Reklama

Słowo na niedzielę: Przez wiele lat unikałem pewnej kobiety

Jezus, który w swym nauczaniu nawołuje do przebaczenia, do jedności i pokoju, dzisiaj jakby sam sobie przeczy, wypowiadając do swoich uczniów słowa, które zarówno wtedy, jak i dzisiaj szokowały i szokują:
Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże pragnę, ażeby już zapłonął.

Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam . Ten zapowiadany przez Jezusa rozłam pójdzie tak głęboko, że przetnie najtrwalsze więzy, nawet te naturalne, więzy krwi. Jako ludzie myślący doskonale zdajemy sobie sprawę z prawdziwości słów Jezusa dotyczących rozłamu. Jest on widoczny w całej historii chrześcijaństwa, a dla nas szczególnie dotkliwy i przykry jest dzisiaj. Każde pokolenie i my również stawia sobie pytanie o przyczynę tego rozłamu o ten ogień , który Chrystus rzucił na ziemię. Teologowie biblijni natychmiast udzielą nam odpowiedzi, że tu chodzi o miłość , ten boski dar, którego Jezus jest wcieleniem. A ponieważ miłość zakłada wolność, paradoksalnie niesie ze sobą podziały.

Przez wiele lat unikałem pewnej kobiety, która ciągle jawiła się na drodze mojego życia. Może to odkrycie jej wymagało właściwego czasu i bardziej sprzyjających okoliczności. Kiedy próbuję odczytać dzisiaj Ewangelię o ogniu rzuconym przez Jezusa na ziemię i o paradoksie wywołanych nim podziałów, właśnie ta kobieta staje się dla mnie niezmiernie ważną postacią, dzięki której mogę coś więcej zrozumieć. Pytanie – czy tylko dla mnie i czy tylko ja?

Ową kobietą jest św. Siostra Teresa Benedykta od Krzyża – Edyta Stein (1891-1942). W 80 rocznicę jej śmierci, 9 sierpnia, w katedrze w Regensburgu, o godz. 12.00 w ramach modlitwy Anioł Pański, prowadzący rozważanie, zapewne jeden z duchownych, nawiązał do wyjątkowości Edyty Stein, i do jej w pełni zasłużonego tytułu, Patronki Europy. Jej życie wpisało się w niezmiernie gorzkie strony historii Niemiec, czasy dominacji narodowego socjalizmu. Przyszła na świat 12 października 1891 roku we Wrocławiu w rodzinie żydowskiego kupca. Mając 14 lat i dysponując dużą samodzielnością myślenia, odeszła od wiary przodków i stała się świadomą ateistką. Wybitnie uzdolniona szukała prawdy i tak ukierunkowała swoje wykształcenie. Kobieta – filozof, fenomenolog, współpracowała z Edmundem Husserlem i Martinem Heidegge­rem. W intensywnym poszukiwaniu prawdy, Bóg stawiał jej na drodze ludzi między innymi: filozofa Maxa Schelera, Hedwig Conrad-Martius, małżeństwo Reinach, a przede wszystkim św. Teresę z Avila . Jej autobiografia, która wydawać by się mogło, przypadkowo trafiła w ręce Edyty, doprowadziła ją do spotkania z Jezusem. Kiedy o świcie zakończyła lekturę, stwierdziła: „ Oto jest prawda ”. Miała wtedy 30 lat, doktorat z filozofii, za sobą dwie złamane miłości, nieudaną potyczkę z systemem uczelnianym w kwestii habilitacji. Spotkała Jezusa, który dawał jej wymagającemu intelektowi odpowiedzi na wszystkie pytania, i dał jej serce, które nigdy nie zawiedzie. Spotkała też kobietę, która, choć w innym czasie, lecz w podobnych okolicznościach, okazała się niezmiernie skuteczną właśnie przez zjednoczenie z Chrystusem. Głęboko zakorzeniona w sercu i w umyśle św. Teresy z Avila świadomość: Chrystus i ja stanowimy większość, stawia na głowie logikę tego świata.

Edyta Stein postanowiła przyjąć chrzest w Kościele Katolickim. Miłość do Jezusa była ponad bólem, jaki musiała swą decyzją zadać matce Żydówce. Dnia 1 stycznia 1922 roku Edyta Stein przyjęła sakrament chrztu, a 2 lutego – w święto Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny w Spirze przystąpiła do sakramentu bierzmowania. W przejściu przez sakramenty święte Pan Bóg postawił na drodze jej życia znakomitych kapłanów, którzy dysponując ogromną wiedzą, a przede wszystkim czasem, byli otwarci na pytania zadawane przez bardzo wymagającą uczennicę. Wśród tych kapłanów szczególne miejsce zajął Erich Przywara (1889 – 1972), jezuita pochodzący z Katowic, jeden z najwybitniejszych ówczesnych teologów. W przygotowaniu się na bycie katoliczką zwróciła szczególną uwagę, na to, co niedouczeni katolicy, dokonując aktu apostazji, wyrzucają do kosza, a mianowicie: Pismo św., Eucharystie, katechizm i psalmy.

Następnym krokiem Edyty Stein było, wstąpienie do Karmelu. Śluby wieczyste złożyła 21 kwietnia 1938 roku. W zakonie Bóg dał jej przestrzeń na pracę naukową, w której wykorzystując narzędzia z fenomenologii, odczytywała pisma św. Tomasza z Akwinu.

I tak dzisiaj, w Niemczech poranionych dramatycznymi podziałami, w katedrze w Regensburgu, z całą mocą wybrzmiało: Żydówka, ateistka, filozof, konwertyta, katoliczka, zakonnica i męczennica, patronka Europy.

Siostra Teresa Benedykta mogła, ratując swoje życie uciec z klasztoru, przebrać się i tak zaprzeczyć prawdzie. Tymczasem wraz ze swoją siostrą Różą, która również przyjęła chrzest, zginęły w Auschwitz 9 sierpnia 1942 roku.

Ta Święta stała mi się ostatnio bardzo bliska. Komora gazowa i krematorium jeszcze bardziej rozpaliły ogień miłości, który dał jej Jezus.

Ks. Lucjan Bielas

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama