Reklama

Jakub Dąbek o sąsiedzkiej trosce o finanse państwa, czyli skarbówka na telefon

Nowy samochód sąsiada, trzy paczki od kuriera i sprzedawczyni, która nie uśmiechnęła się wystarczająco serdecznie. Dla niektórych to wystarczające powody, by zainteresować sprawą skarbówkę.

– Panie Dąbek, dobrze, że pana widzę. Trzeba zrobić porządek z tą sprzedawczynią w naszym sklepiku.

– A co się stało?

– Wchodzę, mówię „dzień dobry”, a ona nawet się nie uśmiechnęła.

– Może pana jeszcze nie zauważyła.

– Jak powiedziałem, że zapomniałem portfela, to zauważyła od razu.

– Czyli wzrok ma dobry. Co dalej?

– Pytam, czy bułki świeże, a ona: „Nie, z wykopalisk”. Tak się traktuje stałego klienta?

– A kupił pan?

– Kupiłem cztery.

– Czyli wykopaliska przeszły próbę jakości.

– Pan się śmieje, a ja jej powiedziałem, że nasłana skarbówka szybko poprawi jej humor.

Reklama

– Paragonu nie wydała?

– Wydała. Jeszcze mi go na ladzie położyła takim ruchem.

– Jakim?

– Lekceważącym.

– To trudna sprawa. Kwota się zgadza, VAT się zgadza, tylko nadgarstek podejrzany.

– Niech przyjdą i sprawdzą. Jak ktoś nie ma nic do ukrycia, to kontroli się nie boi.

– Zapamiętam to zdanie.

– A widział pan tego z czwartego piętra? Nową furę kupił. Z nim też do skarbówki.

– Coś nie tak z samochodem?

– Właśnie wszystko tak. Lakier błyszczy, lusterka same się składają, bagażnik sam się otwiera. Człowiek tylko stoi i patrzy.

Reklama

– Pan czy właściciel?

– Ja. Z okna. Ale niech pan nie zmienia tematu. Skąd on miał pieniądze?

– Może zarobił.

– On? Przecież całymi dniami siedzi w domu.

– A czym się zajmuje?

– Coś przy komputerze robi. Z ludźmi rozmawia, w klawiaturę stuka. – Żona mówi, że pracuje.

– A pan co na to?

– Pracuje. W kapciach?

– Rozumiem. Gdyby założył gumowce, dochód od razu wyglądałby uczciwiej.

– Ja trzydzieści lat pracowałem i takiej fury nie mam.

– Może kupił na kredyt.

– To bank też powinien się nim zainteresować.

– Bank już się zainteresował. Dlatego przez najbliższe kilka lat będą sobie bardzo bliscy.

Reklama

– Jeszcze niedawno pożyczał ode mnie wiertarkę.

– No tak. Kupił samochód, a wiertarki nie ma. Poważna luka w majątku.

– Panie Dąbek, człowiek musi być czujny. W zeszłym miesiącu przywieźli mu też nową kanapę.

– Samochód i kanapa? Niedobrze. Ma już na czym siedzieć w domu i poza domem.

– A w sobotę kurier przyniósł trzy paczki.

– Wie pan, co było w środku?

– Nie. Żona zasłoniła mi okno, bo akurat p y firanki zmieniała.

– Rozumiem. Utrudniała postępowanie.

– Czytałem, że w Jaworznie przez osiem miesięcy było już sto trzy zgłoszenia do skarbówki. Ludzie zaczynają patrzeć.

Reklama

– Pan patrzy od dawna. Firanki tylko czasem przeszkadzają.

– Niech urząd sprawdzi źródło jego pieniędzy. Ja tego źródła nie znam.

– On pańskiego też może nie znać.

– Mojego? A co ja mam?.

– Ostatnio robił pan remont u sąsiada z drugiego. Potem malowanie na trzecim. Widuję pana z torbą narzędzi.

– To pomoc sąsiedzka.

– Za darmo?

– No bez przesady. Plecy bolą, kolana bolą, człowiek się narobi.

– Ile pan wziął za to malowanie?

– Siedem stówek. Ale to między nami.

– A pieniądze za samochód z czwartego to koniecznie między nim a urzędem?

Reklama

– To zupełnie inna sprawa.

– Dlaczego?

– Bo ja wiem, skąd mam pieniądze.

– Podejrzewam, że on też.

– Panie Dąbek, niech pan mi tu kontroli nie urządza.

– Przecież mówił pan, że uczciwy człowiek kontroli się nie boi.

– Owszem. Ale po co uczciwemu człowiekowi zawracać głowę?

– Dobrze. To może pana też zgłosimy. Niech sprawdzą i będzie pan miał spokój.

– Zaraz, zaraz. Przecież pan mnie zna.

– Sprzedawczynię też pan zna. Nawet ruch jej nadgarstka.

– Wie pan… ona cały dzień na nogach. Ludzie marudzą, dostawy przychodzą. Ma prawo być zmęczona.

Reklama

– A sąsiad z czwartego?

– Może rzeczywiście ciężko pracuje. Teraz te komputery podobno dobrze płacą.

– A wiertarka?

– Oddał wyczyszczoną. Nawet wiertło dokupił. Porządny chłop, jak się zastanowić.

– Czyli jednak nie piszemy?

– Nie piszemy. Trzeba być człowiekiem. Tylko niech on tą furą pod moim oknem nie parkuje.

– Dlaczego?

– Bo jak ją widzę, to mi znowu wraca troska o finanse państwa.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/10/2026 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości