Dwa samochody osobowe zderzyły się w drodze na Osiedle Stałe. Siła uderzenia była na tyle duża, że konieczna była interwencja aż trzech karetek pogotowia. To już kolejne zdarzenie drogowe, które ma miejsce na tym feralnym skrzyżowaniu. Czy da się zapobiec kolejnym?
W środę, 3 lipca, około godziny 19:10 doszło do groźnego zderzenia dwóch samochodów osobowych w okolicy Osiedla Stałego. Miejsce jest znane wszystkim kierowcom, ponieważ również to zdarzenie objęło skrzyżowanie ulicy Kramarczyka z ul. Grunwaldzką.
Z ustaleń Policji wynika, że kierowca Seata wyjeżdżający z ul. Kramarczyka nie ustąpił pierwszeństwa nadjeżdżającemu pojazdowi, co doprowadziło do zderzenia. Siła uderzenia była na tyle duża, że oba auta zostały poważnie uszkodzone. Jednak impet odczuwalny był także przez osoby, które zasiadały w tych pojazdach.
Na miejsce trzeba było wezwać aż trzy karetki pogotowia. Wszyscy uczestnicy tego zdarzenia zostali zabrani przez ratowników medycznych do szpitala. Policja informuje, że ich stan zdrowia nie jest jeszcze znany, dlatego nie została jeszcze podjęta decyzja o kwalifikacji zdarzenia. Policjanci będą więc dopiero po otrzymaniu informacji ze szpitala określać, czy to zderzenie było kolizją, czy wypadkiem drogowym. Jest to o tyle istotne, że od kwalifikacji zależeć będzie to, jakie konsekwencje poniesie sprawca.
To konkretne skrzyżowanie od lat uznawane jest za newralgiczny punkt na mapie bezpieczeństwa drogowego w Jaworznie. Praktycznie zawsze, gdy pada hasło „zderzenie aut na Osiedlu Stałym”, to domyślać się można, że miało ono miejsce na skrzyżowaniu Grunwaldzkiej i Kramarczyka. Czy więc potrzeba tu sygnalizacji świetlnej? Czy jakich innych środków?
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czy potrzeba sygnalizacji?? Dla tych ludzi którzy nie potrafią przejechać drogi jednokierunkowej bez stłuczki to nawet sygnalizacja i rondo nie pomoże. Wszędzie wstawiajmy światła, ronda czy elementy spowolnienia ruchu bo znaczna część kierowców nie potrafi się włączyć do ruchu czy jeździć po rondzie czy chociażby używać lusterka czy kierunkowskazu. Że nie wspomnę o trzymaniu się kurczowo lewego pasa czy hamowaniu nagle nawet przed skrzyżowaniem na którym ma się pierwszeństwo i zielone światło. Niestety u nas nie uczy się przyszłych kierowców płynnej jazdy, tego że w tej części świata obowiązujący jest ruch prawostronny.... niektórych kierowców zachowanie naprawdę trudno przewidzieć. I nic tutaj nie da budowa sygnalizacji świetlnej nawet na każdym skrzyżowaniu. Za to do pracy na drugi koniec miasta będziemy jeździli 40 min. szerokości
Trafione w punk, brawo. Najlepsi są kierowcy którzy od Leopolda jadą lewym pasem bo on skręca na martyniakow lub elektrownie....
Dla mnie to miejsce to fenomen. 200 metrów widoczności, ograniczony potok pojazdów przez budowę nowej drogi, zero przeszkód ograniczających widoczność i to jeszcze za mało żeby polski mistrz kierownicy dał radę pokonać skrzyżowanie bez powodowania zagrożenia. Bez kitu chyba trzeba zamknąć oczy i wjechać na pałę na skrzyżowanie żeby spowodować w takim miejscu kolizję.