Przez ponad wiek, od ostatniego rozbioru Polski, pokolenia patriotów nie tyle łaziły po teatrach i operach, co siedziały w salonach i spiskowały. Gadały o ewolucjach agrarnych, rewolucjach, a i urządziły dwa powstania. Gdy wreszcie nastał wielki dzień i 11. listopada 1918 roku Polska odzyskała niepodległość, coś z tym faktem trzeba było zrobić. Co poprzedzało tę wiekopomną chwilę i co nastąpiło tuż po niej o tym opowiada wystawa w jaworznickim muzeum - „Drogi do Niepodległej”.
Wystawę przygotowało warszawskie Muzeum Niepodległości. Pozaglądało do zbiorów m.in. Archiwum Akt Nowych, Archiwum Akt Dawnych, Centralnego Archiwum Wojskowego i z tego przeszukania stworzyło bogato ilustrowaną, unikalną prezentację. Na niej takie rarytasy, jakich nigdzie indziej by się nie uświadczyło: kazanie biskupa Bandurskiego podczas żołnierskiej Mszy Pasterskiej 25 XII 1915, okolicznościowa pocztówka legionowa z okazji Świąt Wielkiej Nocy z 1916, czy choćby depesza Józefa Piłsudskiego z 16.11.1918 o utworzeniu państwa polskiego do Prezydenta St. Zjednoczonych, Do Królewskiego Rządu Anglii i Cesarza Japonii. Ale na tym nie koniec. Jest lista polskich ochotników w St. Zjednoczonych gotowych natychmiast i na później.
Niektóre idee wolnościowe porzucono bezpowrotnie, jak np. powrót do monarchii - bo wszak wedle mało oświeconych - król „jeno żre” (pardon) i się wyleguje.
Pomysł Polski od morza do morza też nie znalazł zwolenników, przynajmniej do teraz.
Ta arcyciekawa wystawa dla prawdziwych patriotów do 30 listopada.
Oczywiście ani słowa o Ignacym Paderewskim i Powstaniu Wielkopolskim.