W Klubie To i Owo lubią od czasu do czasu porozmawiać na ważne tematy. Wymyślono tam więc cykl spotkań z profesjonalistami różnych dziedzin. W piątek 20 marca z klubowiczami rozmawiał lekarz pediatra pulmonolog Jan Nowicki.
Nie bez powodu zaproszono takiego gościa, klubowicze to bowiem dziadkowie i babcie, którym dobrostan wnucząt leży głęboko na sercu. Spotkanie poświęcono m.in. szczepionkom i ich wpływowi na zdrowie milusińskich. Temat ten wybrano nieprzypadkowo, bowiem, jak mówił dr Nowicki klubowicze opiekują się swoimi wnukami, więc mają na co dzień do czynienia z lekarzami, ze szczepieniami, a „z drugiej strony w natarciu są antyszczepionkowcy”. - Ja praktycznie codziennie spotykam się w swojej praktyce z odmową szczepienia – mówi dr Nowicki. - To jest niezmiernie szkodliwe dla naszego społeczeństwa.

Ela Bigas: Dlaczego pana zdaniem ludzie nie chcą szczepić swoich dzieci. Skąd biorą się tak absurdalne pomysły jak tzw. kolacje ospowe?
Jan Nowicki Dwa takie milowe kamienie to były antybiotyki i szczepienia. Ja myślę, że zaczęło się to od roku 1998, w którym ogłoszono artykuł w medycznym czasopiśmie naukowym ‘The Lancet”. Napisano tam, że szczepionka MMR2 powoduje autyzm. Okazało się, że to była nieprawda, opinia pozostała. Autor został pozbawiony prawa wykonywania zawodu lekarza, za oszustwo.
Nadal niektórzy rodzice uważają, że szczepionki szkodzą, że jest w nich rtęć, że dzieci są uszkodzone po szczepionkach, a nie po chorobach. Zapomnieliśmy, że na niektóre choroby się umiera, np. małe dzieci na odrę. Szczepionki to krok milowy w medycynie.
Smog fatalnie wpływa na płuca, zwłaszcza na płuca małych ludzi. Wobec czego, jak pana zdaniem chronić małych ludzi przed smogiem?
Praktycznie nie ma w Polsce miejsca, żeby nie było smogu w tej chwili. Nie oszukujmy się. Może w lasach tych daleko od ośrodków przemysłowych, gdzie jest czyste powietrze.
Poza tym w takich miastach jak Gdańsk to jest nie do uniknięcia. Smog jest nie do uniknięcia, niestety tak. Powoduje zmiany w płucach, jest w nim dwutlenek siarki, który uszkadza nam jako kwas siarkowy drogi oddechowej.
Jeżeli już jesteśmy zdani na mieszkanie w takich miejscach, jak się zachowywać? Tak dosłownie z dnia na dzień, jak chronić dzieci?
Nie wychodzić w tę pogodę, taką jak powiedzmy niż, bez wiatru. Zrezygnować ze spacerku, natomiast jak wieje i to intensywnie, jak najbardziej jest spacerowanie wskazane, ponieważ spada wtedy stężenie tych wszystkich związków w powietrzu.
Czy pana zdaniem jest coś, co wspiera płuca w takim samooczyszczaniu się? Czy wprowadziłby pan coś do diety małego człowieka?
Jestem przeciwnikiem suplementów diety. To co jest niezbędne to witamina D3. Natomiast, choć niektórzy się ze mnie śmieją , szczególnie polecam kapustę kiszoną, ogórki kiszone i śledzie. To naturalne probiotyki i naturalne omega-3. To też ryby morskie, ale nie wszystkie. Nie polecam łososia norweskiego. Jest sztucznie hodowany, na karmie zaprawionej konserwantami.
Co powinno dać dorosłym do myślenia w zachowaniu takiego małego człowieka? Jak wiadomo, że płuca małego człowieka źle funkcjonują?
Trzeba iść do lekarza, sprawdzić, co temu dziecku dolega. Jeśli kaszle, ma nawracające zapalenie oskrzeli, nawracające zapalenie górnych dróg oddechowych, nawracające infekcje kataralne, trzeba poszukać przyczyny. Dlaczego się tak dzieje? Abstrahując od tego, że to nie jest dziecko żłobkowe i przedszkolne, bo wiadomo, tam są narażone na infekcje na co dzień, więc ilość zachorowań będzie większa.
Natomiast jeżeli się to powtarza, trzeba poszukać innych przyczyn, niedoboru odporności, może alergii, która jest najczęstszą przyczyną właśnie przewlekłych katarów, kaszli, nawracającego zapalenia dróg oddechowych.
Czy inhalacja w przypadku zapalenia oskrzeli i zapalenia płuc to jest dobry pomysł?
Dobry, tylko trzeba to umieć zrobić. Jeżeli się stosuje środki mukolityczne, które dodaje się do inhalatora, to dziecko musi bezwzględnie zostać potem porządnie oklepane, na siedząco, na leżąco, prawy, lewy bok. Z tego powodu, że te środki powodują rozluźnienie wydzieliny i trzeba ją usunąć. Jak ją zostawimy, to jest świetną pożywką dla bakterii.
Kiedy należy rozważyć stawianie baniek?
Czasami to zlecam, ale bardzo rzadko. Jak jest przewlekająca się infekcja, trzeci, czwarty tydzień, to wtedy polecam postawienie baniek, nie wtedy, gdy mam katar i już stawiam bańki, tylko wyłącznie w tej sytuacji, gdy w mamy do czynienia z przewlekłą chorobą.
Jeszcze tylko uwaga dla rodziców - na zapalenia nie podaje się antybiotyku.
Trzeba wiedzieć, co wywołuje zapalenie. Jeżeli to jest wirus, antybiotyk nie pomoże. Ewentualnie w czwartym, siódmym czy 10 dniu, w powikłaniach po infekcji wirusowej, to tak.
Co włączamy do diety chorego dziecka?
Wszystkie rzeczy lekkostrawne. Żadnych mięs, rosołów, takich rzeczy nie. Ja na przykład polecam, żeby to był ryż z jabłkami na przykład, suchary, biszkopty w tym pierwszym okresie, jak dziecko jest chore. Organizm jest skoncentrowany na walce z chorobą, a nie na trawieniu.
Dziękuję za rozmowę. Ela Bigas
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze