Tym razem pozwolę sobie opowiedzieć o pierwszym etapie naszej sobotniej, już siedemnastej z zapowiadanych na łamach naszego tygodnika wycieczek. Tego dnia odwiedziliśmy pięć miejsc. Na początku był Libiąż. Miasto widać z wielu punktów w Jaworznie. Poza tym wielu naszych czytelników ma okazję poznawać je oddolnie. Poza tym od czasu Libiąż dostarcza Jaworznu wstrząsających doznań. Wspomnę jeszcze, że w tej wycieczce brali udział czytelnicy obu edycji naszych mediów.
Wzgórze Grodzisko to bardzo charakterystyczny punkt w krajobrazie Libiąża. Na południe od niego biegnie ulica Oświęcimska i znajduje się cmentarz. Geologicznie rzecz biorąc to ostaniec zbudowany z charakterystycznie wietrzejących wapieni triasu środkowego. Wzniesienia ma 315,5 m n.p.m. Orograficznie to jedna w wysp byłego archipelagu Libiąż, kiedy tę okolicę omywały wody morza mioceńskiego. Jednym ze śladów jego aktywności są znajdywane tutaj wapienie podziurawione przez małże skałotocze. W ubiegłym wieku wzniesienie było łyse i w związku z tym było znakomitym punktem widokowym. Niestety, na początku obecnego wieku lokalni działacze Ligi Ochrony Przyrody zalesili wierzchołek, niwecząc tę atrakcję. To i owo widać, ale trzeba bardziej się wysilić. Pośrodku południowego stoku na jednej z brzóz pojawił się szczegółowy opis tego, co spod niej można zobaczyć o ile pogoda pozwoli. Trudno żądać powrotu do przeszłości. Bardziej racjonalnym rozwiązaniem byłoby postawienie wieży widokowej takiej jak na nomen omen Grodzisku w Chełmku. Obecnie jedną z form zagospodarowania stoku północnego jest traktowanie tego terenu jako zwałki budowlanej.
Trudno o pełną listę obecności tutejszej flory. Zasadniczo w drzewostanie w pewnej równowadze zobaczymy gatunki rodzime oraz groźnych zielonych najeźdźców. Jedną z dominant z kategorii ciężkiej kawalerii powietrznej jest klon jawor. Do niej także zalicza się lipa drobnolistna. Najrzadszym gatunkiem z tej kategorii jest jesion wyniosły. Lekką kawalerię powietrzną reprezentuje brzoza brodawkowata. Warto jeszcze odnotować lekkonasienną topolę osikę. Z drzew obcego pochodzenia wyróżniają się obficie owocujące czeremchy amerykańskiej. Na szczycie spore skupiska tworzą krzewy sumaka odurzającego. Rzadsze drzewa w tym gronie to robinia akacjowa oraz klon jesionolistny. Jest coraz bardziej inwazyjny orzech włoski. Jako wyrzutki z ogrodu trafiły się brzoskwinia oraz lilak pospolity, a nawet śliwa wiśniowa znana jako mirabelka. Całość zagęszczają takie krzewy jak głóg jednoszyjkowy, dereń świdwa, ligustr pospolity, malina właściwa oraz róża dzika. Trzeba jeszcze odnotować jeżyny w tym posiadającą sine owoce popielicę.
Zanim wzniesienie zostało niefortunnie zalesione, dominowały tutaj specyficzne murawy niekoniecznie kserotermiczne. Pozostałością po nich jest trawa kłosownica pierzasta. Większość byłych pól uprawnych oraz obszar zwałki budowlanej zdominowały nawłocie kanadyjskie. Podczas tej wizyty żółto kwitnące gatunki z rodziny astrowatych reprezentowały rzadki tutaj, ale częsty w Jaworznie kozibród wschodni oraz częsty goryczel jastrzębcowaty. Niebieskim akcentem była cykoria podróżnik. Reliktem muraw kserotermicznych jest tutaj żebrzyca roczna z rodziny selerowatych, nieczęsto widywana w Jaworznie. Kwiatostanem gatunku jest baldach złożony, pod którego owłosionymi szypułami brak pokryw lub też są one bardzo nieliczne. Także pod szypułkami wielokwiatowych baldaszków jest niewiele pokrywek. Kolejną bardzo wyróżniającą cechą gatunku są liście podzielone na nitkowate listki.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze