Reklama

Pierwsza procesja Bożego Ciała

Kiedy postawiłem sobie pytanie o pierwszą procesję Bożego Ciała w dziejach w historii Kościoła, odpowiedź miałem jedną. Kiedy to Anioł Gabriel zwiastował Najświętszej Maryi Pannie i Ona wyraziła swoją zgodę, Duch Święty zstąpił na Nią, a Syn Boży zamieszkał w Jej łonie. I tak Maryja, oczyszczona przez samego Jezusa z grzechu pierworodnego, wolna od każdego innego, stała się pierwszą, najdoskonalszą i najpiękniejszą „Monstrancją”. To Ona dowiedziawszy się od Anioła o sytuacji swej krewnej Elżbiety, podjęła decyzję, aby natychmiast udać się w drogę. Po kilkudniowej wędrówce palestyńskimi drogami dotarła do domu Elżbiety i wniosła doń, Jezusa, Boga, który stał się Człowiekiem, wnosi, swoją wiarę i ręce gotowe do pracy.

Jakie ta pierwsza procesja Bożego Ciała ma znaczenie w naszej aktualnej rzeczywistości?

Na to pytanie odpowiedział papież Leon XIV, wydając Encyklikę Magnifica humanitas o trosce o osobę ludzką w dobie sztucznej inteligencji. Ojciec Święty przedstawił historię troski Chrystusa o ten świat, wyrażonej w działaniach Jego Kościoła na przestrzeni wieków jego istnienia. To nie tylko nauczanie Kościoła, w którym Jezus wychodzi naprzeciw problemom nieustannie zmieniającego się świata, ale również Jego obecność w sakramentach, a przede wszystkim w Eucharystii.

Reklama

Leon XIV znakomicie analizując współczesną sytuację w tzw. dobie sztucznej inteligencji, uświadamia światu odpowiedzialność za jego losy. Po raz pierwszy człowiek tworzy rzeczywistość, która nie jest osobą, udaje osobę, a w wielu dziedzinach przerasta możliwości człowieka. Ten świat, świat AI bardziej przypomina wieżę Babel, przy budowie, której wynalazki przewróciły ludziom w głowie, a ma przecież być budową Nowego Jeruzalem, miasta pokoju, którego gwarantem jest sam Bóg.

Papież ma świadomość zarówno potencjału technicznego, nagromadzonego na ziemi, jak i pogubienia tych, którzy tym potencjałem zarządzają. Jezus Chrystus upomina się przez widzialną głowę Swojego Kościoła, papieża Leona XIV, o należne Mu pierwsze miejsce na tym świecie. To przecież za nas Jezus, Bóg – Człowiek, oddał swoje ludzkie życie, aby nam umożliwić doczesny pokój i dać nam perspektywę wiecznego szczęścia. Ten głos Chrystusa w aktualnej naszej sytuacji wybrzmiewa szczególnie mocno, albowiem idzie o nasze BYĆ, albo NIE BYĆ.

Reklama

Kończąc Encyklikę, Papież mówi o potrzebie, właśnie dzisiaj, duchowości eucharystycznej. To wokół Chrystusa obecnego pod postacią chleba i wina, ci, którzy Go z wiarą przyjmują, tworzą Ciało Chrystusa, czyli Jego Kościół – Nowe Jeruzalem, które może uratować świat, przed dramatem wieży Babel

I w tym miejscu Papież odnosi się do Najświętszej Maryi Panny, która wnosi w dom Elżbiety Chrystusa i wygłasza cudowny hymn Magnificat, który kończy, według logiki naszego rozważania, pierwszą procesję Bożego Ciała.

Reklama

Jej dusza wielbi Pana, a Jej duch raduje się w Bogu, Jej Zbawicielu, ponieważ On wybrał dla swego planu zbawienia młodą, ubogą i małą dziewczynę. Nagle Maryja widzi całą historię oczami tego odkrycia. Wokół Niej nic się nie zmieniło: sytuacja społeczno-polityczna Jej epoki pozostaje taka sama – Rzymianie nadal panują nad Jej ziemią, a Jej lud pozostaje podzielony i upokorzony. A jednak wszystko zmieniło się w Niej samej i to pozwala Jej dostrzec to, co niewidzialne (Magnifica humanitas 243). Można powiedzieć krótko, tylko z taką wiarą można zmieniać świat.

Stawiam sobie pytanie i jako ksiądz sprawujący Eucharystię i jako ten, który ją przyjmuję:

Reklama

W jakim stopniu ja pozwalam Chrystusowi, którego przyjmuję i to na oczach wielu, przemieniać moje człowieczeństwo?


 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości