Reklama

Klub To i Owo – wiosenny koncert, czyli o pewnej indywidualnej sprawie

W Klubie To i Owo czwartki upływają pod znakiem wspólnego muzykowania. Wedle tej niepisanej reguły w czwartek 26 marca zaproszono na koncert, tym razem był to Wiosenny koncert. Jego program bardzo był urozmaicony. Grał klubowy zespół Żółto-Czarni.

Klubowicze razem z muzykami ochoczo oddawali się wspólnemu śpiewaniu. Nie mogło być inaczej, bo zaproponowano m.in. „Kiedy znów zakwitną białe bzy”, „Ktoś mnie pokochał”, „Gdybym mógł cofnąć czas”, czy choćby „Historię jednej znajomości”. Innymi słowy, od pierwszej do ostatniej piosenki tego koncertu, były to wyłącznie ulubione utwory klubowiczów.

- Dzisiaj witamy wiosnę. Choć ona już przyszła parę dni wcześniej, i ta astronomiczna i ta meteorologiczna, ale jak popatrzymy za okno, to jeszcze tej wiosny nie widać – mówi Antoni Polak . - Trochę nas postraszyła. My tu z ładnym koncertem o wiośnie, z piosenkami, które specjalnie napisane były z inspiracji wiosny, wprawdzie wiosny za oknem nie widać, ale my tu mamy dobre humory, dobre samopoczucie.

Reklama

Koncert stał się idealnym przyczynkiem do miłej rozmowy o wiośnie. Może nieco banalnie padło pytanie o to, jak przykładnie pożegnać Marzannę. 

- Trzeba zrobić kukłę – objaśniała pani Ewa D. - Trzeba zaktywizować grupę, która by bardzo chciała pożegnać zimę, wybrać się nad jakąś rzeczkę, stawik. Idziemy gromadą, krzyczymy: Do widzenia zimo. Może ktoś nawet popłakiwać za tą zimą, ale to jest indywidualna sprawa. Stajemy na brzegu, wrzucamy tą kukłę. No i jakieś tam okrzyki, mogą być do rymu, mogą być jakieś piosenki. To gdzie Marzanna spłynie zależy od tego, gdzie ją wrzucimy. Jak na Sosinie, to ją ktoś wyłowi, to już nie nasza sprawa.

Reklama

 

Wiosna to taka pora roku, że zawsze nawet na samą myśl o niej robi się jakoś tak radośniej, wiosna dobrze nastraja. Powodów ku temu jest mnóstwo. 

- To dlatego, że dzień jest dłuższy – mówi pani Urszula. - Wyjście z domu okazuje się o wiele przyjemniejsze. Człowiek się nie ślizga. Pączusie są. Ptaszki zaczynają ćwierkać, więc zaczyna być po prostu miło. Miło, przyjemnie, cieplutkie powietrze i słońce.
- Jest piękne otoczenie, zieleń żywa – dodaje pan Emil. - Można wyjechać gdzieś tam na łono przyrody, pospacerować, pooddychać czystym powietrzem. Oczywiście w towarzystwie odpowiedniej osoby. Jest bardzo miło, oczywiście dzień jest dłuższy, jest pogoda, no i perspektywa lata ciepłego i tak dalej, same plusy.

Reklama

Panią Teresę wiosna dobrze nastraja, ponieważ wtedy odchodzi zima, przyroda budzi się do życia. - Wydaje mi się, że wpływa to bardzo optymistycznie na wszystkich ludzi – dodaje. Ważna jest też pogoda ducha.

Czasami wiosna zawodzi, pogoda przypomina zimę, jest deszczowo i zimno, wtedy niechybnie niektórych dopada sezonowa melancholia i potworny splin. Co wtedy – pytam klubowiczów, którzy receptę na radość życia mają w jednym palcu.

Pan Jan w takiej sytuacji przygotowuje sobie ciepłą herbatkę, siada sobie przed telewizorem albo sięga po krzyżówkę lub sudoku.
 

Reklama

Panie Krystyny wtedy przychodzą do klubu na zajęcia po południu, lubią sobie razem pośpiewać, porozmawiać, spotkać się z miłymi ludźmi. - Być wśród ludzi, to najważniejsze – mówią zgodnie. - Nie zamykać się w domu, nie patrzeć przez okno, że pada deszcz, absolutnie, tylko wychodzić.

Sięgnijmy do tekstu wiosennej piosenki: „śpiewa skowronek, cieplejszy wieje wiatr, wszystko kwitnie wkoło, i ja i Ty, znów nam ubyło lat”. Zwłaszcza to ostatnie może świetnie zadziałać.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/03/2026 11:15
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości