Solidarność działająca w Zakładzie Górniczym Sobieski w Jaworznie alarmuję o "pogarszających się warunkach rodzin górniczych". Ich zdaniem mają na to wpływ m.in. wzrost cen paliw, energii oraz spadek wynagrodzeń większości pracowników. Związkowcy zwrócili się do zarządu Południowego Koncernu Węglowego o pilne podjęcie z nim rozmów w sprawie podwyżki wynagrodzenia.
Oficjalne pismo do zarządu PKW zostało wystosowane w piątek, 25 września. Związkowcy przekonują, że sytuacja materialna rodzin pracowników kopalni się pogarsza, a obecny poziom wynagrodzeń wymaga korekty.
W piśmie wskazują m.in. na inflację szacowaną na 3,4 proc. Jednocześnie przewidują, że będzie ona „dużo wyższa” ze względu na wzrost cen paliw i energii. Solidarność argumentuje również, że podniesienie płacy minimalnej powoduje przesunięcia w funduszu płac, które ich zdaniem prowadzą do spadku wynagrodzeń większości pracowników. Związkowcy domagają się więc rozpoczęcia rozmów z zarządem spółki.
„Zakładowa Organizacyjna Koordynacyjna NSZZ Solidarność Południowego Koncernu Węglowego S.A. obserwując pogarszające się warunki socjalne rodzin górniczych, wnosi o jak najszybsze podjęcie rozmów mających na celu realny wzrost wynagrodzeń dla pracowników w Południowym Koncernie Węglowym S.A. w 2026 r. Na obecną chwilę inflacja szacowana jest na poziomie 3,4%, ale mając na uwadze drastyczny wzrost cen paliw i energii, który bezpośrednio wpływa na ceny towarów, żywności i usług, finalnie będzie dużo wyższa. Dodatkowo podniesiona najniższa krajowa wpływa na przesunięcia w funduszu płac, co powoduje spadek wynagrodzeń większości pracowników.
Wobec powyższego wnosimy o jak najszybsze podjęcie rozmów.”

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zawsze mogą zmienić pracę jak się nie podoba , nikt ich na siłę tam nie trzyma
Albo kredyt wziąść
Jak mojej rodzinie sytuacja ekonomiczna się pogarsza to szukam innej pracy, albo dodatkowej. Inflacja dotyczy każdego.
Podpisali się pod pismem ci którzy" najmniej" zarabiają na kopalni.
Jak brali inflacyjne po dziesiąt tysięcy to było ok... Szanuję ich pracę ale wszyscy mamy te same żołądki Niech się wezmą związki za panie w biurze które pięknie robią zakupy w Lewku bo też dostają kartki... Potem się dziwimy że węgiel tańszy z Australii...
Zawsze mogą zmienić pracę jak się nie podoba , nikt ich na siłę tam nie trzyma
Albo kredyt wziąść
Jak mojej rodzinie sytuacja ekonomiczna się pogarsza to szukam innej pracy, albo dodatkowej. Inflacja dotyczy każdego.