Szósta tegoroczna wycieczka zaliczona. Tym razem wybraliśmy się do źródła Jaworznika położonego przy granicy Trzebini Sierszy oraz Bukowna. Obszar źródłowy znajduje się w głębokim wąwozie nieco na północ od dojazdu pożarowego 55. Kiedyś to była spora rzeka postrzegana również jako potok. Jako dopływ Koziego Brodu osiągał 5,32 km długości. Meta wypadała tam, gdzie dzisiaj znajduje się Sosina. Teraz ma w porywach nieco ponad 700 metrów długości. Ba nie osiąga nawet punktu nad skrajem wyrobiska byłej piaskowni, gdzie postanowiono wpuścić go w rurę. Czy zatem jest jeszcze co podziwiać. Osobiście wprowadziłem tę miejscówkę na mapy Google. Okolica jest odwiedzana. Poza mną 11 osób ją oceniło. Generalnie szału nie ma. W sumie 3,8 punktów na 5.
Osobiście tę dolinę po raz odwiedziłem w 2013 roku podczas wykonywania waloryzacji przyrodniczej miasta i gminy Trzebinia. Przez pierwsze pięćset metrów Jaworznik płynie w bardzo głębokim wąwozie. Wstępnie oceniam go na dwadzieścia metrów. W okresie swojej świetności Jaworznik zabrał stąd sporo piasku. Źródło znajdowało się u podstawy stoku. Podobnie w swoim obszarze źródłowym uczynił Żabnik, chociaż ten w rejonie Trzebini Sierszy na początku płynął płytkim rowem, zaś głęboki wąwóz pojawił się dopiero po pierwszych pięciuset metrach. Jak dalej przez byłą piaskownię płynął Jaworznik trudno powiedzieć, ponieważ ta historia została „zniknięta”. Moim zdaniem było to płytkie kilkumetrowe zagłębienie, ponieważ jest ono chociaż suche czytelne do dziś. Obecnie strome stoki wąwozu źródłowego porastają przede wszystkim sosny zwyczajne oraz buki pospolite. Jest domieszka brzozy brodawkowatej oraz dębu szypułkowego. Obecnie rzeka wypływa szeroką ławą kilkadziesiąt metrów poniżej pierwotnego źródła. Dno strumienia jest błotniste. Jaworznik zajmuje całą szerokość doliny. Dolina jest wyraźnie klasycznie wcięta V-kształtnie.
W dolinie, jeśli nie przerazi nas to, o czym piszę, dalej możemy podziwiać piękne okoliczności przyrody. Są mchy i wątrobowce, są porosty. Z często widywanych mchów dominuje rokiet cyprysowy, płaskomerzyk pokrewny oraz sznureczniak pełzający. Warto jeszcze odnotować krewnego płonnika, czyli złotowłos strojny oraz żurawca falistego. Z gatunków rzadko spotykanych na trasach moich wędrówek trafił się dwustronek wklęsły. Do gatunków bardzo rzadkich zaliczyć trzeba różyczkoprątnika pospolitego. Ten gatunek niegodny swojej polskiej nazwy w nawet w skali Śląska w 2013 roku także tutaj był. W Jaworznie jest jeszcze w dolinie Żabnika oraz na zachodnim stoku Korzeńca. Wątrobowce reprezentował płozik dwuzębny. Z porostów trafiły się co najmniej trzy gatunki chrobotków. Są też pospolite pustułka pęcherzykowata oraz misecznica proszkowata. Z gatunków rzadko widywanych pojawił się mąklik otrębiasty. Głęboki odcinek doliny zamyka zapora sporządzona przez bobry. Teraz to są resztki, gryzoni także brak. Jak one się tutaj kiedyś dostały trudno powiedzieć. Wszak do tego miejsca okolica jest zdecydowanie sucha. Ale dla chcącego nic trudnego.
Swego czasu dojazd pożarowy 55 był drogą dojazdową do piaskowni. Zatem nikogo nie powinno dziwić, że położona blisko niej głęboka dolina znakomicie spełniała się w roli kosza na śmieci. Dominują różnej wielkości opony. Pojawiają się jakieś pojemniki ze sztucznych tworzyw w tym butelki i pojemniki na oleje. Kiedyś było tutaj więcej wszelakiego dobra. Część została usunięta. Sporo tego skrywają kolejne warstwy opadających liści. Tak czy owak przed 1 lipca 2013 roku powstało tutaj potencjalne stanowisko archeologiczne kultury Jaworznika.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze