Słynna już na całą Polskę "awaria" samochodów przy wjeździe na stacje paliw w Bielsku-Białej ma zostać powtórzona w najbliższą niedzielę 12 czerwca. Tym razem ten wyjątkowy protest ma mieć szerszą, ogólnopolską skalę i odbędzie się również w kilku miastach na Śląsku.
Cena paliwa oscyluje w okolicach 8 złotych za litr, nawet pomimo ustabilizowania się ceny baryłki ropy na świecie. W międzyczasie państwowa spółka PKN Orlen informuje o rekordowych dochodach za pierwszy kwartał 2022 roku, odnotowując wynik w okolicach 2,85 mld złotych, co daje około 1 mld więcej niż w analogicznym okresie w 2021 roku. Nic więc dziwnego, że polscy kierowcy czują się oszukiwani i że ich samochody "padają na widok cen na pylonie".
W minioną niedzielę przed stacją Orlen w Bielsku-Białej doszło do „awarii” około 10 samochodów. Właściciele rozkładali ręce i komentowali, że jest niedziela i ciężko o pomoc mechanika, a samochód pojechać dalej nie chce. Ten spontaniczny happening na południu kraju przerodził się w ogólnopolski protest przeciwko wysokim cenom paliw. Co istotne akcja będzie miała drugą, dużo większą odsłonę.
W najbliższą niedzielę przed stacjami Orlen będą protestować kierowcy Warszawy, Bydgoszczy, Lublina, Wrocławia czy Opola, a także kierowcy z miast z województwa śląskiego m.in. z Dąbrowy Górniczej, Katowic, Zabrza, Żor czy z Piekar Śląskich.
Czy w Jaworznie także znajdą się ochotnicy, którzy dołącza do protestu? Nadchodząca niedziela odpowie nam na to pytanie.
Protesty w całym kraju inicjuje grupa „Blokujemy Orlen”, która podkreśla jednak, że nikt z nich nie jest członkiem, działaczem czy wolontariuszem żadnych fundacji lub partii politycznych. Robią to, ponieważ jak sami mówią nie podoba im się polityka Orlenu, który mimo kursu dolara i cen za baryłkę ropy śrubuje ceny na polskim rynku paliw.
Źródło: Śląski Biznes
[vc_facebook]
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze