Reklama

Z perspektywy: Biden obnażył dążenia rządzącej partii

W każdej dziedzinie naszego życia zawsze potrzebne jest trochę szczęścia. W polityce nawet tej na centralnym poziomie także. PiS dostał zatem wiele prezentów w swojej historii rządzenia. Dzięki temu nadal może sprawować rząd i krok po kroku wprowadzać rządy autorytarne — dalekie od europejskich wartości.
Dalekie także od wartości Solidarności z lat 80. Pierwszym takim prezentem był nieszczęsny TU-154, którego załoga skutecznie się rozbiła. PiS dzięki temu mógł rozwinąć swoją propagandę czyhające wroga, obrony narodu, suwerenności czy czegoś tam jeszcze. Skutecznie prowadzona propaganda w telewizji publicznej skołowała społeczeństwo do tego stopnia, że gdy nawet wcześniej śmiała się z bezsensu komisji Macierewicza, w obliczu wojny za wschodnią granicą, zaczyna się zastanawiać. Propaganda zrobiła swoje, gdyż społeczeństwo głuche jest na rażące zaniedbania feralnego lotu.
Przypomnijmy więc. W jakim innym kraju wsadza się do jednego samolotu całą elitę państwa? Jaki pilot wiozący turystów z Majorki zgodziłby się lądować w takich warunkach, praktycznie w polu? Żaden, zwłaszcza starym Tupolewem. Zwłaszcza gdy ma wylatanych więcej godzin w powietrzu niż ten wiozący najważniejsze osoby w państwie.

Kolejnym darem z nieba dla PiS była decyzja premiera Tuska odejścia z polskiej polityki. Uważam to za błąd, ponieważ stery objęły osoby raczej blade, które skutecznie pomogły w zwycięstwie zjednoczonej prawicy. Ta zaś, niespodziewanie obejmując rządy, zaczęła swój skuteczny marsz ku zawłaszczeniu państwa i odejściu od demokracji. Krok po kroku następowało przejmowanie przez partię najważniejszych instytucji państwowych. Zwłaszcza tych kontrolujących władzę i mających wpływ na ustrój.
Gdy już PiS zdążył pokłócić się ze wszystkimi w Europie, zawładnąć najważniejszymi instytucjami w państwie i zbliżyć nas skutecznie do Kremla, wydawać by się mogło, że społeczeństwo przejrzało na oczy. Nic bardziej mylnego, gdyż rząd po serii kompromitacji i afer, dostał kolejną gwiazdkę z nieba. Jest to wojna w Ukrainie. PiS cynicznie wykorzystuje ludzką tragedię tylko i wyłącznie na swoje potrzeby partyjne. W ten sposób próbuje zatuszować swój prawdziwy obraz. Bo nie można ulegać iluzji, że ktoś, kto jeszcze kilka miesięcy temu nazywał flagę UE szmatą, nazywał to wyimaginowaną wspólnotą, czy wiedząc już o nadchodzącej agresji, spotykał się z faszystami finansowanymi przez Kreml, nagle stał się dobry i zmienił zdanie. Że tak przez przypadek pojawiła się flaga unijna za plecami nawet Prezydenta RP. To wszystko nie przypadek, a dokładnie zaplanowana gra.

Jest to bardzo skuteczne, gdyż PiS odzyskuje poparcie społeczne. Już nikt nie rozmawia o porażce polskiego ładu czy drożyźnie. Mało kogo interesuje już wysoka inflacja i spadek kursu polskiej waluty, która jest wynikiem zaniedbań inwestycyjnych i kolejnych afer rządu PiS. Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że obecnie, nawet przy niekorzystnym kursie PLN/Euro, ceny w Niemczech są niższe niż w Polsce. A to jest najważniejszy wykładnik pokazujący, że przez ostatnie lata cofnęliśmy się w rozwoju i stać nas na coraz mniej. Niestety dla większości z nas wystarczy przekaz propagandowej TVP, że to nie wina rządu, że przecież wszędzie jest inflacja i drogo, choć rzeczywistość jest zupełnie inna.
PiS to słaba partia, która funkcjonuje tylko i wyłącznie dzięki propagandzie, kumoterstwie i targom. Partia, która w ofercie ma bliżej nieokreślone obietnice, a wszystko, co złe to wina wyimaginowanego wroga. Głównie Tuska, a teraz Putina. Ta chęć utrzymania władzy za wszelką cenę doprowadziła do ewenementu na skalę światową. Nie liczą się afery liczone w setkach milionów złotych. Nie liczą się spektakularne porażki na arenie międzynarodowej. A karty w 40-milionowym kraju rozdaje skrajnie nastawiona partia pana Ziobry, której poparcie nie sięga nawet 0,5 proc. Taka garstka polityków rządzi krajem tylko i wyłącznie, aby PiS miał większość w Sejmie i umacniał autokratyzm w Polsce.

To było dokładnie widać przy okazji wizyty prezydenta USA Joe Bidena. To była czysta przyjemność obserwować jego zachowanie i słuchać jego przemówień. Pokazało to, jakie wartości liczą się w nowoczesnym i demokratycznym świecie. Pokazało, jak daleko odeszliśmy już z tej drogi. Jak wypowiedzi naszych oficjeli można odbierać teraz jako niekończącą się kampanię wyborczą. PiS nie ma czego szukać w nowoczesnym świecie. Wycieczka pana Dudy do Rzeszowa tylko utwierdziła świat w tym w przekonaniu. A nas? Ośmieszyła w świecie.
Artur Nowacki

Aplikacja jaw.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo jaw.pl




Reklama