Reklama

Wystawa „Strategie”, czyli inny tok myślenia i różne ciekawe rzeczy

Galeria Sektor I prezentuje w Muzeum Miasta Jaworzna wystawę pt. „Strategie”. Wystawę można obejrzeć do 25 maja. Składają się na nią zajmujące prace sześciu artystów.

Robert Kuśmirowski, o którym mawia się, że to „fałszerz i manipulator rzeczywistości”, prezentuje cykl Usługi fotograficzne dla ludności (2004r.),
Yacha Paszkiewicza prezentowany jest teledysk do utworu „Kamila” zespołu Czerwie (2016 r.),
Wojciecha Wilczyka – cykl „Czarno-biały Śląsk” (1992 - 2003r.),
Jiri Suruvka przedstawia swoje Monidło (2008 r.),
a Konrad Kuzyszyn pięć fotografii, w tym „Bezecną skórę” (2023r.).

Jedynym Jaworznianinem wśród artystów jest Mirosław Miranowicz, emerytowany energetyk. Członek Związku Polskich Artystów Fotografików od 2022 r. Fotografią pasjonuje się od dzieciństwa. Od ok. 15 lat używa technik szlachetnych – mokrego kolodionu i dagerotypii.

Reklama

Pan Mirosław ma na swoim koncie kilkanaście wystaw indywidualnych i kilkadziesiąt zbiorowych. Prowadzi warsztaty z techniki mokrego kolodionu. Uczestniczy w imprezach plenerowych w Wieliczce, w Oświęcimiu, w skansenie w Wygiełzowie. Jest uczestnikiem „Szkoły Widzenia” w Jaworznie. Prace pana Mirosława odnaleźć można w zbiorach w kraju i za granicą, m.in. w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Jaworznie, MCKiS-u w Jaworznie, ASP w Katowicach, Galerii Pustej cd. w Jaworznie, Muzeum Zamkowego w Pszczynie, Muzeum Śląskiego, Muzeum Historycznego w Bielsku-Białej.

Ela Bigas: Wedle jakiego klucza dobierał pan prace do wystawy?
Mirosław Miranowicz: Moje „Strategie” to zupełnie inne podejście, bo prezentuję nie tyle dobór prac, co techniki, a to są najstarsze techniki. Dwie prace to są najnowsze dagerotypy, a pozostałe to jest mokry kolodion. Wybór zasadniczo to był wybór kuratora, czyli Leszka Lewandowskiego.
To jest w zasadzie przekrojowa część mojej twórczości. Są tu zdjęcia związane też z Sektorem I. Mamy tutaj zbiorowy portret z rezydencji Jacha Paszkiewicza plus jego portret.

Reklama

A ten rewolwer, niby co to ma być?
To jest ostatnia spluwa - „The Last Gun”. To po prostu przekaz po wydarzeniach, kiedy młodzież amerykańska strzelała do siebie, sporo osób tam zginęło. To jest taki manifest, aby tej broni po prostu nie było.

Czy myśli pan sobie, że współczesna sztuka jest ładna, czy też rozpatrywanie współczesnej sztuki w kategoriach estetycznych jest błędem? Jaka jest współczesna sztuka?
Proszę pani, ja bardzo chętnie przyrównuję sztukę, szczególnie fotografię do muzyki. O muzyce wiemy znacznie więcej, z muzyką, spotykamy się od dzieciństwa, dlatego łatwiej nam jest rozpoznawać jej różne style. Z fotografią jest podobnie, bo tych stylów jest bardzo dużo. Wielu ludzi robi ładne fotografie, a niekoniecznie one są fotografiami dobrymi. Czasami nie spojrzymy przychylnym okiem na dobrą fotografię, która niekoniecznie musi być ładna.

Reklama

To jaka ma być w takim razie fotografia? Skoro nie ma być ładna, to jaka? Zajmująca, interesująca, dająca do myślenia? 
Powinna być różna. Tak jak mówiłem odnośnie muzyki i mamy disco polo, i mamy Pendereckiego, muzykę poważną, muzykę rockową, jazzową. Jest tego ogrom.

Jakie są pana fotografie?
Moje fotografie są zwykle w estetyce tradycyjnej. Nie ma w nich jakichś nowoczesnych elementów.

A co to jest to? Co to za gwóźdź taki dziwny, nie daj Boże, do trumny?
Nie, niekoniecznie. Po prostu to jest całość, to jest obiekt fotograficzny. To właśnie miało za zadanie zaskoczenie widza. Tak jest, po prostu, żeby się zastanowić. Troszkę zaszokować sposobem rozwiązania. No bo jak wbić gwóźdź, żeby był widoczny na fotografii. 
Musi być prawdziwy gwóźdź, sfotografować deskę z gwoździem, to tak troszkę byłoby mało.

Reklama

Jest pan zadowolony z tej wystawy?
Tak, mamy tu różne ciekawe rzeczy.

Wystawa „Strategie” jest udaną prezentacją, opracowaną przez prowadzących Sektor I, Monikę i Leszka Lewandowskich. 

EB: Która z prac na wystawie wydaje się Pani najbardziej zaskakująca, wręcz nawet dziwaczna? 
Monika Lewandowska: Myślę, że są dwa takie cykle. Jeden to cykl Konrada Kuzyszyny. Konrad Kuzyszyn bawi się fotograficznie ciałem, to jest taki rodzaj strategii artystycznej. Stąd nazwa wystawy. Kuzyszyn robi różnych rodzajów montaże, przesunięcia, ze szczególnym uwzględnieniem własnego ciała. Niektóre prace są dość makabryczne. Można sobie to interpretować różnie, stanem psychicznym lub też różnym poziomem emocji i samej emocjonalności.

Reklama

Leszek Lewandowski zwraca szczególną uwagę widza na teledysk Yacha Paszkiewicza do utworu „Kamila”. Ten teledysk był kręcony w 2016 r. na podwórku kamienicy przy ul. Mickiewicza. Mieściła się tam Galeria Sektor I. - Są tutaj wszyscy młodzi aktorzy z Teatru Sztuk – mówi pan Leszek. - Udało się to zorganizować dzięki kontaktom z Bydgoszczą, z Gośką Winter. Z kolei ona miała kontakt właśnie z Yachem. Yach zrobił warsztaty u nas. Powstał wtedy teledysk, dzięki Galerii Sektor I, z zapleczem Galerii – dodaje pan Leszek.
Ten oryginalny, może nawet zabawny, teledysk można obejrzeć na YouTube.

Reklama

Jeśli popadniecie w interpretacyjne tarapaty, a wystawiane prace sprawią Wam niejakie kłopoty w odnalezieniu ich sensu, pomyślcie, że to tylko inny tok myślenia autora, a nie wasz rozleniwiony intelekt. Życzę dobrych wrażeń.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2026 11:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości