Reklama

W obronie dobrego imienia

AWAP
04/09/2014 14:14

W punkcie wolne wnioski na ostatniej sesji RM wystąpił Pan Marcin Dudkowski, który w obronie swojej żony wystosował wniosek do Pana prezydenta Pawła Silberta. W związku z odpowiedzią prezydenta do naszej redakcji wpłynął list Marcina Dudkowskiego, który publikujemy poniżej.


List jest reakcją na wypowiedź prezydenta podczas ostatniej sesji. Marcin Dudkowski zażądał w wolnych wnioskach ukarania prominentnego urzędnika, który na Facebook-u skierował do jego żony następujące słowa: „Jaka ty jesteś głupia dziewczyno, to mózg się lasuje”.

List:

Odpowiedź prezydenta na moje żądanie usunięcia z jaworznickiego korpusu urzędników pana Tomasza Toszy głęboko mną wstrząsnęła. Według mnie, wypowiedź ta jest wyrazem arogancji i niekompetencji. Ustawa z dnia 21 listopada 2008 r. o pracownikach samorządowych wskazuje jasno, iż do obowiązków urzędnika należy m.in.:

zachowanie uprzejmości i życzliwości w kontaktach z obywatelami, zwierzchnikami, podwładnymi oraz współpracownikami;
zachowanie się z godnością w miejscu pracy i poza nim;

O ile niczym nadzwyczajnym nie wydaje się obowiązek godnego zachowania w pracy, to z całą pewnością rozszerzenie tego wymogu na sferę życia prywatnego ma już charakter szczególny. Obowiązek ten dotyczy w jednakowym stopniu pracowników, jak i urzędników służby cywilnej. Określenie „godne zachowanie się” jest oczywiście w najlepszym razie nieostre. Zostało ono jednak doprecyzowane w § 14 zarządzenia z 6 października 2011 r. w sprawie wytycznych w zakresie przestrzegania zasad służby cywilnej oraz w sprawie etyki korpusu służby cywilnej (M.P. nr 93, poz. 953). Przepis ten stanowi miedzy innymi, że „zasada godnego zachowania polega w szczególności na wykonywaniu pracy z respektem dla reguł współżycia społecznego i kultury osobistej, poszanowania godności innych osób, w tym podwładnych, kolegów i przełożonych, życzliwości wobec ludzi i zapobieganiu powstawaniu konfliktów w pracy, w relacjach z obywatelami oraz współpracownikami.

W doktrynie prawa pracy wskazuje się: „należy uznać, że ustawodawca, posługując się tym pojęciem, miał na myśli wszelkie zachowania członka korpusu służby cywilnej, które negatywnie wpływają na wizerunek służby cywilnej, jej postrzeganie przez społeczeństwo. (P.Zuznakiewicz, komentarz do art. 76 ustawy o służbie cywilnej [w:] W. Drobny, M. Mazuryk, P. Zuznakiewicz, Ustawa o służbie cywilnej. Komentarz, LEX).
Pojęcie „zachowania z godnością” nie zostało w poruszanym problemie zachowane. W ślad za Zuzankiewiczem należy przyjąć, że wyklucza ono wszelkie zachowania pracownika, które negatywnie wpływają na wizerunek urzędu samorządowego. Jak również pisze A. Rycak w komentarzu do ustawy o pracownikach samorządowych: niegodne zachowanie to takie, które obraża czyjeś uczucia, postawy, narusza ogólnie przyjęte normy społeczne, jawnie narusza dobre obyczaje, umniejsza powagę pełnionego urzędu. Na gruncie ustawy o służbie cywilnej jako przykłady niegodnego zachowania J. Jagielski i K. Rączka (Ustawa o Służbie Cywilnej. Komentarz) wskazali nie tylko formułowanie niepochlebnych opinii dotyczących urzędu, czy lekceważący stosunek do instytucji państwowych lub samorządowych, lecz również niestosowane zachowanie w miejscu swego zamieszkania, nadużywanie alkoholu, znęcanie się nad członkami rodziny.
Co więcej, istnieje wyrok Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie z 8 listopada 2012 roku, sygn. III APo 7/12.
Z orzeczenia sądu wynika, że posługiwanie się przy wyrażaniu dezaprobaty słowami powszechnie uznawanymi za obraźliwe, narusza obowiązek godnego zachowania.
Jakby tego było mało, w przypadku urzędników służby cywilnej jedną z przesłanek obligatoryjnego wypowiedzenia stosunku pracy jest utrata nieposzlakowanej opinii, a do takiego stanu rzeczy może doprowadzić właśnie niegodne zachowanie. Wracając do mojej sprawy, czyżby prezydent nie wiedział co należy również do jego – PREZYDENTA – obowiązków? Toż to on właśnie powinien świecić przykładem. Strach pomyśleć do czego to prowadzi. Jak wygląda zarządzanie innymi sferami życia miejskiego? Może np. łapownictwo czy umyślne przedłużanie procedur też jest według prezydenta dozwolone?
Co więcej prezydent powiedział, że musiałby zwalniać wszystkich urzędników zdradzających żony. Odpowiadam: – tak panie prezydencie – jeżeli wie pan o zaistnieniu takiego faktu, są to właśnie kroki, jakie powinien pan przedsięwziąć. Bo zdrada, choć dla pana to prozaiczna sprawa – jest formą znęcania się psychicznego nad współmałżonkiem i poprzez niegodne zachowanie urzędnika rzutuje na wizerunek urzędu miejskiego. Wniosek na tym etapie może być tylko jeden.
„Prezydent swoimi słowami oraz zachowaniem daje przyzwolenie urzędnikom do traktowania mieszkańców jako „obywateli” drugiej kategorii.

Chcę zwrócić uwagę, że na sesji broniłem nie tylko mojej żony. Broniłem wszystkich mieszkańców przed poniżaniem ich przez niektórych urzędników. Na sesji okazało się, że w efekcie bronię mieszkańców również przed prezydentem, który swym podwładnym pozwala na takie zachowania. Z uwagi na głęboki szacunek, jakim darzę urząd prezydenta, zadałem sobie trud przeanalizowania tego, co człowiek piastujący ten urząd powiedział w drugiej części swej wypowiedzi. Zaproponował, aby na zachowania pana Toszy nie reagować. Zablokować go – jak powiedział – na Facebook-u.
Czy tak ma wyglądać nasze życie w Jaworznie?
Że kiedy widzę jak ktoś kradnie, to mam odwrócić wzrok?
Czy widząc krzywdę ludzką, mam  przechodzić na drugą stronę ulicy?
Może wykazuję naiwność, ale mam nadzieję, że w mieszkańcach Jaworzna tkwi  pierwiastek dobra. Że mają chęć niesienia pomocy, czy  też zwykłego wsparcia słowem osób będących w potrzebie. Wprawdzie nie zauważam tego w osobach rządzących Jaworznem, ale mam pewność, że ten pierwiastek dobra jest w nas!

Na koniec. Z wypowiedzi prezydenta na sesji jasno wynika, iż nie jest w jego interesie zwalnianie swego urzędnika. Prezydent uznał, że wulgarne obrażenie mojej żony przez niego na Facebook-u jest naszą prywatną sprawą. I tu muszę stanowczo zaprotestować. Albowiem, żeby uznać tę sprawę za prywatną, należałoby z daną osobą utrzymywać jakiekolwiek kontakty prywatne. Natomiast pan Tosza naszym znajomym nie jest i nie był. Więc informacje, jakie prezydent w tym temacie powziął, znacznie odbiegają od prawdy.


Marcin Dudkowski

Reklama

PS. Ten list napisałem nie tylko w obronie mojej żony Agnieszki przed aroganckimi atakami gminnego urzędnika, lecz również w obronie wszystkich jaworznian.


[vc_facebook type="standard"]

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Art - niezalogowany 2014-09-06 09:44:07

    Redbaron widzę, że dalej nie masz o niczym pojęcia. A wydajesz się na tak bardzo zorientowanego i oczytanego tutaj. Mit wszechwiedzącego pryska? Wykaz dopuszczalnych środków dyscyplinarnych: upomnienie; nagana; pozbawienie możliwości awansowania przez okres 2 lat na wyższy stopień służbowy; obniżenie wynagrodzenia zasadniczego, nie więcej niż o 25 % – przez okres nie dłuższy niż 6 miesięcy; obniżenie stopnia służbowego służby cywilnej; wydalenie ze służby cywilnej. I teraz wybierz sobie, który ze środków "prezydent" zgodnie z prawem powinien zastosować. Bo naruszenie etyki przez pracownika jest podstawą do wszczęcia postępowania dyscyplinarnego. Zgodnie z ustawą urzędnik powinien "godnie zachowywać się w służbie oraz poza nią."

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    redbaron - niezalogowany 2014-09-06 09:32:01

    A przepraszam pomyłka słowna. Chodziło o strefe przemysłową (w zasadzie to dwie Jeleńi DN) a nie ekonomiczną. Więc nie unoś się tak bo Ci zyłka pęknie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    sobiepan - niezalogowany 2014-09-06 07:25:59

    Nie Pavle, Ciebie przepraszam ,bo jakkolwiek mamy różne spojrzenie na dokonania obecnie rządzących w Jaworznie, potrafimy rozmawiać na argumenty, a nie na inwektywy i chamstwo. Ja nie zamierzam ubliżać stronnikom silberta , ale nie pozwolę sobie w kaszę dmuchać.Ich strategia to zniszczyć adwersarza nie przebierając w środkach najlepiej po chamsku.Liczą na to ,że wszyscy się wystraszą ,a oni będą bezkarnie dalej prowadzić fałszywą PROPAGANDĘ SUKCESU ZA PUBLICZNĄ KASĘ.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama