W kwietniu ruszą wypłaty 13. emerytury. To dodatkowe świadczenie trafi do milionów osób w całej Polsce, jednak nie każdy będzie mógł na nie liczyć. Kluczowa okaże się sytuacja na koniec marca.
W 2026 roku 13. emerytura wynosi tyle, co najniższe świadczenie po waloryzacji, czyli 1978,49 zł brutto. W praktyce oznacza to około 1800 zł „na rękę” dla osób z najniższymi emeryturami.
Wysokość wypłaty netto zależy jednak od poziomu podstawowego świadczenia:
Świadczenie otrzymają nie tylko emeryci, ale też m.in. renciści czy osoby pobierające świadczenia przedemerytalne. Łącznie pieniądze trafią do kilku milionów osób, w tym klientów ZUS i KRUS.
Jeśli termin wypada w dzień wolny, pieniądze trafiają na konto wcześniej.
Najważniejszym dniem dla prawa do „trzynastki” jest 31 marca. To wtedy sprawdzane jest, czy dana osoba ma aktywne prawo do świadczenia.
Dodatkowych pieniędzy nie dostaną osoby:
Kontrola obejmuje m.in. osoby pracujące i jednocześnie pobierające wcześniejsze świadczenia. Przekroczenie określonego progu dochodów może skutkować utratą prawa do wypłaty.
Wielu seniorów zastanawia się, czy można otrzymać więcej niż jedno dodatkowe świadczenie, np. przy pobieraniu emerytury i renty albo świadczeń z różnych instytucji.
Zasady są jasne: 13. emerytura przysługuje jednej osobie tylko raz. Nawet jeśli ktoś ma kilka świadczeń, wypłatę realizuje jeden organ.
Choć potocznie mówi się o „emeryturze”, świadczenie przysługuje także innym grupom, w tym dzieciom pobierającym renty rodzinne. W każdym przypadku obowiązuje jednak ta sama zasada – liczy się prawo do świadczenia na 31 marca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze