Reklama

Improwizacja, czyli konieczność innego zafunkcjonowania

Na scenie Jazz Club Muzeum odbyło się wydarzenie nietuzinkowe. Oto w niedzielę 11 października zaproszono tam najprawdziwszych fascynatów scenicznej improwizacji. Wszystko polegało na tym, że śmiałkowie popisywali się swoim poczuciem humoru i oryginalnymi pomysłami w duetach.

Żeby było trudniej tworzyli tzw. dwugłowego eksperta, czyli każdy z dwójki dodawał do wypowiedzi  po jednym wyrazie. Temat podała publika, po czym zadawała delikwentom pytania. Łatwo nie było, bo tematy zaskakujące. Przebiegła publika pytała o chomika europejskiego i dla odmiany o … arbuzy. 

Wszyscy bawili się doskonale, publika śmiała się do rozpuku a sami występujący popisywali się i brylowali w wymyślaniu celnych, zabawnych, czasem wręcz absurdalnych odpowiedzi.

Publika pojawiła się na tym wydarzeniu bo, jak powiedziano, spodziewają się fajnej zabawy, bo będzie śmiesznie, przyjemnie ale też dlatego, że byli już na paru takich występach i było właśnie bardzo zabawnie. „Ogólnie nam się podobają takie występy” – podsumowano.

Reklama

Pan Artur nie miał w zamiarze wystąpić. Improwizację lubi ze względu na spontaniczność, nic nie jest wyreżyserowane, wszystko dzieje się bez scenariusza. - Nie zamierzałem wystąpić, natomiast nikt nie wie co czas przyniesie- mówił. Czyli może się tak wydarzyć, że coś lub ktoś pana Artura zachęci i wystąpi. - Tego staram się nie wykluczać, bo jak to wykluczę, a się okaże, że będzie konieczność innego zafunkcjonowania, to będzie wtedy kłopot – objaśniał.

Może i nie był to show na miarę Monty Pythona ale pozazdrościć i publice i wykonawcom poczucia humoru i totalnie odjazdowych pomysłów. 

Reklama

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/10/2026 15:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości