Reklama

Jakub Dąbek. OSP pod ostrzałem emocji. O tym, jak zdjęcie stało się manifestem

W małych społecznościach wielkie emocje potrafią wybuchnąć z najbardziej niepozornych powodów. Wystarczy jeden slajd, jedno zdjęcie „nie tego, co trzeba”, by nagle okazało się, że zasady dobrego wychowania, politycznej poprawności i lokalnych sympatii tworzą mieszankę wybuchową.

– Wiesz, detektywie, że wedle zasad politycznej poprawności to teraz trzeba uważać, kogo się zaprasza, gdzie się sadza i co się pokazuje?
– No wiadomo, sąsiedzkie. Etykieta u króla Anglii to podstawa.
– Ba! Nie tylko u króla Anglii. Nawet w OSP!
– W OSP? To już brzmi jak sprawa najwyższej rangi państwowej. Co się stało?
– Awantura, detektywie. I to podobno przez brak etykiety.
– Brzmi poważnie. Były widelce do ryby podane do mięsa?
– Gorzej. Wyobraź sobie, że na podsumowaniu roku wyświetlono wizerunki działaczy Koalicji Obywatelskiej.
– Jak to? Na ścianie? Na slajdzie? W PowerPoincie?!
– Normalnie. Pomagali, włączali się w akcje, wsparli zakup sprzętu, no to o nich wspomnieli w podsumowaniu.
– Skoro pomagali, to chyba logiczne?
– Też tak myślałem. A tu sympatycy drugiej strony są wręcz zbulwersowani. Wielce obrażony generał wyszedł ze spotkania.
– Generał?
– Wyszedł z przytupem.
– Czyli co? Wizerunek tak ich zbulwersował?
– Wygląda na to, że tak. Wiesz, przez lata święta państwowe i służby mundurowe były uznawane za bastion jednej strony.
– Oj, może bywało przez nią bezprawnie zawłaszczane, ale przecież mundur nie ma legitymacji partyjnej.
– Powiedz to tym, którzy mierzą patriotyzm suwmiarką i sprawdzają, czy jest bardziej w prawo, czy w lewo.
– Jak się okazuje, niektórzy dalej żyją w czasach, gdzie wszystko musiało być „jedynie słuszne”.
– A mnie się wydaje, że tej dawnej prawicy to teraz przez naciski tej nowej − jeszcze bardziej skrajnej prawicy, dopiero się pomieszało w szykach.
– A wiesz, co jest najlepsze? Że w głowach niektórych – czy z prawej, czy z lewej strony – dalej żyją zasady z PRL-u. Tylko sztandary inne.
– Niestety, to pokolenie tak ma.
– Oj, tylko że my też z tego pokolenia jesteśmy.
– Ciii… nie mów tego głośno.
– I co gorsza, mamy to już wdrukowane w naszym DNA. Jak zobaczymy slajd z kimś „nie tym, co trzeba”, to odruchowo szukamy drzwi wyjściowych.
– Więc co nam zostaje?
– Czekać, aż przyjdą nowi i nas zastąpią.
– A my?
– A my będziemy siedzieć z boku i… narzekać.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/03/2026 15:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama