Rodzice Franka Suligi walczą o życie swojego dziecka. 9-latek choruje na dystrofię mięśniową Duchenne’a. To rzadka choroba genetyczna, która odbiera mu sprawność fizyczną. Rodzice chcą dać mu szansę, aby wciąż mógł chodzić. Ratunkiem jest terapia w Stanach Zjednoczonych, jednak jej koszt to 16 mln zł.
Rodzice Franka diagnozę otrzymali, gdy chłopiec miał 6 lat. Wcześniej nic nie wskazywało na tak poważną chorobę. Franek później zaczął chodzić, miał też problemy z rozwojem mowy, ale rodzina słyszała, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie. Dopiero badania genetyczne potwierdziły najgorsze przypuszczenia.
Choroba Franka prowadzi do postępującego zaniku mięśni. Odbiera sprawność, z czasem zmusza do korzystania z wózka, a później atakuje także mięśnie odpowiedzialne za oddychanie i pracę serca.
Jedynym ratunkiem dla Franka jest kosztowna terapia w Stanach Zjednoczonych. Chłopiec ma szansę zostać poddany leczeniu genowemu, które może spowolnić rozwój choroby. Czas ma tu ogromne znaczenie, bo uszkodzone mięśnie nie odbudowują się.
Na leczenie, przelot, pobyt, rehabilitację i dalszą opiekę potrzeba blisko 16 mln zł. Do tej pory udało się zebrać ponad 2,5 mln zł. Mimo że to ogromna kwota, wciąż brakuje ponad 13 mln zł. Zbiórkę wsparło już ponad 43 tys. osób, ale rodzina Franka nadal prosi o pomoc.
Link do zbiórki: https://www.siepomaga.pl/frank

Rodzice Franka chcą, aby ich dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo. Teraz ich codzienność jest to ciągła rehabilitacja, leczenie ale także stres i poczucie, że czas ucieka szybciej niż rośnie licznik zbiórki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze