Wystawa dzieł Jiříego Surůvki w Muzeum Miasta Jaworzna budzi niepokój. To ważna wystawa taka na zawsze; dziś też tętni aktualnością. Artysta ostrzega przed totalitaryzmem, przed dyktaturą, jaką budują przywódczy silnych państw. Patrząc na obrazy widzi się przeszłość. To już było: komunizm, faszyzm.... . Czołgi.
Chełmem ochroniona głowa, twarz ma oko co inwigiluje. Dzieła artysty narzucą myślenia: o posłuszeństwie systemowi zła, o strachu co zabija wolność słowo, o dyscyplinie podporządkowania się wbrew rozsądkowi. Łatwiej, bogaciej, bezpieczniej, być w drużynie co ma wytępić wszelki sprzeciw wobec silnej dyktatury władzy. Orwellowska wizja:
„Wojna jest pokojem!
Wolność jest niewolnictwem!
Niewiedza jest siłą!"
W dziełach Jiříego Surůvki jest smutek, ostrzeżenie. I sprzeciw, niezgoda wobec ukazanych faktów. Na jednym z z obrazów namalowane są emanujące: usta, oczy. Zdziwione, przestraszone. Nawiązuje artysta do "Krzyku" Muncha. Zamiast ludzi widzimy psa. Człowiek jest sam. Nie ma odwagi na krzyk tak wyrazisty, jak u Muncha.
Jest w obrazach: muzyka, ptak, owoc. Świat stoi na wartościach. Mimo wszystko trwa. Wartość to owoc tej ziemi. Ani siła, ani strach jej nie zabije. Jest w obrazach nadzieja.
Zwiedziłam tę wystawę kilka razy, nic tam nie ma do śmiechu. Raczej zaduma. I myślenie: przed każdym z nas stoi do wykonania zadanie, aby nie powtórzyło się polityczne zło.
Ciekawił mnie artysta. Przybył na finisaż wystawy, która odbyła się 9 stycznia 2025. W kontakcie z publicznością artysta wykreował siebie ostrożnie, raczej w tonie Orwellowskim. Tak chciał?
Nie o polityce było, choć jego obrazy krzyczą bólem, jaki rodzi totalitarny ustrój. Artysta bawił publiczność opowiadając o przygodach z transportowaniem swoich dzieł sztuki. O przekraczaniu granic państw.
W nim jest radość — taka paradoksalna, absurdalna jak w „Folwarku zwierzęcym”. Jest jak Syzyf, co pcha dzieła sztuki. Po coś. Stara się, aby dotarły do widza. A tu czołgi. Ma odwagę być przeciw. Czy spodziewa się, że zwiedzający zrozumieją obrazy? Zapewne tak. Po coś zrozumieją?
Wędruje wystawa po świecie, przekracza granice: cicha, smutna boleśnie. I właśnie o tym rozmawiałam z artystą. Wojny są wciąż trwałym elementem życia kolejnych pokoleń. A po co są? - odpowiedź na to pytanie to obraz okrutnego świata. Sztuka Jiříego Surůvki jest wyraziście przeciw. Jest taka jak on.
Faszynującego artystę z jego wystawą ku przestrodze – tak ją odczytuję – zaprosił do Jaworzna dr Leszek Lewandowski, kierujący Galerią Sektor I. Koordynatorem wystawy jest Monika Lewandowska.
Dr Sławomir Śląski wykonał projekt graficzny zaproszenia. Ten druczek wiele mówi o tym, jaką wartość promują dzieła sztuki i jakie czyha dla wartości zagrożenie.
Barbara Sikora
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze opinie