Akcja spacerowa Piotra Grzegorzka trwa. To, co widujemy na przemierzanych trasach, jest inspiracją do kolejnych artykułów. O tym, co widzieliśmy 28 lutego, opowiedziałem w dwu poprzednich tekstach. Teraz będzie końcówka, czyli migawki z Wapniówki. Z kolei dopiero co, bo 14 marca, wybraliśmy się na wyprawę, którą można określić jako Tour de Szklary. Najważniejsze było wiosenne kwiatowe uderzenie. Oczywiście wzgórza, lasy, pola skałki oraz rezerwat będący przy okazji obszarem Natura 2000 też są ważne.
Do celu szliśmy ulicą Batorego. Teren zasadniczo jest piaszczysty. Po drodze dominują lasy z przewagą sosny zwyczajnej. Z drzew liściastych trafiły się gatunki obcego pochodzenia jako to robinia akacjowa oraz dąb czerwony. Są też rodzime brzozy brodawkowate. Piaszczysty grunt jest zdominowany przez mchy, raczej typowe i pospolite jak dla tego rodzaju terenu. To po prostu skalniczek siwy oraz pędzliczek wiejski. Zniżywszy się do ich poziomu, zauważyłem chrobotka z gatunku Cladonia foliacea. W drodze do osadników nie zaszły istotne zmiany. Tutaj bliżej prawego brzegu Koziego Brodu dominuje inwazyjny rdestowiec japoński. Na powierzchni osadnika także nie zaszły istotne zmiany. Są olsze czarne, są skupiska trzęślicy modrej z kruszczykami błotnymi. Obecnie największym zagrożeniem dla tego zbiorowiska jest spontaniczna sukcesja sosny zwyczajnej. Centralne miejsce zajmuje brzezina. W jej cieniu wyróżniają się żużlowe spieki nazywane przeze mnie czarnymi skałkami. Teraz na jednej z nich zauważyłem okazałą zanokcicę murową. Z mchów trafił się rokiet cyprysowy. Pojawiły się również trzy gatunki chrobotków. Na jednej ze skałek rozłożył się pięciolistkowy pięciornik piaskowy. Dalej z okazałych drzew na szczególną uwagę zasłużyła zdziczała grusza domowa.
Tak jak to zapowiadałem od dawna, wybór kolejnego celu naszej wyprawy nastąpił w dniu zbiórki. Wstępnie odrzuciliśmy skrajne opcje, decydując się na coś w kategorii Dolinki Krakowskie. Wybór padł na Szklary, ponieważ jeszcze nas tutaj nie było. Zatrzymaliśmy się na parkingu przy kościele i ruszyliśmy na zachód, ponieważ zauważyliśmy, że jedno z tamtejszych wzniesień to Babia Góra. W tym artykule opowiem o kilku gatunkach roślin widzianych podczas pierwszego etapu. Na początku były kwitnące przylaszczki pospolite – Hepatica nobilis. Tutaj lokalnie tworzyły one spore łany, ale i tak daleko im do tych, które można spotkać na Korzeńcu. Drugim gatunkiem, który tutaj spotkaliśmy na Babiej Górze jest miodunka ćma – Pulmonaria obscura. W Jaworznie trafia się na Przegoni oraz Obszarze Chronionego Krajobrazu Dobra – Wilkoszyn. Młode kwiaty, te czekające na zapylenie są różowo-czerwone, starsze często już zapylone są bardziej fioletowe. W lesie porastającym stoki Babiej góry spotkaliśmy kwitnący wawrzynek wilczełyko – Daphne mezereum. Było tylko kilka krzewów. Ponadto ze ściółki wyszły zielone listki szczyry trwałego – Mercurialis perennis. Zauważyłem kilka drobnych zielonych kwiatków. Nieco dalej w polach zakwitł podbiał pospolity. Z kolei w rezerwacie z gatunków do tej pory niewidzianych w Jaworznie trafiła się zdrojówka rutewkowata.
Przylaszczka pospolita, Babia Góra, Szklary
Podczas każdej wycieczki zwracamy uwagę nie tylko na to, co kwitnie, ale także ogólnie rzecz biorąc suche badyle. Tutaj najważniejsze były łany dziurawca pospolitego, lebiodki pospolitej oraz nawłoci pospolitej. Ta ostatnia jest w związku z inwazją amerykańskich gatunków niegodna swojej polskiej nazwy. Mam nadzieję, że ten krótki artykuł zachęci kolejnych chętnych do spacerów pod moim przewodnictwem. Nie lękajcie się.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze