Trend elektromobilności miał być motorem napędowym miejskiej gospodarki. I przez chwilę rzeczywiście wyglądało to obiecująco. Dzięki funduszom unijnym flota autobusów w Jaworznie w ekspresowym tempie zmieniła się na elektryczną. Tyle że wszyscy wiemy, iż bez dofinansowania byłoby to po prostu niemożliwe – autobusy są drogie w zakupie i wcale nietanie w utrzymaniu.
Do tego dochodziły wielkie zapowiedzi: autonomiczne autobusy, które „już za chwilę” miały wozić pasażerów bez kierowców. Ile to już lat temu? Lista wizji była zresztą dłuższa – hyperloop, futurystyczne koncepcje transportowe i inne teorie rodem z prezentacji powerpointowych. Dziś większość z nich można śmiało zaliczyć do kategorii: „poszło w piach”.
Pamiętacie jeszcze odważne plany dotyczące centrum Jaworzna? Konsultacje, ankiety, z których wynikało, że centrum domaga się zmian. Problem w tym, że niewielu mieszkańców rozumiało, dlaczego w tych wizjach pojawia się pomysł zasypania przejścia podziemnego czy wyłączenia z ruchu samochodowego praktycznie całego śródmieścia. Miało być „tylko dla autobusów”. Do tego centrum integracji transportu: rowery elektryczne, parking przed halą jako węzeł przesiadkowy, szybki dojazd do dworca i dalej – Katowice, Kraków, Europa.
Piękna bajka. Nawet częściowo zrealizowana. Tyle że – umówmy się – do dziś mało funkcjonalna. Kolej zdążyła wyremontować trasę do Krakowa do Katowic – prace są na finiszu, a teren przed dworcem w Szczakowej wciąż nie ruszył z kopyta.
No, ale przejdźmy do centrum miasta. Parking przed halą – trzeba to uczciwie przyznać – z góry wygląda imponująco. Architektonicznie robi wrażenie. Funkcjonalnie? Tu entuzjazm gwałtownie opada. Trudno mówić o tym, by ta inwestycja tchnęła życie w tę część miasta. Od początku mówiło się o dziwnej logice wejść i wyjść, ciasnych wjazdach i kuriozalnej koncepcji „strefy odpoczynku” na dachu, która najbardziej ożyła wtedy, gdy wjechały tam prototypy Izery na sesję zdjęciową. Trzeba więc wspomnieć o zablokowaniu ogromnego potencjału przestrzeni przed halą MCKiS. Szerokie na kilkanaście metrów schody prowadzą dziś do martwego zakamarka – miejsca, które mogłoby być miejskim salonem, a jest ukrytym skwerem bez funkcji i bez ludzi.
Wracając do elektromobilności: większość tych pomysłów już się po prostu przestarzała. Na tyle stara, że kończą się okresy trwałości projektów. I co dalej? Do rowerów elektrycznych miasto musi dopłacać grube miliony. Użytkownicy płacą dziś więcej za długoterminowy wynajem wysłużonych rowerów niż kiedyś za nowe. A na parkingu przed halą… wyłączono ładowarki do samochodów elektrycznych.
Oficjalne tłumaczenie? Konflikty między użytkownikami, bo ładowarki były oblegane i działały non stop. Co ciekawe, policja nie odnotowała żadnych zgłoszeń dotyczących awantur czy zniszczeń, a MZDiM powołuje się na bliżej nieokreślone skargi telefoniczne. Logika podpowiadałaby coś prostego: skoro jest popyt, to znaczy, że ładowarek jest za mało – dołóżmy kolejne. Ale nie. Lepiej je wyłączyć. Na złość mamusi odmrozić sobie uszy.
Gdzie więc dziś jesteśmy? Czy na białym koniu, wraz z wiosną, wjedzie projekt Izera i sen o elektromobilności nagle odżyje? A może najwyższy czas od nowa porozmawiać o rozwoju i użyteczności centrum Jaworzna – tak, aby naprawdę tętniło życiem, a nie było zbiorem martwych projektów i nietrafionych wizji?
Żyjemy w dynamicznych czasach. Strategie rozwoju nie mogą być pisane raz na dekadę i odkładane do szuflady. Trzeba je aktualizować, weryfikować i korygować kurs. Kierunek może i pozostaje słuszny – ale droga do jego osiągnięcia najwyraźniej powinna się zmienić.
Franciszek Matysik
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pisze jako pracownik kierowca PKM u, autobusu elektryczne to fikcyjna ekologia, nie wydajność i nie ustające problemy, pewnie nie raz pasażerowie zastanawiali się dlaczego latem klimatyzacja jest wyłączona a zimą jest zimno, otóż szanowni pasażerowie już spieszę z odpowiedzią, musimy latem wyłączać klimatyzację ponieważ autobusy nie odjeżdżały by zadań które mają do wykonania, podczas pracy klimatyzacji pobór prądu jest znacznie większy i do tego korki, opóźnienia i autobus nie zdąży się naładować więc jedzie bez klimy a zimą bez ogrzewania, dla większości z nas te autobusy to udręka i fikcyjna ekologia bowiem wiadomo skąd w jaworznie mamy prąd.... Nie mówiąc o utylizacji baterii które posiadają mnustwo szkodliwych substancji, awarie za awaria, nie tak dawno autobus rozładował się w sosnowcu na misce na rondzie blokując pod Sosnowca, te wozy to jest jedna wielka porażka sztucznie chwalona i podziwiana, wiadomo za darmo nawet ocet słodki.
Dlaczego zimą bez ogrzewania? Chyba ogrzewanie nie jest elektryczne, czy się mylę? Autobusy stoją w korkach na trasach poza Jaworznem, gdyby inne miasta wcześniej, jak Jaworzno, zadbały o przebudowę swojej infrastruktury drogowej to nie byłoby problemu. A w ogóle to połączenia kolejowe Kraków-Katowice mogłyby być lepiej skomunikowane z Centrum miasta( np. szybkie połączenie autobusowe) I o większej częstotliwości i wtedy linie J iE z czasem stałyby się zbędne. Itd :-)
Pisze jako pracownik kierowca PKM u, autobusu elektryczne to fikcyjna ekologia, nie wydajność i nie ustające problemy, pewnie nie raz pasażerowie zastanawiali się dlaczego latem klimatyzacja jest wyłączona a zimą jest zimno, otóż szanowni pasażerowie już spieszę z odpowiedzią, musimy latem wyłączać klimatyzację ponieważ autobusy nie odjeżdżały by zadań które mają do wykonania, podczas pracy klimatyzacji pobór prądu jest znacznie większy i do tego korki, opóźnienia i autobus nie zdąży się naładować więc jedzie bez klimy a zimą bez ogrzewania, dla większości z nas te autobusy to udręka i fikcyjna ekologia bowiem wiadomo skąd w jaworznie mamy prąd.... Nie mówiąc o utylizacji baterii które posiadają mnustwo szkodliwych substancji, awarie za awaria, nie tak dawno autobus rozładował się w sosnowcu na misce na rondzie blokując pod Sosnowca, te wozy to jest jedna wielka porażka sztucznie chwalona i podziwiana, wiadomo za darmo nawet ocet słodki.
Dlaczego zimą bez ogrzewania? Chyba ogrzewanie nie jest elektryczne, czy się mylę? Autobusy stoją w korkach na trasach poza Jaworznem, gdyby inne miasta wcześniej, jak Jaworzno, zadbały o przebudowę swojej infrastruktury drogowej to nie byłoby problemu. A w ogóle to połączenia kolejowe Kraków-Katowice mogłyby być lepiej skomunikowane z Centrum miasta( np. szybkie połączenie autobusowe) I o większej częstotliwości i wtedy linie J iE z czasem stałyby się zbędne. Itd :-)