wartość zgromadzonych pieniędzy sięgnęła w tym okresie blisko 940 mln zł. Z tego około 660 mln zł nadal pozostaje w systemie, niewypłacone mimo obowiązujących przepisów.
Prawo przewiduje, że środki z subkonta podlegają dziedziczeniu. Po śmierci ubezpieczonego mogą trafić do wskazanych osób lub spadkobierców. Problem pojawia się jednak w praktyce. Jeśli właściciel konta nie wskazał wcześniej uprawnionych, instytucja nie ma podstaw, by samodzielnie ustalić, komu należą się pieniądze ani kogo o nich poinformować.
W efekcie system działa sprawnie tylko wobec tych, którzy wiedzą, że powinni złożyć odpowiedni wniosek. Pozostali często nawet nie podejmują próby odzyskania środków.
Subkonta w ZUS dotyczą głównie osób urodzonych po 1968 roku, a także części starszych ubezpieczonych, którzy byli członkami otwartych funduszy emerytalnych. To oznacza, że skala zjawiska może w przyszłości jeszcze wzrosnąć.
Jak wskazują eksperci cytowani przez dziennik, problem nie dotyczy samego prawa, lecz jego funkcjonowania w praktyce. Brakuje systemowego informowania obywateli o przysługujących im środkach. Tymczasem obecnie nie są planowane zmiany przepisów w tym zakresie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze