Reklama

Słowo na niedzielę: Mój śmiertelny dłużnik

Możemy śmiało przyjąć za pewnik, że jeśli ktoś twierdzi, iż jest bez grzechu, to znaczy, że albo jest chorym psychicznie, albo głupcem. Każdy zaś nasz grzech, choćby najbardziej ukryty, ma swoje konsekwencje zarówno w relacji z Bogiem, jak i z drugim człowiekiem. Sam z siebie, grzechu się nie pozbędę, ale to muszę ja w tym kierunku podjąć określone kroki.

Dzisiaj Jezus pragnie mi jeszcze raz uświadomić prawdę, że jednym z podstawowych kroków w tym kierunku to stała moja gotowość na przebaczenie drugiemu człowiekowi zła, które mi wyrządził, i to każdego zła. Definicja brzmi pięknie, ale w praktyce wiemy, że nie jest to łatwe i w grę wchodzi wiele czynników. Czasem bywa i tak, że jesteś gotów odpuścić wszystkim, ale nie temu. Zwykłem mówić: każdy ma swojego „Gienia” (skrót od imienia tego, z którym ja  mam kłopot). Niezwykle jasno swój problem wyraził św. Piotr. Słysząc naukę Jezusa o przebaczeniu, próbował znaleźć jakąś furtkę na swoje słabości. W grze liczb, będącej częścią ówczesnej potocznej mowy, usłyszał od Jezusa, że ma przebaczać nie 7, a 77 razy, czyli nie często, a zawsze. Owo „zawsze” to nie propozycja, czy dobra rada, lecz śmiertelnie ważna konieczność. A mówi o tym, nie jakiś pisarz, poeta, filozof, lecz sam Bóg, który stał się człowiekiem również po to, aby umożliwić nam spłacenie rachunków, po ludzku nie do spłacenia, a jednocześnie dopełnić sprawiedliwego sądu.

Niezwykle jasną wykładnię tej nauki dał Jezus swym uczniom, opowiadając przypowieść o nielitościwym dłużniku, która to, choć wiele razy już przez nas analizowana, ciągle odsłania nowe aspekty. Porównanie królestwa niebieskiego do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami, ukazuje Boga, który daje swoim podwładnym dużą samodzielność, darzy zaufaniem, ale domaga się odpowiedzialności. Sam jest gwarantem sprawiedliwości swojego królestwa. Jeden ze sług był mu winien: dziesięć tysięcy talentów, czyli w języku greckim miriadę talentów, co brzmiało w uszach ówczesnych słuchaczy jak – nieskończoność. Jezus najwyraźniej, jak to tylko możliwe, chce uświadomić sytuację grzesznika wobec Boga, którą można określić prostym tekstem – po ludzku – beznadziejna. Ponieważ każdy z nas jest grzesznikiem, rzecz dotyczy nas wszystkich.

Reklama

Kiedy sprawiedliwa kara zawisła nad głową sługi on padł do stóp króla i prosił go: Panie, okaż mi cierpliwość, a wszystko ci oddam. Miłosierdzie władcy, czyli Boga, który daruje dług, okazuje się w tym momencie nieskończone.

Stawiam sobie dzisiaj pytanie, które zapewne dotyczy wielu z nas. Co stało się z głową sługi, któremu darowano nieskończony dług, a on dorwał współsługę i wtrącił go do więzienia z powodu przysłowiowych paru groszy? Uczynił to w majestacie prawa, zgodnie z jego literą, nie okazując miłosierdzia temu, który o nie błagał. Ten błąd okazał się krytyczny, albowiem uruchomił całą sprawiedliwość miłosiernego króla, a kara okazała się wieczna.

Reklama

Nurtuje mnie pytanie: co zaistniało między tymi dwoma współsługami, że te parę groszy długu uwolniło tak wielką nienawiść? Czy nie bywa nieraz tak, że dość łatwo przebaczam ludziom duże winy, ale  jest ktoś taki, kto obiektywnie niewiele mi zawinił, ale uruchomił we mnie gigantyczne pokłady nienawiści. Znajduję wtedy tysiące usprawiedliwień, że wszystkim tak, ale jemu nie.

Dzisiaj Jezus domaga się ode mnie, żebym to właśnie ja zlokalizował ten problem i nazwał tego człowieka, który jak kukułka z zegara wyskakuje mi przy każdym Ojcze nasz, kiedy to świadomie wypowiadam słowa - „odpuść nam nasze winy, jako i my opuszczamy naszym winowajcom”.

Reklama

Praktyczne rady:

- Krzywdy nie zapomnisz, ale ile ryzy się przypomni, świadomie powiedz – przebaczam.

- Zło trzeba nazwać po imieniu, ale modlić się o nawrócenie grzesznika.

- Prosząc Ducha Świętego o potrzebne dary, spróbuj popatrzeć na świat oczami swego winowajcy.  Im bardziej go zrozumiesz, tym łatwiej będzie mu przebaczyć i tym bardziej skuteczne znajdziesz narzędzie, aby go pozyskać dla Boga.

- Pamiętaj, paradoksalnie nie robisz mu łaski, lecz ratujesz własną skórę!

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości