Reklama

XXXIII Spotkania Teatralne – na scenie Zadyrygowani, bisy i brawa na stojąco

Zespół wokalno-instrumentalny Zadyrygowani zaprezentował się podczas tegorocznych XXXIII Spotkań Teatralnych na scenie ATElier Kultury. Ten bardzo udany koncert odbył się 24 marca.

Na scenie zaprezentowało się ok. 50 wokalistów, z pierwszej i drugiej grupy wokalnej. Na instrumentarium nieco mniejsze niż zwykle złożyły się: sekcja rytmiczna, czyli bas, gitara, dwa klawisze, perkusja, dwa flety i saksofon.
- Ta sala nie pozwala nam, żebyśmy się zaprezentowali w całym 90-osobowym zespole, w związku z czym wybrałam mniejszy skład i myślę, że on się dobrze sprawdza w tej tematyce, w tej interpretacji, w tej sali – mówi prowadząca zespół Natalia Smagacz.

Reklama

Nadano koncertowi frapujący tytuł „Idzie Grześ przez wieś”. I nie był to tytuł bez powodu, miał najzupełniej oczywiste uzasadnienie. 
- Będzie Grześ, który nas przeprowadzi przez przeróżne historie, przez przeróżne tematy – wyjaśnia pani Natalia. - Grześ jest takim łącznikiem, ponieważ pochyliliśmy się nad niełatwą twórczością Witolda Lutosławskiego. Tak naprawdę jak szukałam inspiracji, to znalazłam różne opracowania, ale wykonane głównie na fortepianie i głos. A takim opracowaniem, które było inne, były opracowania Doroty Miśkiewicz, ale to już bardziej jazzująca. My skupiliśmy się na trochę innym stylu niż Dorota Miśkiewicz, zdecydowanie innym, ponieważ my potraktowaliśmy sprawę bardziej rockowo, więc ten Lutosławski jest troszkę na rockowo. 
Teksty są przeróżne. Moim ulubionym utworem jest Plama na podłodze, która jest bardzo mocno zobrazowana dzięki przeróżnym dysonansom, które są w naszej muzyce zawarte. Więc to jest jeden z moich ulubionych utworów. Utwory są przeróżne. Mamy Ptasie plotki, mamy również ten tytułowy „Idzie Grześ przez wieś, worek piasku niesie”. Jakiś ten Grześ jest taki zwariowany, nie widzi, kiedy ten piasek mu się wysypuje. Utwory są przeróżne, więc każdy znajdzie coś dla siebie i są one w różny sposób zaaranżowane, więc ten rock jest w różnych odsłonach, nawet do takiego powiedziałbym hard rocka.
Lutosławski to materiał premierowy. Dołożyliśmy również kilka utworów z podróży pana Kleksa, które już można kiedyś było usłyszeć. Chcieliśmy dopełnić go, ponieważ Grześ właśnie przeprowadził nas od wsi przez różne inne miejsca i trafiliśmy do pewnego statku. Ten statek jest niewiadomego pochodzenia i wylądowaliśmy z jakimś takim panem, który miał dziwną brodę i nas Grześ do niego zaprowadził. Tam mamy kilka utworów właśnie z podróży pana Kleksa – dodaje pani Natalia.

Reklama

Wszyscy artyści zaprezentowali się wybornie. Słuchało się ich z przyjemnością. Nad tym niełatwym materiałem muzycznym panowali idealnie. Muzykowanie daje im autentyczną radość.

- Gdy gram jestem tylko ja i gitara – mówi Milena Szuster. - Nie myślę o rzeczach z życia codziennego. Tak naprawdę można powiedzieć, że zatracam się w tym i tak naprawdę czas leci za szybko. Emocje zależą od utworu, od repertuaru jaki gramy. Ja też bardzo wczuwam się w piosenki jakie gramy, więc jeżeli jest to piosenka smutna, odczuwam właśnie emocje takie smutne, ale jeżeli jest to piosenka wesoła, to daję się porwać rytmowi.

Reklama

- Dla mnie na pewno muzykowanie jest ogromną radością, tym bardziej w tym zespole – mówi Ola Skoczeń. - Myślę, że na każdy koncert wyczekujemy z dużym zniecierpliwieniem. Na pewno jest to taki moment, kiedy możemy pokazać to, co wypracowaliśmy przez bardzo długi czas. Każde spotkanie i na próbie i na koncertach jest takim bardzo owocnym czasem. Osobiście żyję od próby od próby, od koncertu do koncertu, więc jak najbardziej to genialnie wpływa na twój dobrostan.

Śpiewanie to jest bardzo duża część mojego życia – zdradza Alicja Wachowicz. - Śpiewając robię to, co kocham. Zawsze sprawia mi to radość, a tym bardziej, jak mogę śpiewać z innymi i dzielić się tą muzyką z innymi, to tym bardziej ma to dodatkowe plusy. Każdy rodzaj muzyki tak naprawdę poprawia mój nastrój i uważam, że muzyka sprawia, że życie jest jaśniejsze, lepsze i szczęśliwsze.

Reklama


Był to naprawdę bardzo udany i ciekawy koncert. Młodzi artyści zaprezentowali pełnię swojego talentu w tym było nie było niełatwym muzycznym materiale. Publika wyraźnie koncert doceniła, brawa były na stojąco. Można bez ogródek napisać, że takie koncerty powstają „dla szczęśliwości ludzkości”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/03/2026 11:03
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości