Jak wspomniałem w poprzednim artykule, przeszedłem się od Wilkoszyna do Byczyny między innymi dlatego, aby sprawdzić, co teraz dzieje się Byczynką. Podobno wręcz miano ją usunąć z map Google. Prawdopodobnie utraciła swoją pinezkę, ale kilka obiektów ulokowanych w jej nurcie ich nie utraciło, w tym sławne źródło.
Po raz pierwszy na poważnie zainteresowałem się tym ciekiem, a nawet ściekiem w 2003 roku. Wówczas między innymi wszedłem w posiadanie opracowania Marka Szuwarzyńskiego o źródłach, które mogłyby zostać zagrożone w związku z nieuniknioną likwidacją kopalni Trzebionka. To ważne, ponieważ źródło Byczynki jest zasilane z triasowego poziomu wodonośnego. W monografii Jaworzna z 1996 roku zauważono, że chociaż jest ono zasobne w wodę, to jest ono drenowane przez kopalnię Trzebionka, a ściślej przez podlegające jej ujęcie wody w chrzanowskiej kopalni Matylda. W tej pracy wspomniano również, że Byczynka uchodząca do Przemszy w rejonie Jelenia nazywana jest jeszcze Ponikwiczem. Druga nazwa miała związek ze skłonnością do okresowego zanikania. Tak jej bieg opisuje Stanisław Polaczek: „Byczynka, także Ponikwiczem zwana, wypływa w północnej części wsi Byczyny z bagnisk, niegdyś stawów. Płynie zrazu ku południowemu zachodowi, a minąwszy górę Biskupią, wśród łąk dopływa do wsi Byczyny. Tu zbiera z lewego brzegu wody dwu obfitych źródeł tryskających z wapienia muszlowego Poniżej, na łąkach Byczyny, zbiera wody ze stawu, a następnie ścieki z mokrzadeł. Koryto z namulisk otaczają brzegi popodrywane, pokryte łąką. Poniżej lasu, Korzeńca byczyńskiego tworzy błotniska. Cokolwiek poniżej Ogierni przyjmuje kierunek więcej zachodni i gubi się w obszernych mokrzadłach. Wypłynąwszy z lasu Korzeńca, podąża łąkami wzdłuż granicy Jelenia z Dębem w kierunku zachodnim do Przemszy Czarnej. Koryto jej jest w ogóle płytkie, a brzegi dla licznych mokrzadeł nader trudne do przebycia”.
Wspomniane na wstępie źródłowe mokradła istnieją. Pierwsze z nich odnalazłem po zachodniej stronie ulicy Michała Drzymały. Teraz są to zarastające stawy. Drugie ważne mokradło znajduje się u wschodniego końca ulicy Podgórnej. Teraz, czyli 2 listopada, skrywało się ono pod łanem trzciny pospolitej. Spore połacie zajmuje nawłoć kanadyjska. Jest tam pewna ilość pokrzyw. Obiekt utracił swoją atrakcyjność jako torfowisko przejściowe. Z mokradła wypływa pewna ilość wody, ale nie ma ona siły, aby dobić do krawędzi lasu. Dalej koryto aż po zagospodarowane źródło wody nie ma. W osi strumienia widać liczne sity rozpierzchłe. Prawdopodobnie Byczynka przeszła tutaj do podziemia. Cywilizując źródło, zbudowano nad nim altanę oraz coś w rodzaju studni. Pewna ilość wody sączy się z boku, dając początek kolejnemu jawnemu odcinkowi rzeki, potem przechwyconemu poprzez obiekt małej retencji.
W publikacji, którą czytałem w 2003 roku, zauważono, że mineralizacja wody w źródełku była na poziomie 163,7 – 204,4 mg na decymetr sześcienny. To było o połowę mniej niż w innych źródłach triasowych. Tutaj w grę wchodziło rozcieńczanie przez czwartorzędowy poziom wodonośny. Ze względu na wysoki, ale wciąż mieszczący się w granicach normy dla wody pitnej poziom azotanów sugerowano, że strefa zasilania rzeczonego poziomu mogłaby się znajdować w łazienkach mieszkańców Jeziorek. Do tego mógł dochodzić wpływ pobliskiego Balina, gdzie również nie było kanalizacji. Z tego powodu brak wody w górnym odcinku Byczynki może mieć swoje źródło w cywilizacyjnym sukcesie Jeziorek, a dolnym Byczyny.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To dzięki tobie zły czlowieku juz nie można czerpać wody se źródła bo go zniszczyli! A woda tam była nader dobra
Zdjęcie nr 2 pokazuje partaninę tych co obmurowali źródełko , ale zepsuli je calkowicie i zatkali ujście wody. Jak się nic nie wie o studniach to nie każdy murarz powinien się tego dotykać. Natura sobie poradziła i źródło wybiło metr dalej obok " super budowli " i znów jest po staremu na dziko ;-)
Kiedy powstała pokazana studnia także w stosownym artykule skrytykowałem ten pomysł. A woda rzeczywiście wybiła na dziko obok i można ją czerpać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.