Niektóre zegarki powstają po to, aby dobrze wyglądać. Inne rodzą się z konkretnej potrzeby.
Breitling Navitimer należy do tej drugiej kategorii.
W latach 50. lotnictwo cywilne rozwijało się w niezwykłym tempie. Coraz więcej pilotów potrzebowało niezawodnych narzędzi, które mogłyby pomagać im podczas lotów. Właśnie wtedy narodził się pomysł stworzenia zegarka, który będzie czymś więcej niż tylko eleganckim dodatkiem.
Będzie prawdziwym instrumentem pokładowym.
Tak rozpoczęła się historia jednego z najbardziej rozpoznawalnych chronografów świata.
Osoby zainteresowane lotniczym dziedzictwem marki bardzo często rozpoczynają swoje poszukiwania od frazy zegarek Breitling, ponieważ niewiele firm jest tak silnie związanych z historią awiacji.
AOPA, czyli Aircraft Owners and Pilots Association, została założona w Stanach Zjednoczonych w 1939 roku. Dziś jest największym stowarzyszeniem pilotów i właścicieli samolotów na świecie.
Na początku lat 50. organizacja poszukiwała narzędzia, które mogłoby wspierać pilotów podczas codziennej pracy. Breitling doskonale rozumiał potrzeby środowiska lotniczego, dlatego współpraca była naturalnym krokiem.
W 1952 roku zaprezentowano Navitimera.
Nazwę utworzono z połączenia słów „navigation” i „timer”.
I trudno o bardziej trafne określenie.
Największą innowacją Navitimera był charakterystyczny suwak logarytmiczny umieszczony wokół tarczy.
Dzięki niemu piloci mogli wykonywać obliczenia dotyczące prędkości, zużycia paliwa, długości lotu czy przeliczania mil morskich. Wszystko bez potrzeby korzystania z dodatkowych instrumentów.
Dziś zegarek Breitling Navitimer pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli lotniczych na świecie.
I nadal robi ogromne wrażenie.
Zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że jego najważniejsze funkcje powstały na długo przed erą komputerów pokładowych.
Powodów było kilka.
Po pierwsze – czytelność. Duża tarcza i wyraźne oznaczenia pozwalały szybko odczytać najważniejsze informacje.
Po drugie – funkcjonalność. Navitimer był czymś więcej niż chronografem. Był mechanicznym komputerem noszonym na nadgarstku.
Po trzecie – niezawodność.
Piloci nie mogli pozwolić sobie na błędy. Potrzebowali narzędzia, któremu można zaufać. Breitling dostarczył im dokładnie to, czego oczekiwali.
Przed premierą Navitimera Breitling był cenionym producentem chronografów. Po 1952 roku stał się legendą lotnictwa.
Model szybko trafił na nadgarstki pilotów wojskowych, cywilnych oraz pasjonatów awiacji na całym świecie. Co ciekawe, przez lata był również wybierany przez astronautów, przedsiębiorców i kolekcjonerów.
Navitimer przekroczył granice swojej pierwotnej funkcji.
Stał się symbolem.
Mimo że współczesne samoloty wyposażone są w zaawansowaną elektronikę, Navitimer nie stracił swojego znaczenia.
Wręcz przeciwnie.
Dziś jest przede wszystkim hołdem dla złotej ery lotnictwa. Przypomina o czasach, gdy piloci polegali na własnych umiejętnościach i mechanicznych instrumentach.
A takich historii nie da się podrobić.
Breitling Navitimer powstał dla członków AOPA i miał pomagać im podczas lotów. Z czasem stał się jednak czymś znacznie większym.
To zegarek, który połączył świat lotnictwa, technologii i luksusowego zegarmistrzostwa. Od ponad siedemdziesięciu lat pozostaje jednym z najbardziej rozpoznawalnych modeli na świecie.
I być może właśnie dlatego, gdy ktoś mówi „zegarek dla pilota”, większość miłośników zegarmistrzostwa myśli o Navitimerze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze