Jaworznianin – Radosław Siewniak realizuje kolejne swoje marzenia, zdobywają kolejny lodowy szczyt. Teraz jego celem był jeden z najwyższych szczytów Kaukazu na granicy Gruzji z Rosją, który znajduje się na wysokości ponad 5 tys. m n.p.m.
Cała wyprawa trwała kilkanaście dni, poza zdobyciem kolejnego szczytu pan Radosław oraz jego kolega mieli także czas na zwiedzanie ciekawych regionów Gruzji oraz poznanie lokalnej kultury.
Wejście na szczyt Kazbeku zajęło im mniej czasu niż planowali. Jednak ta góra jest wymagająca. Bez odpowiedniego przygotowania i sprzętu wejście na nią może okazać się niebezpieczne.
Po drodze spotkali wiele osób, które podobnie jak oni chcieli zdobyć szczyt. Jak się okazało najwięcej było Polaków.
W czasie drogi na szczyt można także nawiązać nowe znajomości oraz spotkać się z życzliwością innych.
Po trudnym i wyczerpującym wysiłku na szczycie czekała na nich nagroda – niezwykły widok.
Tym razem również nie obyło się bez niespodziewanych wypadków. Kolejny aparat fotograficzny wpadł w przepaść, jednak tym razem nie pana Radosława, a jego kolegi. Na szczęście część zdjęć zachowała się.
Realizowanie swojej pasji, jaką jest zdobywanie kolejnych szczytów pan Radosław porównuje do naszej życiowej wspinaczki. Jak sam podkreśla z marzeniami jest podobnie, jak ze zdobyciem szczytu.
Przed panem Radosławem chwila odpoczynku i zbieranie sił na kolejne wyprawy.
Zdjęcia pochodzą z prywatnego archiwum pana Radosława Siewniaka
Co za bezsensowny komentarz. Nie chwali się - jej wybór. W każdym razie, jest czym :)
Moja siostra też była na Kazbeku i nikomu się nie chwali.