Koło Łowieckie Kozioł z Jaworzna wypuściło kilkadziesiąt kuropatw na polach przy Grodzisku. Akcja miała pomóc w odbudowie populacji tego coraz rzadziej spotykanego gatunku. W wydarzeniu uczestniczyły także dzieci, dla których była to wyjątkowa lekcja ekologii w terenie.
Koło Łowieckie Kozioł od kilku lat prowadzi tam działania, które mają pomóc przywrócić ten coraz rzadziej spotykany gatunek do lokalnego krajobrazu.

Jak podkreślają przedstawiciele koła, była to już trzecia taka akcja w rejonie ich obwodu. Za pierwszym razem wypuszczono 50 kuropatw. Ptaki zadomowiły się w okolicy, co zachęciło myśliwych do kolejnych działań. W następnym roku na tym samym terenie wypuszczono już 100 sztuk.
Teraz ponownie wypuszczono 50 kuropatw, a na czerwiec zapowiedziano kolejne wsiedlenie kilkudziesięciu ptaków. Kuropatwy pochodzą z polskiej hodowli specjalizującej się w hodowli kuropatw do odnowy populacji. Celem jest odbudowanie populacji i wzbogacenie łowiska o gatunek, który dziś w naturze występuje już bardzo rzadko.
Jak mówił łowczy Koła Łowieckiego Kozioł w Jaworznie Mariusz Jamrozik, kuropatwa staje się niemal egzotycznym widokiem, bo dziko żyjących ptaków tego gatunku jest coraz mniej. Dlatego koło chce stopniowo zasiedlać nimi okoliczne tereny.

Wypuszczenie kuropatw było też okazją do spotkania z dziećmi i rozmowy o przyrodzie. Myśliwi przekonywali, że łowiectwo to nie tylko polowanie, ale również konkretna troska o środowisko i działania na rzecz ochrony zwierząt.
Staramy się pokazywać, że łowiectwo to nie jest tylko polowanie, jak wszyscy uważają, ale też dbanie o przyrodę, zaangażowanie. Angażujemy młodzież, robimy lekcje poglądowe – mówił Mariusz Jamrozik.
Reklama
Takie spotkania mają pokazać najmłodszym, jak zmienia się przyroda i czego potrzebują dzikie zwierzęta, by mogły bezpiecznie żyć i rozmnażać się w swoim naturalnym środowisku.
Jak wyjaśniał łowczy, problemem są przede wszystkim zmiany w rolnictwie. Kuropatwie najlepiej odnajdują się tam, gdzie pola są zróżnicowane i tworzą mozaikę różnych upraw. Potrzebują miejsc, w których obok zbóż pojawiają się także rośliny motylkowe i inne elementy dające schronienie oraz pożywienie.
Tymczasem monokultury rolne oraz zanik bardziej urozmaiconego krajobrazu sprawiły, że ptaki mają dziś znacznie trudniejsze warunki do bytowania. Do tego dochodzi presja drapieżników, które również wpływają na liczebność kuropatw.

Myśliwi zwracają uwagę, że działania ochronne muszą więc obejmować nie tylko samo wypuszczanie ptaków, ale też troskę o warunki, w jakich będą funkcjonować później.
Koło Łowieckie Kozioł podkreśla, że prowadzi działania, które mają sprzyjać odbudowie drobnej zwierzyny. Wśród nich są także akcje ograniczania liczby drapieżników. Jak wynika z przekazanych informacji, w tym roku pozyskano już 130 lisów i 20 jenotów. Zdaniem myśliwych ma to pomóc w rozrodzie kuropatw i zwiększyć ich szanse na przetrwanie.
Akcja przy Grodzisku była więc nie tylko symbolicznym wypuszczeniem ptaków, ale elementem szerszych działań na rzecz przyrody. W ten sposób myśliwi chcą przypominać, że ich rola w terenie nie sprowadza się wyłącznie do polowań, ale obejmuje także opiekę nad środowiskiem i odbudowę gatunków, które z roku na rok stają się coraz rzadsze.
Za treści przedstawione w publikacji dofinansowanej ze środków WFOŚiGW w Katowicach odpowiedzialność ponosi Redakcja.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze