Od wyborów samorządowych minął już ponad rok. Autor listu do naszej redakcji, jak twierdzi i zapewne wielu mieszkańców również, miał nadzieję na zamianę stylu rządzenia miastem. Po upływie kilkunastu miesięcy postanowił się podzielić swoimi refleksjami, spostrzeżeniami oraz wątpliwościami.
Autor w treści wskazuje m.in. na brak konsultacji społecznych przy podejmowaniu decyzji, które dotyczą zagospodarowania przestrzeni publicznej. Zwraca również uwagę na kwestie codziennie. Jego zdaniem to właśnie one wymagają pilniejszej interwencji. Wspomina o rozwalonych płytach chodnikowych na przystanku Centrum, których stan nie zmienił się od ponad roku.

Minął już rok od wyborów samorządowych, z którymi wiązaliśmy pewne nadzieje na poprawę sprawowania władzy. Po pierwszych oznakach poprawy wszystko szybko zaczyna wracać do "normy".
W poprzedniej kadencji likwidowano, na polecenie z góry, pomniki, na których widniał napis, że to od MIESZKANCÓW Jaworzna, a nie od IPN i Miasta.
Nie pytano wówczas mieszkańców o zdanie, tak jak obecnie nie pytano o wprowadzany na Rynek, "tylnymi drzwiami" pomnik Chrobrego. A o kapliczce Gietrzwałdowskiej nie wspomnę, ilu mieszkańców Jaworzna wie coś na temat Gietrzwałdu?
Nie, nie pytano, jak w wielu innych sprawach. Dlatego mam wątpliwości, czy Jaworzno miasto, w którym żyli i pracowali moi pradziadkowie i rodzice jest MOIM miastem, czy też grupy, która wzięła sobie do serca dosłowne znaczenie słowa MOJE.
Mając cichą nadzieję na lepsze jutro, serdecznie pozdrawiam.
Ps.
A tymczasem zamiast Chrobrego i kapliczki naprawmy płytki na przystanku Centrum.Reklama
List ten wpisuje się w szerszą dyskusję o tym, jak w Jaworznie podejmowane są decyzje. Autor pyta, czy naprawdę potrzebne są nowe pomniki oraz kapliczki, jeśli mieszkańcy na co dzień zmagają się z zaniedbaną infrastrukturą?
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zgadzam się całkowicie... Tak jest jeśli od 20 lat wciąż ten sam prezydent i prawie ci sami w radni... Wzięli miasto przez,,za siedzenie "więc traktują do słownie jak SWOJE... I po co im konsultacje społeczne.
Jak masz wątpliwości to się możesz zawsze wyprowadzić gdzie indziej. Np. do Sosnowca albo Mysłowic. :)
Pisowsko silbertowska kasta zadłuża miasto na kolejne 40 milionów żeby stawiać kapliczki i pomniki. Do tego ustalają sobie kilkusettysięczne pensje i mają wykupione apartamenty w Hiszpanii. Pytanie dlaczego nie zapłacą za te gadżety ze swoich i nie postawią u siebie. Dlaczego nasze pieniądze są w taki sposób marnotrawione? Oczywiście na chodniki ,piniędzy, nie ma i nie będzie
Lepiej wyjechać do Mysłowic czy Sosnowca. Tam infrastruktura drogowa jest na wysokim poziomie a i mieszkańcom żyje się lepiej. Ja namawiam tego niezdecydowanego do przeprowadzki. :)
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
No co jak na praktykanta "super". Ważne że właściciel firmy brukarskiej przytulił kilka milionów i podzielił się . W II RP i wcześniej takie inwestycje były konserwowane :)) a projektant dawał gwarancję do końca swojego życia :))
Polecam Mysłowice lub Sosnowiec jak się w naszym mieście nie podoba tam sie nie zadłużaja chodniki sa proste infrastruktura drogowa super no i Pisowcy nie rzadzą :)
Nie wiem czy zauważyłeś ale wymiana zdań dotyczy Jaworzna , nie ościennych miast. I według reguły przyrównuje się do czegoś lepszego , nie gorszego.
Nie wiem czy zauważyłeś ale wymiana zdań dotyczy Jaworzna , nie ościennych miast. I według reguły przyrównuje się do czegoś lepszego , nie gorszego.
Prawdą jest że jeździmy i chodzimy po dziurach, a remontowane drogi i chodniki po roku wyglądają gorzej niż przed remontem, lub są spaprane już w momencie projektu (tacy fachowcy i odpowiedzialni za wykonawstwo). Nikt nie pyta mieszkańców o budowę pomników i kapliczek tylko wydaje się kasę z kredytów na widzimisię jakiejś dewotki czy fanatyczki historii. Kapliczkę za swoje i na swoim ogródku, a pomników ci u nas dostatek i trzeba o nie dbać nie tylko od święta." NASZA KASA" ma być wydawana racjonalnie i na potrzeby mieszkańców, a nie oligarchów i kacyków miejskich.
Te dewotki i fanatyczki histori to są właśnie wyborcy pana prezydenta
Całym towarzystwu wypowiadającym się o zaniedbanym mieście , dziurach w chodnikach ,kolesiostwie proponuję przypomnieć sobie czasy gdy miastem rządzili kolesie dzisiejszej uśmiechniętej Polski
Ja to wina Tuska. PISOWSKIE SCIERW
Zgadzam się całkowicie... Tak jest jeśli od 20 lat wciąż ten sam prezydent i prawie ci sami w radni... Wzięli miasto przez,,za siedzenie "więc traktują do słownie jak SWOJE... I po co im konsultacje społeczne.
Jak masz wątpliwości to się możesz zawsze wyprowadzić gdzie indziej. Np. do Sosnowca albo Mysłowic. :)
Pisowsko silbertowska kasta zadłuża miasto na kolejne 40 milionów żeby stawiać kapliczki i pomniki. Do tego ustalają sobie kilkusettysięczne pensje i mają wykupione apartamenty w Hiszpanii. Pytanie dlaczego nie zapłacą za te gadżety ze swoich i nie postawią u siebie. Dlaczego nasze pieniądze są w taki sposób marnotrawione? Oczywiście na chodniki ,piniędzy, nie ma i nie będzie