Biskup Grzegorz Kaszak zabrał głos w sprawie seksskandalu z udziałem księży w Dąbrowie Górniczej. Zwierzchnik diecezji sosnowieckiej wystosował do księży list, w którym m.in. przeprasza i zapewniam, że jest gotowy ponieść konsekwencje.
W nocy z 30 na 31 sierpnia na terenie jednej z parafii w Dąbrowie Górniczej księża zorganizowali orgię, w której miała uczestniczyć męska prostytutka. Impreza zakończyła się interwencją policji po tym, jak jeden z uczestników prawdopodobnie przedawkował leki na potencję i stracił przytomność, a księża nie chcieli wpuścić do mieszkania ratowników medycznych celem udzielenia mu pomocy. Sprawę pod kątem "nieudzielenia pomocy osobie znajdującej się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu" bada prokuratura.
22 września biskup Grzegorz Kaszak wystosował list do księży z diecezji sosnowieckiej, w którym odniósł się do skandalu.
- Niedawne wydarzenia w Dąbrowie Górniczej napełniły nas wielkim bólem, wstydem i złością w związku z tym, co się tam wydarzyło. Nie wiemy dokładnie wszystkiego, prokuratura bada sprawę pod kątem naruszenia prawa cywilnego, natomiast nasza komisja – pod kątem naruszenia prawa boskiego i kanonicznego - pisze duchownych, apelując jednocześnie, żeby nie przypinać łatki wszystkim księżom z Dąbrowy Górniczej.
- Pragnę z całą stanowczością podkreślić, że nie ma przyzwolenia na zło moralne. Każdy, kto zostanie uznany za winnego, zostanie ukarany wedle prawa kanonicznego, niezależnie od wyroku sądu cywilnego. I bardzo przepraszam wszystkich tych, którzy zostali dotknięci i bardzo zasmuceni, czy też nawet zgorszeni sytuacją mającą miejsce w Dąbrowie Górniczej - kontynuował biskup. Kaszak stwierdził również, że jest świadom odpowiedzialności, która na nim ciąży jako biskupie i jest gotów przyjąć ewentualne konsekwencje.
- My kapłani, po tym okropnym wydarzeniu, czujemy się zbici. I chociaż ogólnie przyjęta norma mówi: „leżącego się nie kopie”, to nie brakuje takich, którzy wykorzystują tę sytuację, aby właśnie leżącego kopać - pisze biskup, odnosząc się do podpalenia bazyliki Matki w Dąbrowie Górniczej.
Do wydarzeń z parafii NMP w Dąbrowie Górniczej odniosło się w piątek również biuro prasowe diecezji sosnowieckiej. Czytamy w nim m.in. o pracach komisji kościelnej, powołanej 12 września, która bada sprawę. Jej działania mają iść przede wszystkim "w kierunku ustalenia danych osobowych uczestników wydarzenia, przede wszystkim podległych władzy biskupa sosnowieckiego osób duchownych".
- Do tej pory przesłuchano wszystkie osoby duchowne, które mogły mieć wiedzę na temat. Ksiądz, który mieszkał w budynku, twierdzi, że żadna inna osoba duchowna nie przebywała tam w czasie zdarzenia. Pozostałe dwie osoby duchowne zeznały, że nie mają żadnej wiedzy na temat uczestników wydarzenia - czytamy w komunikacie.
- Ks. Tomasz Z., którego udział w tym, co wydarzyło się w Dąbrowie Górniczej w nocy z 30 na 31 sierpnia, nie budzi żadnych wątpliwości, został 21 września br. pozbawiony wszystkich urzędów i funkcji kościelnych do czasu wyjaśnienia sprawy - pisze w komunikacie diecezja. Dodatkowo, ksiądz został skierowani do mieszkania poza parafią.
- Kuria Diecezjalna w Sosnowcu deklaruje, że działając z poszanowaniem obowiązującego prawa, zrobi wszystko co jest w jej zasięgu, aby sprawę wyjaśnić, a winnych surowo ukarać. Jesteśmy zdeterminowani, aby to zło wyrwać z korzeniami - zapewnia kuria.
Komentarze