W kolejnym odcinku przejdziemy się nad wymienionymi w tytule rzekami – lub jak kto woli potokami, względnie strumieniami. Nie ma świeżych materiałów. Cofamy się do marca. Cóż, czasami zdarza się sytuacja, którą określa znane powiedzenie: – Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało mdłe. Mam nadzieję, że nie na długo.
Dolina Żabnika czy to w rezerwacie, czy to poza nim to przede wszystkim ostoja mchów z delikatna domieszką wątrobowców. Kiedy 20 marca powstawał nasz film, nie wszystkie napotkane gatunki załapały się do niego. Część z nich trafiła do mojego magazynu zdjęć. Pierwszym z nich jest próchniczek błotny – Aulacomium palustre. W trasach moich wędrówek spotykaliśmy się rzadko. Po raz pierwszy to było w 2014 roku u źródeł Byczynki w Byczynie. Po raz drugi to było w 2018 roku w okolicy Piasecznej k. Węglińca w Borach Dolnośląskich. To dziwne, ponieważ według Wikipedii uchodzi on za gatunek dość pospolity w naszym kraju. Z drugiej strony nie bez powodu od 2001 roku podlega ochronie częściowej. Nasz bohater tworzy spore żółtozielone darnie. Jego łodyżki nader obficie pokrywają rdzawe chwytniki. Listki są lancetowate, skierowane ku górze, wyraźnie zaostrzone, słabo ząbkowane. Drugim mchem godnym uwagi jest przedstawiciel rodzaju nastroszek – Ulota. Z gatunkami tego rodzaju po raz pierwszy zetknąłem się w 2023 roku, prowadząc badania terenowe na obszarze gminy Skawina. Mchy tego rodzaju tworzą wyraźne kępki. Ich liście są na szczytach łodyżek kędzierzawe. Tutaj ten mech wyrastał na pniu dzikiego bzu czarnego. Poza kędzierzawymi listkami wyróżniały go krótkie maczugowate puszki zarodnionośne pokryte silnie owłosionymi czapeczkami. W tym wypadku wysoce prawdopodobnym gatunkiem w świetle najnowszych ujęć taksonomicznych jest nastroszek kędzierzawy – Ulota crispa podlegający ochronie częściowej. Te dwa gatunki to kolejne dwa argumenty za potrzebą powiększenia tego rezerwatu.
Teraz przenosimy się do doliny źródeł Jaworznika. Penetrując jej stoki natrafiliśmy również na czaszki saren. Czaszkom nie towarzyszyły resztki szkieletów, co świadczyłoby o tym, że zwierzęta nie padły w tej okolicy. Niewykluczony odpad po polowaniu, ponieważ poroża nie miały wyraźnych cech trofeum. Na jednej z czaszek pojawiły się stalowo-niebieskie chrząszcze. To żuki leśne reprezentujące rodzinę, która głównie specjalizuje się w z zjadaniu niestrawionych resztek pokarmów. Nasz bohater posiada wyraźnie podłużnie prążkowane pokrywy skrzydeł. Podobnie wygląda żuk wiosenny, ale jego pokrywy skrzydeł są gładkie. Obydwa gatunki bardzo chętnie przebywają razem w swoim towarzystwie. Masowy pojaw przypada na okres od kwietnia do października. Dzięki swoim preferencjom pokarmowym nawożą glebę, Nad Żabnikiem i Jaworznikiem zwiększając jej przewiewność. Są bardzo pożyteczne w gospodarce leśnej.
Był taki czas, że Jaworznik płynął skrajem piaskowni aż do spotkania z Kozim Brodem w Trzebini Sierszy. Teraz to już historia. Piaszczyste podłoże to bardzo specyficzne siedlisko. Teraz kolonizują go drzewa, ale są liczne mchy oraz porosty. Z mchów trafiły się płonnik włosisty oraz zęboróg purpurowy. Są liczne porosty. Z rodzajów kolonizujących piaszczystą glebę wyróżniają się chrobotki. Szeregu gatunków nie sposób jednoznacznie oznaczyć. W tym tłumie wyróżnił się chrobotek okółkowy, którego kieliszkowate podecja rosną w kilku piętrach. Z tym gatunkiem widywałem się bardzo rzadko i to głównie w okolicy Trzebini Sierszy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze