Reklama

Blog: Proszę uciszyć psa. Prezes idzie skontrolować podłogę

Jakież życie byłoby proste, gdyby wystarczyło napisać regulamin, żeby wszyscy zaczęli zachowywać się idealnie. Pies przeczytałby paragraf i przestał ujadać, dziecko opanowałoby savoir-vivre, a pranie samo schowałoby się za balustradą. Jaworznicki TBS najwyraźniej postanowił sprawdzić, jak blisko jesteśmy tego ideału.

Nowy regulamin zagląda nawet do wiadra. Paneli nie myjemy na mokro, tylko wilgotną szmatką. Troskę o podłogę rozumiemy, ale wyobraźmy sobie kontrolę. Pukanie do drzwi, na progu prezes: „Dzień dobry, czym pani dzisiaj myła?”. Następnie oględziny mopa, przesłuchanie wiadra i protokół: szmatka przekroczyła dopuszczalny poziom entuzjazmu.

Rodzice mają też zwracać uwagę na kulturalne zachowanie dzieci. Słusznie, tylko według jakiego wzorca będziemy je oceniać? Savoir-vivre’u, Dekalogu czy gustu administracji? Czy „dzień dobry” wystarczy, czy przed prezesem trzeba jeszcze dygnąć? Przydałby się załącznik: wzorcowy sześciolatek, wersja zatwierdzona przez zarząd.

Reklama

Dalej mamy ujadające psy. Nikt nie marzy o całonocnym koncercie zza ściany, ale kiedy szczekanie staje się ujadaniem? Po trzecim „hau” czy dopiero po refrenie? Właściciel powinien znać granicę. Pies też, choć może odmówić podpisania pouczenia.

Na klatkach nie wolno urządzać spotkań towarzyskich. Gdy sąsiadka zapyta, co słychać, odpowiadamy więc ostrożnie. „Dobrze” jeszcze brzmi bezpiecznie. Opowieść o wakacjach to już ryzyko nielegalnej integracji.

Balkon również trzymamy w ryzach: pranie poniżej balustrady, osłona w odpowiednim kolorze. Jeszcze chwila, a skarpetki będziemy dobierać do elewacji.

Reklama

Żarty żartami, ale wspólny budynek potrzebuje zasad. Sprzątanie po psie, ochrona zieleni i szacunek dla cudzego snu mają sens. Problem zaczyna się wtedy, gdy mieszamy je z instrukcją obsługi mieszkańca.

Przepis niejasny albo trudny do sprawdzenia łatwo staje się fikcją lub amunicją w sąsiedzkiej wojnie. Jeden widzi rozmowę, drugi zakazane spotkanie. Jeden nie słyszy psa, a drugi już szykuje skargę.

Czy od tego będzie nam się lepiej mieszkało? Samo dopisanie zakazu nie rozwiązuje problemu. Inaczej wystarczyłby jeden paragraf: „Wszyscy mają być zadowoleni”.

Reklama

Oczywiście wyłącznie do wysokości balustrady.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/09/2026 13:20
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości