Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Drogi Panie Tomku, Myli się Pan zatem. Dochody własne + ewentualne subwencje są z ekonomicznego punktu widzenia najbardziej atrakcyjną metodą finansowania zadań inwestycyjnych. Pierwszy raz słyszę, żeby kupując samochód bardziej opłacało wziąć się go na kredyt aniżeli kupić za gotówkę... Nie chce nam Pan wmówić chyba, że banki to instytucje charytatywne rozdające pieniądze za darmo? Kolejnym "drogim" pieniądzem są dotacje unijne z których tak chętnie korzystamy. Prócz chorych regulacji przy wykorzystaniu funduszy unijnych, dochodzi jeszcze ryzyko zwrotu ich jeżeli tej biurokracji nie sprostamy. Dobrobyt nie bierze się z kredytów ani dotacji tylko z pracy! Co do właścicieli sklepów na rynku... proszę wpierw z nimi porozmawiać. Nie pamięta Pan jak bardzo byli oni "zadowoleni" z tej inwestycji? Pozdrawiam, M.Łapot
Ten Pan nie ma zielonego pojęcia o czy mówi. Inwestycje za własne pieniądze (własny pieniądz jest chyba bardzo drogi, o ile się nie mylę :) ), Rynek nie jest wartością dodaną dla miasta (chodzicie tam tylko wydawać pieniądze - ciekawe co na to właściciele sklepów w rynku :) ), realizowane będą tylko inwestycje których późniejsze utrzymanie będzie się samofinansować !!! Widzę, że zadania własne gminy wynikające z przepisów są dla tego Pana zupełnie obcym zagadnieniem. Jeszcze nie widziałem przyszkolnej sali gimnastycznej, placu zabaw, drogi osiedlowej których utrzymanie nie będzie kosztowało mieszkańców. I komentarz redakcji - jak zwykle sala wypełniona po brzegi ... jakieś jaja ...
Ma pan inne spojrzenie na przyszłość Jaworzna. Podoba mi się ono. Stwierdzenie ,że to, że mamy wypłytkowany rynek czy ładną Geosferę to porażka, bo nikt nie pomyślał, że trzeba do tych inwestycji cały czas dokładać a one nie generują zatrudnienia, rozwoju miasta czy dochodów miejskich czy indywidualnych. A więc pieniądze wyrzucone w błoto. I tak rzeczywiście jest . Na rynku jest życie, gdy coś za pieniądze miejskie się zorganizuje. A potem pustka brak życia, bo nie stworzono potrzeby bycia na rynku ( nie myślę tu o sprzedaży piwa, bo to nie o to chodzi). Geosfera piękna, byliśmy tam dwa razy i już nie mam potrzeby tam jechać. Wypowiedz pana zwróciła uwagę na planowanie rozwoju miasta ale pod kątem dbałości o ożywienie gospodarcze a nie o samo piękno ( co też jest ważne). Pan jako jedyny kandydat zwrócił przynajmniej mnie na to uwagę. Może dlatego, że pan zajmuje się swoim biznesem. Czekam na wyborczy program.
Roześmiałem się, ale sobie ustawiacie Pavle...:-)))
To może być "czarny koń" wyborów
Drogi Panie Tomku, Myli się Pan zatem. Dochody własne + ewentualne subwencje są z ekonomicznego punktu widzenia najbardziej atrakcyjną metodą finansowania zadań inwestycyjnych. Pierwszy raz słyszę, żeby kupując samochód bardziej opłacało wziąć się go na kredyt aniżeli kupić za gotówkę... Nie chce nam Pan wmówić chyba, że banki to instytucje charytatywne rozdające pieniądze za darmo? Kolejnym "drogim" pieniądzem są dotacje unijne z których tak chętnie korzystamy. Prócz chorych regulacji przy wykorzystaniu funduszy unijnych, dochodzi jeszcze ryzyko zwrotu ich jeżeli tej biurokracji nie sprostamy. Dobrobyt nie bierze się z kredytów ani dotacji tylko z pracy! Co do właścicieli sklepów na rynku... proszę wpierw z nimi porozmawiać. Nie pamięta Pan jak bardzo byli oni "zadowoleni" z tej inwestycji? Pozdrawiam, M.Łapot
Ten Pan nie ma zielonego pojęcia o czy mówi. Inwestycje za własne pieniądze (własny pieniądz jest chyba bardzo drogi, o ile się nie mylę :) ), Rynek nie jest wartością dodaną dla miasta (chodzicie tam tylko wydawać pieniądze - ciekawe co na to właściciele sklepów w rynku :) ), realizowane będą tylko inwestycje których późniejsze utrzymanie będzie się samofinansować !!! Widzę, że zadania własne gminy wynikające z przepisów są dla tego Pana zupełnie obcym zagadnieniem. Jeszcze nie widziałem przyszkolnej sali gimnastycznej, placu zabaw, drogi osiedlowej których utrzymanie nie będzie kosztowało mieszkańców. I komentarz redakcji - jak zwykle sala wypełniona po brzegi ... jakieś jaja ...
Ma pan inne spojrzenie na przyszłość Jaworzna. Podoba mi się ono. Stwierdzenie ,że to, że mamy wypłytkowany rynek czy ładną Geosferę to porażka, bo nikt nie pomyślał, że trzeba do tych inwestycji cały czas dokładać a one nie generują zatrudnienia, rozwoju miasta czy dochodów miejskich czy indywidualnych. A więc pieniądze wyrzucone w błoto. I tak rzeczywiście jest . Na rynku jest życie, gdy coś za pieniądze miejskie się zorganizuje. A potem pustka brak życia, bo nie stworzono potrzeby bycia na rynku ( nie myślę tu o sprzedaży piwa, bo to nie o to chodzi). Geosfera piękna, byliśmy tam dwa razy i już nie mam potrzeby tam jechać. Wypowiedz pana zwróciła uwagę na planowanie rozwoju miasta ale pod kątem dbałości o ożywienie gospodarcze a nie o samo piękno ( co też jest ważne). Pan jako jedyny kandydat zwrócił przynajmniej mnie na to uwagę. Może dlatego, że pan zajmuje się swoim biznesem. Czekam na wyborczy program.