Reklama

Słowo na niedziele: Chrystusa z historii świata usunąć się nie da!

Postawiono mi kilka dni temu pytanie: jak spojrzeć na dyskusję o historyczności Jezusa? Przyznam, że przypomniało mi owo pytanie wczesne lata mojej edukacji, problemy, które mnie nurtowały jeszcze w szkole średniej. Przez fakt, że socjalistyczny system edukacji sprzyjał kwestionowaniu historyczności Jezusa Chrystusa, tym bardziej przekorna dusza młodego człowieka szukała prawdy. I to właśnie szukanie prawdy o Chrystusie historycznym w dostępnych nam źródłach, zostało mi do dzisiaj. Choć już nie mam żadnych wątpliwości, że Jezus jest postacią historyczną, to im większa moja wiedza o starożytności to, tym mocniej przemawiają do mnie źródła, z których mogę tę wiedzę uzyskać. Tym bardziej przemawia do mnie jako źródło cały Nowy Testament, przemawia filozof chrześcijański św. Justyn Męczennik (+165) oraz inni Ojcowie Kościoła. Przemawia do mnie żydowski dziejopisarz Józef Flawiusz (+ po 94) i żydowski Talmud. Przemawia do mnie namiestnik prowincji Bitynii i Pontu Pliniusz Młodszy (+113). Przemawiają do mnie rzymscy historycy Swetoniusz (+130) i Tacyt (+120) i wielu innych świadków tamtej epoki, którzy pozostawili ślady swej wiedzy o historycznym Jezusie. Ślady te są również ukryte w ziemi, przykryte kołdrą nasypu kulturowego, a mozolnie odsłaniane przez archeologów.

To cudowne spotykanie Chrystusa historycznego, przeradza się w spotkanie z Bogiem, który dla naszego zbawienia stał się człowiekiem, zamieszkał pośród nas, nauczał i naucza nas i dla nas złożył swoje ludzkie życie na krzyżu, a zmartwychwstając, złamał barierę śmierci. Śmierć Chrystusa na krzyżu wbitym we wzgórze Golgoty pod Jerozolimą miała miejsce najprawdopodobniej 7 kwietnia 30 roku. Według ludzkiej logiki dziejów takie wydarzenie miało tylko lokalne i chwilowe znaczenie i nic więcej. Tymczasem krzyż Chrystusa, przerósł ludzką logikę dziejów. Stał się największym paradoksem historii świata, przedstawia śmierć, a głosi życie. Im bardziej zapominany, tym bardziej krzyczy, im bardziej umniejszany, tym większy, im bardziej chowany, tym bardziej na piedestale. Można powiedzieć krótko – walka z krzyżem Jezusa Chrystusa, jest głupotą.

Z tym doświadczeniem Jezusa Chrystusa w dziejach świata i z tym doświadczeniem Jezusa Chrystusa w moim osobistym życiu, ja grzesznik wchodzę kolejny raz w wody Jordanu. Staję przy Janie Chrzcicielu, który doświadczając Jezusa historycznego w Jego ludzkiej postaci, dał takie o Nim świadectwo: Ujrzałem ducha, który zstępował z nieba jak gołębica i spoczął na Nim. Ja Go przedtem nie znałem, ale Ten, który mnie posłał, abym chrzcił wodą, powiedział do mnie: „Ten, nad którym ujrzysz ducha zstępującego i spoczywającego na Nim, jest Tym, który chrzci Duchem Świętym”. Ja to ujrzałem i daję świadectwo, że On jest Synem Bożym.

Reklama

Mogę tylko z pokorą i z całą świadomością swojej słabości wyrazić pragnienie dawania świadectwa o Jezusie: że On jest Synem Bożym!


 

Ks. Lucjan Bielas

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama