Reklama

ZSP-5 podbiło Zakopane

AWAP
15/04/2012 19:47
Nasz podbój Zakopanego rozpoczął się już przed 6 rano we wtorek 10 kwietnia. Każdy mimo niewyspania miał uśmiech na ustach, bo wiedział, co go czeka. W wesołych nastrojach, przy sucharach i nie tylko dojechaliśmy do Zakopanego, gdzie czekały na nas busy, którymi pojechaliśmy do pensjonatu "U Słodyczków". Po dotarciu na miejsce dostaliśmy swoje pokoje oraz trochę czasu wolnego na zakwaterowanie się a następnie ruszyliśmy w stronę Krupówek. Każdy kupił, co chciał i ruszyliśmy do miejsca tymczasowego zamieszkania. W pensjonacie czekała na nas obiadokolacja. Wszyscy tętniący życiem poszli do pokoju zabaw na partyjkę ping-ponga czy bilarda. Potem nastał czas na mafię i przekomarzania, kto w niej jest i dlaczego chce wyrzucić tego lub innego. Dzień ten zleciał szybko i zmęczeni pomaszerowaliśmy do łóżek.

]Następny świt oznaczał już większe wyzwanie, bo chodziło tu o zdobycie Czarnego Stawu Gąsienicowego. Ci, którzy nie byli w pełni sił poszli na Gubałówkę, z której mieli zrobić krótką relację i wygłosić ją podczas kolacji. Po obfitym śniadaniu i zrobieniu sobie suchego prowiantu pojechaliśmy wraz z przewodnikiem Panem Andrzejem Słodyczkiem pod bramy Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Pan Andrzej, co kawałek opowiadał nam ciekawostki o tym urokliwym miejscu. Momentami nie było łatwo. Zrobiliśmy sobie przystanek w pobliskim schronisku „Murowaniec” na kanapkę i ciepłą herbatę. Potem wyruszyliśmy dalej na szlak. Śnieg, wąskie przesmyki i bardzo mocny halny wiatr utrudniał nam dotarcie do celu, ale dla takiego widoku warto było się natrudzić. Przy stawie zrobiliśmy sobie grupowe zdjęcie i ruszyliśmy w drugą stronę. Teraz było jeszcze trudniej, mimo tego, iż było z górki to łatwiej było o poślizgnięcie się, a śliskie podeszwy były głównym winowajcą w artystycznych piruetach, po których lądowaliśmy na kości ogonowej. Uprzejmy Pan przewodnik zaproponował swoją pomoc, więc było trochę łatwiej, ale mimo tego też zaliczyłem kilka piruetów, z których podnosili mnie koledzy z klasy, za co im dziękuję. Później asekurację przejął Profesor Dobosz. Wracając też zrobiliśmy sobie krótką przerwę w owym pensjonacie. Na dole czekał na nas autokar, który zawiózł nas pod dom. Chwila czasu na prysznic i nastał czas na pyszną obiadokolację. Pomimo bólu nóg chętni zeszli na dół pochłaniając się zabawie. Tak minęły 24 godziny pełne wrażeń.
Trzeciego dnia mogliśmy trochę dłużej pospać, bo plan dnia nie był aż tak napięty. Nastał czas na kolejną pieszą wędrówkę na Krupówki. Tym razem był czas połączony z zabawą. Informatycy podzieleni na grupy mieli znaleźć wyznaczone informacje na temat Zakopanego a graficy narysować dowolnie wybrany obiekt w centrum. Po zameldowaniu się w miejscu zbiórki, zostało jeszcze trochę czasu na zakup przepysznych oscypków. Bardziej zmęczona grupa pojechała autokarem do domu, natomiast wytrwalsi poszli pieszo. Wieczorem ruszyły przygotowania na zwieńczenie wyjazdu, czyli grill na świeżym powietrzu. Nie zabrakło oczywiście pysznych kiełbasek robionych przez Patryka Knapika. Wraz ze wszystkimi opiekunami podjęliśmy się wyzwania, jakim było karaoke. Przy muzyce z głośników i tekstu z laptopa spędziliśmy miły wieczór w rodzinnej atmosferze śpiewając stare polskie hity takie jak np: "Konik na biegunach", "To już było" i wiele wiele innych utworów. Potem jeszcze w budynkowym holu mała garstka słuchaczy nuciła sobie piosenki przy dźwiękach z gitary wychodzących naprzemian od Profesora Łukasza oraz Pana Adama. I tak przy tych pięknych klimatach ponownie się rozstaliśmy, aby powitać nowy dzień.
Niestety czas gna do przodu i nie możemy go zatrzymać. Bo gdyby była taka możliwość to każdy by to powtarzał w nieskończoność. Mimo dnia wyjazdu każdy miał dobry nastrój i zaraz po śniadaniu, każdy się spakował i ruszył do minbusa, który zabrał kurs na miejski dworzec PKP. Dostaliśmy jeszcze resztki czasu na ostatnią przechadzkę po drogach Zakopanego. Po kolejnej zbiórce obraliśmy trasę na Kraków, aby ostatecznie zakończyć naszą pełną wrażeń wycieczkę w Chrzanowie. Z niecierpliwością czekamy na kolejną wycieczkę. Ze heeeeeeeeeeeeeeej.

autor: Mateusz GOJ, IB


UWAGA: Archiwum dyskusji na forum znajdziesz tutaj.

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama