Jaworznicki Pchli Targ otworzył sezon. Tegoroczna pierwsza odsłona odbyła się w niedzielę 29 marca. Targ na dobre zagościł pod Płaszczką. Oczywista, jak zwykle na tym Targu, znaleźć można było mnóstwo rzeczy bardzo pożytecznych, tych mniej pożytecznych i tych zupełnie niepraktycznych, ale to te, które chce się mieć.
Skoro była to Niedziela Palmowa to rozstrzygaliśmy razem ze sprzedającymi i kupującym ważki problem: kto przynosi prezenty na Wielkanoc? Padła tylko raz odpowiedź, że nie ma w zwyczaju obdarowywania się prezentami na Wielkanoc, ale to dlatego, że odpowiadający wywodzi się z centralnej Polski.
Natomiast u nas, w Jaworznie (raczej my „som” z krakowskiego) prezenty przynosi na Wielkanoc nie baranek, ten jest jej symbolem, a zajączek. Wszyscy na Targu się z tym zgodzili, czyli wszyscy to „ekipa zajączka”.

Pani Halina odpowiedziała nieco przewrotnie: to zależy kto przyniesie, jak przyniesie zajączek, to będzie zajączek. - Czasem sobie sama zrobię prezent. Właśnie dla siebie znalazłam taką porcelanę, uwielbiam. Szukam jeszcze takich spodeczków, ale nie ma dzisiaj. Zawsze coś małego trzeba sobie kupić dla siebie – dodała pani Halina.
Padła też odpowiedź, że „zajączek przynosi prezenty teoretycznie’. Uzasadnienie logiczne - wszyscy dobrze wiemy, że dzieciństwo w pewnym momencie się kończy i zaczynamy być dorośli. A kto kupuje prezenty? Dorośli dzieciom. I taka jest kolej rzeczy – skwitował pan Marek.
Na prezent od zajączka pan Piotr zaproponował arcy oryginalną benzynową zapalniczkę w kształcie rycerza. Wydaje się, że będzie to współcześnie prezent drogi w użytkowaniu.
Taki to był pierwszy tego roku Jaworznicki Pchli Targ. eb
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze