Bardzo często w naszych rozważaniach pojawia się stwierdzenie, że świat, w którym żyjemy, nieustannie się zmienia. Wydaje się, że dynamika tych przemian jest coraz większa i jakby wymykała się spod ludzkiej kontroli. W tym szalonym tempie przemian, zadziwiające jest to, że choć nigdy nie było tak łatwego dostępu do wiedzy, to jej poziom w przeciętnych głowach wydaje się niższy. W zasadniczy sposób rzutuje to na samoświadomość człowieka. Biegając za dobrami tego świata, pragnąc jak najwięcej i jak najszybciej – mieć, traci świadomość swojego – być. Uwikłany w doczesności zapomniał o wieczności. Sam ze swej natury nie będąc wiecznym, zapomniał o Wiecznym, a na dodatek w swej pysze, chce jeszcze decydować o tym, co jest dobre, a co złe.
Jest to wszystko pozbawione logiki, ale obecne na wszystkich poziomach naszej ludzkiej społeczności. Doszło do dziejowego paradoksu – mieszkańcy ziemi nigdy nie dysponowali tak rozwiniętymi technologiami i nigdy nie byli tak niedorozwinięci. Nigdy w dziejach świata człowiek nie czuł się tak wolny i silny, a przecież nigdy nie był tak uzależniony i kontrolowany. Postrzegamy to zjawisko zarówno w skali globalnej, jak i w przestrzeni najbardziej prywatnej, w którą udało się wprowadzić kamery i mikrofony i to na nigdy do tej pory niespotykaną skalę. Doszło do tego, że nie wychodzimy z domu, nie zabierając ze sobą odpowiednich urządzeń w przekonaniu o naszej wolności i odpowiedzialności. W sieci zostawiamy niezatarty ślad naszej aktywności, jednocześnie dając klucz do manipulacji naszą wolnością, ponosząc wszystkie możliwe koszty. Systemy zarządzania ogromnymi bazami danych dają możliwości zdobywania niemal nieogarnionej ilości informacji i gigantycznych możliwości inwigilacji i sterowania człowiekiem przez człowieka. Wątpiącym w prawdziwość tego wywodu, wystarczy wskazać tak właśnie działający świat reklam. Człowiek, który ma w sobie wkodowane pragnienie prawdy, musi zmierzyć się oszustwem, które jak nigdy dotąd potrafi prawdę fałszować.
I tak w tej walce o dominację szatana nad światem, Bóg jest największą przeszkodą. Jest przeszkodą zarówno dla tych, którzy próbują zająć Jego miejsce i rządzić światem, jak i dla tych zarządzanych, którym Jego obecność psuje niepojęty komfort bycia niewolnikiem.
W tym właśnie przemieniającym się świecie, w którym nieustannie zmaga się dobro ze złem Jezus, stawia swoim uczniom ponadczasowe pytania. Rzecz dzieje się w wyjątkowym miejscu, a mianowicie w okolicy Cezarei Filipowej. Była to przestrzeń szczególnego zderzenia tego, co żydowskie z tym, co pogańskie.
Tak jak wtedy od uczniów, tak dzisiaj od każdego z nas, Jezus domaga się odpowiedzi na pytanie: Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego? Zaraz za tym następuje kolejne pytanie, ściśle z pierwszym związane: A wy za kogo Mnie uważacie? Jezus doskonale znał odpowiedzi, lecz te pytania i płynąca z nich refleksja jest potrzebna uczniom, jest potrzebna każdemu z nas. Charakter tych pytań wyklucza posługiwanie się AI, domaga się bardzo osobistej refleksji nad sobą i nad otaczającym nas światem.
Odpowiedzi Apostołów na pierwsze pytanie dały dramatyczny obraz skutków katechezy prowadzonej osobiście przez Jezusa. Praktycznie żadna odpowiedź nie była prawdziwa. Skoro Nauczyciel był doskonały, problem więc tkwił w tych, którzy Go słuchali.
A jakie dzisiaj padają odpowiedzi na to samo pytanie pośród tych, którzy mienią się być członkami Kościoła Chrystusowego?
Wtedy poprawną odpowiedź udzielił Piotr: Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego. Jezus natychmiast wyjaśnił, że nie była ona tylko jego dziełem, lecz owocem współpracy z Ojcem Niebieskim. Zasługą Piotra było to, że taką współpracę podjął. Tylko w takiej współpracy człowiek może rozpoznać w Jezusie Boga i dawcę prawdziwej wolności, czyli Mesjasza. Tylko w takiej współpracy człowiek nie musi się świata bać, może go lepiej poznawać i określić swoje w nim miejsce.
Znamienne jest to, że Jezus porównał Piotra do opoki, na której zbuduje swój Kościół, czyli prawdziwej przestrzeni wolności w nieustannie zniewalanym świecie. Rola Piotra i jego następców jest niewątpliwie wyjątkowa w budowli, jaką jest Kościół Chrystusowy. Jednakże każdy z nas dając poprawną odpowiedź na Jezusowe pytania, staje się skałą, kamieniem, który zachowując swoją tożsamość, jest świadomym elementem budowy Wiecznego Jeruzalem, a nie elementem budowanej przez świat wieży Babel.
Jaka jest więc moja odpowiedź na Jezusowe pytania?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze