Wyobraź sobie lipcowe popołudnie. Wracasz z pracy, marzysz o tym, żeby usiąść na balkonie z zimną lemoniadą, a tam… 32 stopnie, nagrzane płytki, słońce świeci prosto w oczy, a wiatr tak wieje między blokami, że serwetka ucieka ze stolika. Zamiast relaksu – szybka ewakuacja z powrotem do środka. Brzmi znajomo? W polskich realiach bardzo często mamy balkon „albo–albo” – albo pełne słońce i gorąco jak w szklarni, albo przeciąg i uczucie bycia na otwartej przestrzeni bez żadnej osłony.
Latem to paradoksalne, bo właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebujemy balkonu, najtrudniej z niego korzystać. Z jednej strony chcemy ciepła, światła i kontaktu z niebem nad głową. Z drugiej – nie po to mamy balkon, żeby siedzieć w pełnym słońcu jak na plaży w południe albo walczyć z porywistym wiatrem, który przewraca donice i strąca pranie. Coraz więcej osób dochodzi do wniosku, że sam zestaw mebli balkonowych to za mało. Potrzebna jest przemyślana ochrona przed słońcem, przegrzaniem, wiatrem i nagłymi zmianami pogody.
Dobra wiadomość jest taka, że wcale nie trzeba od razu zabudowywać balkonu czy inwestować w kosztowne systemy rodem z tarasów restauracyjnych. W większości mieszkań wystarczy połączenie kilku mądrze dobranych rozwiązań – od prostych tekstylnych osłon, przez żagle i parasole, po rośliny, które same w sobie tworzą cień i barierę dla wiatru. Kluczem jest jednak dopasowanie ich do konkretnego balkonu, w tym jego ekspozycji na słońce, konstrukcji, wysokości i… Twojego stylu życia.
W tym artykule przejdziemy przez cały proces krok po kroku. Zaczniemy od tego, dlaczego latem na balkonie bywa nie do wytrzymania, potem przyjrzymy się różnym typom ochrony przeciwsłonecznej i przeciwwiatrowej, opowiemy o roli osłon balkonowych, roślin i tekstyliów, a na końcu ułożymy z tego konkretne scenariusze i plan działania na Twój letni balkon.
To, że na jednym balkonie da się siedzieć cały dzień, a na innym wytrzymujesz kwadrans, nie jest przypadkiem. Decyduje o tym mikroklimat, który tworzy się z połączenia kilku czynników: kierunków świata, kształtu budynku, wysokości, rodzaju balustrady i otoczenia.
Balkony od strony południa i zachodu dostają najwięcej słońca. Zimą to błogosławieństwo – dodatkowe ciepło i światło. Latem potrafi być przekleństwem ze względu na nagrzane płyty, rozpalone do czerwoności parapety, powietrze stojące jak w szklarni. Jeśli balustrada jest przeszklona, efekt się potęguje – szyba działa jak soczewka, która wpuszcza słońce, ale nie wypuszcza ciepła.
Drugi problem to wiatr. W teorii przeciąg na balkonie brzmi jak ulga w upalny dzień. W praktyce, gdy mieszkasz wysoko albo między budynkami tworzy się swoisty tunel, wiatr potrafi przewracać lekkie meble, łamać delikatniejsze rośliny, trzepotać tkaninami i wpychać kurz w każdy zakamarek. Co gorsza, często wieje właśnie wtedy, gdy słońce świeci najmocniej – więc zamiast miłego powiewu masz uczucie gorącego, porywistego strumienia powietrza.
Trzeci element to otoczenie. Jeśli balkon wychodzi na nagrzany parking, szeroką ulicę, rozległy dach czy betonowe patio, ilość odbitego ciepła jest dużo większa niż wtedy, gdy masz widok na zieleń. To dlatego dwa balkony o podobnej ekspozycji potrafią różnić się temperaturą o kilka stopni.
Do tego dochodzą nasze przyzwyczajenia. Często ustawiamy stolik i krzesła w najładniejszym miejscu, niekoniecznie w tym najbardziej komfortowym. Siedzimy twarzą do słońca, bo tak jest ładnie, zamiast przemyśleć, jak ustawić strefę wypoczynkową w taki sposób, by naturalnie korzystała z cienia i osłoniętych miejsc.
Zdecydowanie łatwiej dobrać skuteczną ochronę przed słońcem i wiatrem, jeśli dobrze rozumiesz swój balkon. Warto poświęcić na to jedno popołudnie i podejść do tematu jak do małego audytu.
Usiądź na balkonie o różnych porach dnia, np. rano, w południe, po południu i wieczorem. Zwróć uwagę, gdzie pada cień, gdzie słońce świeci najmocniej, w której części balkonu widać niebo, a w której bardziej ścianę sąsiedniego budynku. Zauważ, czy wiatr zwykle wieje z jednej, powtarzalnej strony, czy raczej ze wszystkich stron.
Spróbuj zidentyfikować najtrudniejsze momenty. Czy jest to godzina 11–14, kiedy słońce przygrzewa prosto w szybę? A może wczesny wieczór, gdy zachodzące promienie uderzają dokładnie w stolik, przy którym chcesz zjeść kolację? W kwestii wiatru ważne jest też to, czy kłopotem są pojedyncze, bardzo silne podmuchy, czy raczej ciągły przewiew.
Warto też pamiętać o praktycznych i formalnych ograniczeniach. Czy możesz wiercić w ścianach i stropie? Czy wspólnota ma zastrzeżenia co do markiz, żagli, stałych zabudów? Jak wygląda konstrukcja balustrady – czy daje punkty mocowania, czy jest zupełnie gładka? To wszystko będzie miało znaczenie przy wyborze rozwiązań. Nie każde da się zamontować na każdym balkonie.
Na koniec zastanów się nad własnym trybem życia. Kiedy chcesz korzystać z balkonu najczęściej – rano, po południu, późnym wieczorem? Czy balkon ma być miejscem pracy, czy raczej strefą relaksu? Czy często przyjmujesz gości, czy głównie spędzasz tam czas samodzielnie albo z jedną osobą? Dodatkowy fotel, który stoi w najgorzej zacienionym miejscu, jest mniej ważny niż jedno perfekcyjnie osłonięte i wygodne miejsce, z którego naprawdę korzystasz.
Słońce to główny sprawca letnich problemów na balkonie, ale jednocześnie coś, czego wcale nie chcemy się pozbywać w stu procentach. Dobra ochrona przeciwsłoneczna nie zamienia balkonu w ciemną dziuplę, tylko pozwala regulować ilość światła w zależności od pory dnia.
Markiza kojarzy się z tarasami domów jednorodzinnych, ale coraz częściej pojawia się także na balkonach w blokach. Rozwijane z kasety płótno tworzy duży obszar cienia, a przy odpowiednim kącie nachylenia jest w stanie skutecznie zasłonić nie tylko płytę balkonu, ale też częściowo balustradę.
Zaletą markizy jest komfort. Jednym ruchem korby lub przyciskiem (w wersjach automatycznych) możesz ją rozwinąć lub zwinąć. Wady to wyższy koszt i konieczność solidnego montażu – często wymaga zgody wspólnoty i fachowca, który sprawdzi, czy ściana udźwignie konstrukcję i jak zachowa się przy wietrze.
Podobną funkcję pełnią zewnętrzne rolety tekstylne typu screen – montowane w prowadnicach, opuszczane w dół. Tworzą rodzaj kurtyny, która filtruje światło, ale nie zaciemnia całkowicie wnętrza. Z zewnątrz ograniczają wgląd, od środka nadal dają poczucie kontaktu z otoczeniem.
Żagiel przeciwsłoneczny to rozwiązanie bardziej casualowe, ale bardzo skuteczne przy odpowiednim montażu. Trójkątny lub prostokątny fragment tkaniny naciąga się między punktami mocowania – ścianą, balustradą, słupkiem. Dobrze sprawdza się na balkonach o regularnym kształcie, szczególnie narożnych, gdzie można złapać kilka punktów.
Zaletą żagli jest to, że dają miękki cień i wprowadzają przyjemną, wakacyjną estetykę. Wymagają jednak dobrze przemyślanego kąta nachylenia (by woda mogła spływać) i mocnych mocowań – wiatr potrafi mocno nimi szarpać.
W mniejszej skali podobnie działają lekkie pergole balkonowe – metalowe lub drewniane stelaże, na których można rozpiąć tkaninę, żaluzje drewniane lub puścić pnącza. Nie zaciemniają całej przestrzeni, ale tworzą osłoniętą strefę, w której dużo przyjemniej się siedzi.
Dobry parasol to najprostszy i często najbardziej elastyczny sposób na cień. Warto jednak, by był dopasowany do balkonu, a nie odwrotnie. Do małych przestrzeni lepiej nadają się parasole boczne (z wysięgnikiem) albo modele półokrągłe, które można dosunąć do ściany.
Kluczem jest solidna podstawa i możliwość regulacji kąta czaszy. To właśnie opcja przechylenia parasola decyduje o tym, czy będziesz w stanie chronić się przed niskim, popołudniowym słońcem, a nie tylko przed światłem w południe.
Parasole sprawdzają się też tam, gdzie administracja niechętnie patrzy na montaż czegokolwiek do ścian – ustawiasz je na płycie balkonu, a po sezonie po prostu przenosisz do piwnicy czy garażu.
Coraz popularniejsze są także zasłony zewnętrzne – tkaniny zawieszane na linkach lub karniszach, które można zsuwać i rozsuwać jak firanki. Dają miękką, rozproszoną ochronę przed słońcem, a jednocześnie budują przytulny klimat. Dobrze sprawdzają się na loggiach i balkonach, gdzie jest możliwość zamocowania karnisza między ścianami.
Podobnie działają rolety materiałowe montowane do sufitu balkonu lub górnej krawędzi wnęki. Można je opuszczać tylko wtedy, gdy słońce jest problemem, a w pozostałym czasie trzymać zwinięte.
Przy zasłonach i roletach zewnętrznych ważne jest, by tkanina była dedykowana do użytku na zewnątrz – odporna na UV, wilgoć i zabrudzenia. Zwykłe, domowe materiały szybko stracą kolor i kształt.
Z wiatrem jest trudniej niż ze słońcem, bo rządzi się własnymi prawami. Ten sam balkon może być spokojny przy lekkiej bryzie i kompletnie nieużywalny przy mocniejszym podmuchu. Celem nie jest całkowite zatrzymanie wiatru (to na otwartym balkonie praktycznie niemożliwe), tylko jego wyhamowanie i złagodzenie.
Najbardziej naturalnym rozwiązaniem są boczne osłony – markizy wysuwane z kasety, stałe ścianki z lekkiego tworzywa, maty montowane do balustrady od boku balkonu. Pozwalają zasłonić konkretny kierunek, z którego najczęściej wieje, zostawiając resztę przestrzeni otwartą.
Taką ściankę można ustawić od strony dominującego wiatru lub od strony sąsiada, co przy okazji poprawi prywatność. Wersje wysuwane sprawdzają się tam, gdzie nie chcesz przez cały czas trzymać stałej przesłony – rozwijasz je tylko wtedy, gdy faktycznie są potrzebne.
Nawet pozornie niewinne osłonięcie dolnej części balustrady potrafi znacząco poprawić komfort. Wiatr najmocniej odczuwamy na wysokości nóg i tułowia – jeśli osłonisz dolne 70–100 cm, podmuchy nie będą aż tak uciążliwe. Jednocześnie wyżej nadal będziesz mieć poczucie otwartej przestrzeni.
Materiał osłony ma tu duże znaczenie. Całkowicie pełne, ciężkie materiały (np. grube PVC) będą działały jak żagiel. Lżejsze tkaniny, maty z lekką strukturą lub technorattan dają efekt spowolnienia wiatru, ale nie zatrzymują go całkowicie. To często najlepszy kompromis na wysokich piętrach.
Rośliny nie zastąpią solidnej osłony, ale potrafią zrobić zaskakująco dużo. Szereg donic z trawami ozdobnymi, wyższymi krzewami lub pnączami na kratkach łagodzi wiatr i rozbija jego siłę. Zamiast jednego mocnego „strzału” powietrza masz serię delikatniejszych podmuchów, które są dużo przyjemniejsze.
Na bardzo wietrznych balkonach warto wybierać rośliny o elastycznych pędach, które pracują z wiatrem, zamiast się łamać. Stabilne, cięższe donice i odpowiednie obciążenie to warunek konieczny, by wiatr nie zrobił z nich przewracających się kul bilardowych.
Większość rozwiązań przeciwsłonecznych i przeciwwiatrowych dobrze działa dopiero wtedy, gdy mają solidną bazę w postaci odpowiednio dobranej osłony balustrady. To ona decyduje, co dzieje się na poziomie oczu i tułowia, gdy siedzisz na krześle czy leżaku.
Na rynku dostępne są różne typy osłon: tekstylne, PVC, maty naturalne, technorattan, siatki osłonowe. Różnią się nie tylko wyglądem, ale także przepuszczalnością światła, powietrza i stopniem, w jakim zasłaniają widok.
W praktyce warto szukać takiego rozwiązania, które:
W dobrze dobranych osłonach balkonowych ochrona działa na kilku polach jednocześnie. Pozwalają połączyć kilka funkcji naraz – poprawiają prywatność, łagodzą wiatr, stanowią ekran dla słońca odbijającego się od podłogi i ulicy oraz tworzą tło dla całej aranżacji. Na ich bazie dużo łatwiej dopasować parasol, żagiel, rośliny i tekstylia tak, by balkon zachowywał się jak spójny, komfortowy mikroświat, a nie zbiór nieskoordynowanych elementów.
Cień i osłona to nie tylko konstrukcje. Bardzo wiele da się osiągnąć za pomocą miękkich elementów, w tym roślin, tkanin, a nawet samego ustawienia mebli.
Zacznijmy od roślin. Jedno większe drzewko w donicy, ustawione strategicznie między słońcem a miejscem, w którym siedzisz, działa jak naturalny parasol. Szpaler wysokich traw wzdłuż balustrady łagodzi światło wpadające od dołu i wiatr. Rośliny pnące na kratkach tworzą mobilną ścianę, która latem jest gęsta i zielona, a zimą – bardziej ażurowa, co może być plusem.
Tekstylia też mają swój udział. Dywan zewnętrzny sprawia, że płyty balkonowe nie nagrzewają się tak bardzo i przyjemniej się po nich chodzi boso. Jasne poduchy odbijają część ciepła, a lekkie narzuty pozwalają przykryć nagrzane siedziska. Zasłony zewnętrzne dają możliwość szybkiego przysłonięcia balkonu od jednej strony bez konieczności montażu sztywnych konstrukcji.
Nie można też zapominać o ustawieniu mebli. Czasem drobna zmiana – przesunięcie stolika bliżej ściany, obrócenie fotela, zamiana stroną cienia z roślinami – robi większą różnicę niż zakup kolejnej osłony. Warto eksperymentować, np. przez kilka dni posiedzieć w różnych miejscach, o różnych porach i sprawdzić, gdzie rzeczywiście jest najprzyjemniej.
Przy wszystkich zachwytach nad żaglami, zasłonami i osłonami trzeba pamiętać o jednym: balkon to element konstrukcji budynku, a wszelkie zwiększanie powierzchni, na którą działa wiatr, wpływa na obciążenie balustrad i mocowań.
Dlatego:
Druga sprawa to regulaminy wspólnot. Zanim rozwiesisz coś widocznego z zewnątrz (markiza, żagiel, duża osłona), sprawdź, czy nie ma wymogów dotyczących kolorystyki lub formy. Niektóre wspólnoty dopuszczają tylko neutralne barwy od strony ulicy, inne nie zgadzają się na ingerencję w elewację. Lepiej mieć tę wiedzę przed zakupem niż po.
Jeśli chodzi o materiały, latem szczególnie ważna jest odporność na promieniowanie UV. Tkaniny, tworzywa i liny narażone na słońce przez kilka miesięcy z rzędu potrafią szybko tracić kolor i elastyczność, jeśli nie są do tego przeznaczone. Warto wybierać rozwiązania opisywane jako „outdoor” lub „do użytku zewnętrznego” i nie bać się zapytać o parametry.
Teoria teorią, ale łatwiej działa się na konkretnych przykładach. Oto trzy typowe balkony i sposoby na ich letnią ochronę.
Niewielka powierzchnia, dużo słońca przez większość dnia, umiarkowany wiatr. Największym problemem jest przegrzewanie się przestrzeni w godzinach 11–16.
Prosty, ale skuteczny zestaw może wyglądać tak: osłona na dolnej części balustrady, jasny dywan zewnętrzny na podłodze, parasol z regulacją kąta ustawiony tak, by w godzinach szczytu zasłaniał strefę stolika. Do tego jedna większa roślina w donicy po stronie, z której słońce zagląda najwcześniej – np. drzewko w donicy lub wysokie trawy.
Efekt? W ciągu dnia balkon nadal jest jasny, ale miejsca siedzące pozostają w cieniu. Podłoga nie parzy w stopy, a wiatr jest delikatnie złagodzony.
Dużo światła, piękny widok, ale też silny wiatr, zwłaszcza przy zmianach pogody. Tutaj priorytetem jest takie osłonięcie strefy wypoczynkowej, by nie zamienić całego balkonu w zamkniętą budkę.
Rozwiązanie: boczna ścianka od strony dominującego wiatru, osłona na balustradzie w części, gdzie stoi sofa lub fotele, lekkie pnącza na kratce przy jednym z boków. Zamiast wielkiej markizy – parasol boczny, który można obracać i składać. Rośliny raczej w masywnych, stabilnych donicach, ustawione bliżej ściany niż bezpośrednio przy krawędzi.
Dzięki takiej konfiguracji masz wyraźnie osłonięty kącik do siedzenia, a reszta balkonu nadal oddycha i daje poczucie przestrzeni.
Balkon cofnięty w głąb budynku, z ograniczonym słońcem, ale za to z hałasem i kurzem z ulicy. Tu celem jest nie tyle walka z upałem, co stworzenie przytulnej, osłoniętej przestrzeni, w której nie przeszkadza ruch za oknem.
Bazą będzie osłona na balustradzie i ewentualnie lekkie rolety tekstylne, które można opuścić, gdy ruch na ulicy staje się uciążliwy. Rośliny – raczej cieniolubne, ustawione tak, by tworzyły filtr między Tobą a ulicą. Tekstylia i światło robią tu ogromną różnicę. Ciepłe lampki, miękkie poduszki, pled sprawiają, że loggia zyskuje klimat wnętrza, nie tracąc poczucia bycia na zewnątrz.
Do stworzenia komfortowej przestrzeni wypoczynkowej na balkonie przyda się prosty plan.
Dobrze urządzone balkony mają jedną wspólną cechę: nie są idealne, ale są używane. Zestaw rozwiązań, który wybierzesz, nie musi być katalogowy. Ważne, by odpowiadał na Twoje realne potrzeby – dawał cień wtedy, gdy trzeba, łagodził wiatr, gdy zaczyna przeszkadzać, i sprawiał, że letnie popołudnia spędzasz na balkonie.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie