Reklama

Słowo na niedziele: W chwili, której się nie domyślacie

Zadzwonił telefon w chwili, której się nie domyślałem. Sympatyczny głos pani z administracji oznajmił mi decyzję jej przełożonych, że mam do końca roku opuścić mieszkanie, albowiem cała kamienica jest przeznaczona do remontu, a później będzie miała inne przeznaczenie. Nie mamy dla księdza żadnej innej propozycji. Choć wisiało to w powietrzu, choć wcześniej była o tym mowa, człowiek przez lata przywykły do starego Krakowa poczuł się co najmniej dziwnie. Po prostu jesteś już dla instytucji nieprzydatny i nie ma dla ciebie miejsca w jej logice.

Takie myśli tylko parę minut zaprzątały moją głowę i nie ukrywam, serce. Wszystko się jednak zmieniło, kiedy postawiłem pytanie: Panie Jezu, jaki Ty masz plan dla mnie? Czego Ty, przez te ludzkie decyzje oczekujesz ode mnie? Niemal natychmiast problem stał się szansą. Seria telefonów, otwartych serc, rąk gotowych do pomocy. Nie trzeba było rezygnować z realizacji podjętych zobowiązań, czy też przerywać leczenia. Terminy zazębiały się, pogoda sprzyjała, a ilość pomocników była w takiej liczbie, jaka dokładnie w tej chwili była potrzebna. Ojcowie Cystersi na Szklanych Domach w Nowej Hucie, z którymi od lat współpracowaliśmy, zaoferowali ołtarz, ambonę, konfesjonał, celę, a przede wszystkim ludzką życzliwość. Dla kapłana to właśnie jest kluczem do życia i do kontynuacji podjętej misji.

A w tym wszystkim, co się wydarzyło i przez tych wszystkich niosących pomoc, konkretne doświadczenie obecności Jezusa, który pomaga zamknąć drzwi, których byś sam nie zamknął, i otworzyć nowe tam, gdzie ich wcześniej nie było. To Jezus mnie wykwaterował i przeniósł rękami dobrach ludzi na przeznaczone dla mnie miejsce.

Przeprowadzka to też okazja do rozliczenia się z przeszłością i jej reliktami. Obrasta człowiek przez lata w różne przedmioty. Jedne, bo się mogły kiedyś przydać, inne to dowody ludzkiej życzliwości. Za wieloma z nich kryją się wydarzenia, historie Boskiej interwencji w ludzkiej rzeczywistości. I tak oto, owe materialne drobiazgi mają swoje duchowe przesłanie. Dla księdza, jakiegoś tam pośrednika, to swoistego rodzaju pamięć i tożsamość.

Przeprowadzka to czas porządku i tego wokół i tego wewnątrz człowieka. To czas odkrycia na nowo domu rodzinnego, z którego człowiek wyszedł i do którego powraca. I to też ma swoje głębsze przesłanie. Celem naszym to przecież dom Ojca Niebieskiego.

I tak rozpoczynam ten Adwent z głęboką refleksją o byciu gotowym: bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie. W tym zaś byciu gotowym Jezus oczekuje ode mnie dynamiki działania zgodnego z Jego wolą. Jej odczytywanie w życiu i w medytacji oraz akceptacja w działaniu, jest najlepszą ochroną i pozwala mi rozbić w mojej własnej głowie najbardziej skostniałe poglądy.

Nasuwa się jeszcze jedna refleksja. Otaczający nas świat zmienia się dynamicznie. Niegdyś Kraków był miastem szeroko pojętej duchowości. Zarówno przez ilość kościołów, klasztorów, jak i przez Uniwersytet i inne prężnie działające uczelnie. Dzisiaj dominują hotele, restauracje i szeroko rozumiany turystyczny biznes. Mam przekonanie do tego, w czym się jeszcze bardziej utwierdziłem, że Jezus każe iść nam tam, gdzie jesteśmy bardziej potrzebni i budować arkę jak Noe w miejscu, gdzie nie ma wody i narażać się, że będziemy traktowani jak idioci. To On jest głównym architektem i oczekuje od nas współpracy w taki sposób, jakiego do tej pory nie braliśmy pod uwagę.

Jezu dziękuję! Jezu prowadź!


 

Ks. Lucjan Bielas

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama
Wróć do