Reklama

Blog: Tajwański tygrys w Jaworznie

Chociaż my, Jaworznianie, wciąż z niedowierzaniem patrzymy na motoryzacyjną przyszłość naszego miasta, to trzeba przyznać jedno: ten projekt po raz pierwszy nabrał naprawdę realnych rumieńców. Technologiczne partnerstwo z tajwańskim potentatem elektroniki idealnie wpisuje się w ambitny nurt budowy nowoczesnego przyczółka technologicznego w Jaworznie.

„Im dalej w las, tym mniej drzew” – chciałoby się rzec, patrząc na wycinkę pod nowe inwestycje na tym terenie. Wiadomo jednak, że projekt jaworznickiej fabryki samochodów ma już za sobą sporo wiraży, więc trudno o hurraoptymizm. Niemniej, spójrzmy chłodnym okiem na korzyści, które mogą z tego płynąć. Co właściwie wydarzyło się w ostatnim czasie? Po pierwsze, zapewnienie finansowania z Funduszu Ochrony Środowiska to potężny zastrzyk gotówki na sam start. Po drugie, takie uwiarygodnienie projektu działa jak magnes na kolejnych inwestorów. Geopolityczna układanka na świecie zmienia się na naszych oczach – choć Chińczycy wciąż dominują w sektorze elektroniki i motoryzacji, do gry wchodzą równie silni gracze z Tajwanu. Taka rywalizacja na europejskim podwórku może naszym interesom wyjść tylko na dobre.

Prace na terenie Jaworznickiego Obszaru Gospodarczego (JOG) są już mocno zaawansowane, co zresztą wszyscy boleśnie odczuwamy, stojąc w porannych korkach. Krótki i niezwykle ambitny harmonogram nie pozostawia żadnego marginesu na przeciąganie terminów. Wiele wskazuje na to, że obecne przebudowy to dopiero przygrywka do prawdziwego drogowego armagedonu. Cóż, taka jest najwyraźniej cena postępu.

Reklama

Czy sukces jest już przesądzony? Dopóki kluczowe umowy nie zostaną podpisane i dopracowane w najdrobniejszych szczegółach, z odtrąbieniem zwycięstwa warto poczekać. Wieść gminna niesie jednak po ogólnopolskich mediach: „fabryka w Jaworznie powstanie”. A to działa jak doskonała dźwignia promocyjna, szczególnie dla pozostałych miejskich gruntów. Pieniądze ze sprzedaży działek wszak miastu się przydadzą. Zainteresowanie ponoć jest spore, ale to właśnie pewność, że w centrum strefy zlokalizuje się potężny, poważny inwestor, zmobilizuje resztę graczy do finalizacji transakcji. To wielka szansa na solidne wpływy do budżetu i zmianę trudnej sytuacji gminy. Wiadomo, że z takich środków nie można finansować bieżącej działalności samorządu, ale dają one bezcenny kapitał, który można ponownie zainwestować.

Aż prosi się w tym miejscu o nieco niefortunne, acz wymowne porównanie do sąsiednich Mysłowic. Podczas gdy tam z trudem szuka się pieniędzy na spłatę szpitalnych długów, w Jaworznie myśli się o kolejnych inwestycjach.

Reklama

Plan powoli staje się ciałem i chyba po raz pierwszy szanse na jego pełną realizację są duże. Oczywiście nikt przy zdrowych zmysłach nie da sobie jeszcze uciąć ręki, że wszystko skończy się pełnym powodzeniem. Trudno jednak nie zauważyć, że w obecnym kształcie – w jakim projekt został niedawno zaproponowany – nie widać po żadnej stronie jego głośnych przeciwników.

Lokalny rynek już wyczuwa pismo nosem i widzi, że jako mieszkańcy możemy na tym zyskać w dłuższej perspektywie. Rynek nieruchomości, który był już mocno rozgrzany podczas budowy bloku 910 MW w naszej elektrowni, wkrótce znów może wrócić do tamtego stanu. W ostatecznym rozrachunku ta inwestycja ma szansę stać się w dalekiej przyszłości nie tylko nową wizytówką Jaworzna, ale przede wszystkim gwarancją zatrudnienia dla przyszłych pokoleń.

Reklama

Franciszek Matysik

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 17/05/2026 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama