Słowo „siłownia” jest dzisiaj niezwykle rozpowszechnione i popularne. Znane jest generalnie jak najbardziej choć przede wszystkim bodaj wśród ludzi młodych lub bardzo młodych. Wśród starszych natomiast określenie takie, choć z całą pewnością rozpoznawalne, kojarzone może być z nieco inną rzeczywistą. Oprócz bowiem znaczenia określającego miejsce, w którym dbamy o swoją kondycję fizyczną, oznacza ona także… elektrownię. W Słowniku Języka Polskiego czytamy więc, że „siłownia” to zakład energetyczny przetwarzający energię zawartą w zasobach naturalnych w energię użyteczną, ale też jest to sala z przyrządami do treningu i ćwiczenia mięśni.
W dzisiejszych czasach słowo w pierwszym, słownikowym znaczeniu jest kojarzone coraz rzadziej. Dawniej zresztą nie było jedynym słowem definiującym takie właśnie miejsce. Słowo elektrownia bowiem też było rozpowszechnione i znane. Dzisiaj więc, wobec powyższego o „jaworznickim”, trochę złożonym znaczeniu tegoż słowa.
Słowo „siłownia” dotyczy więc określonego zakładu przemysłowego oraz rejonu na mapie Jaworzna. Co do zakładu, mowa tutaj o dzisiejszej elektrociepłowni, a kiedyś „Elektrowni Jaworzno II”. Powstawała ona w powojennej Polsce w ramach planu sześcioletniego. Była to sztandarowa inwestycja energetyczna na mapie energetycznej socjalistycznej Polski. W rzeczywistości jednak początki budowy elektrowni sięgają jeszcze czasów okupacji niemieckiej. To Niemcy rozpoczęli jej budowę, planując nadać jej nazwę „Wilhelm”. Inwestycja została przerwana przez koniec wojny, a niemieckie plany zaginęły. Budowę jednak kontynuowano, realizując ją w oparciu o nowe projekty, stworzone w Leningradzie. Kiedy budowę ukończono, jej efekt stał się ikoną ówczesnego postępu. To wtedy zresztą rozpowszechniła się i utrwaliła nazwa „siłownia”, dotycząca tego miejsca.
Sformułowanie to jednak nie odnosiło się finalnie tylko do samego zakładu, ale i jego najbliższej okolicy. W trakcie budowy bowiem, a także po jej zakończeniu w okolicy powstawały niewielkie kolonie, swego rodzaju dzielnice robotnicze, będące zapleczem dla budowniczych elektrowni jak i przeszłych jej pracowników- przynajmniej na początku. Dlatego też powstawały takie jednostki osadnicze jak Kolonia Artur, Wesołe Miasteczko czy Osiedle Awaryjne. Z czasem więc nazwa „Siłownia” oznaczało nie tylko sam zakład, ale i najbliższą okolicę. Następnie poszerzone zostało nawet o rejon budowanej w latach 70. XX wieku Elektrowni Jaworzno III. W tamtym czasie zresztą wybudowano tutaj także zaplecze, z której rekrutować się będzie przyszła kadra pracownicza jaworznickiego – i nie tylko jaworznickiego – przemysłu. Powstało tutaj więc Technikum Górnicze, Technikum nr 5 przy ulicy Darwina czy na końcu, Technikum Energetyczne przy ulicy Promiennej. Cały więc ów rejon nazywano powszechnie Siłownią, co oznaczało nie tylko zakłady, szkoły, ale i całą, zieloną i zalesioną w dużej mierze okolicę.
Kiedyś więc pod wieloma względami tętniło tutaj życie. I tak dla przykładu, w szkole górniczej kształcono m.in. młodzież z Wietnamu. Szkołę ukończyło ponad dwustu, z czego większość zasiliła kadry w ramach wietnamskiego górnictwa.
Jak wspomniano na początku, w dzisiejszych czasach słowo „siłownia” wychodzi powoli z użycia. A jeśli używany jest nadal to oznacza dawną „dwójkę” oraz jej okolicę. I chociaż ta, na przestrzeni dekad zmieniła się diametralnie niemal pod każdym względem, to zachowała, jakby na to nie patrzeć, swój industrialny, przemysłowy charakter, nadając miastu i okolicy nowe, nie mniej istotne kierunki, pozostając nadal jaworznicką „Siłownią”.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze