Bardzo dawno temu – dokładnie 4 kwietnia 1991 roku pojawił się w Jaworznie pierwszy numer gazety „Co tydzień”, niezależnej od jakiegokolwiek wpływu rządzących, co w owych czasach było posunięciem rewolucyjnym. Dobrze pamiętam ten czas, bo jako dziecko sprzedawałam pierwsze egzemplarze gazety na ulicy. Dzieci mogły wówczas pracować bez skomplikowanych regulacji.

REKLAMA

Kilka lat temu wydawać by się mogło, że rola prasy – tej lokalnej – już się kończy. Wzrost dobrobytu w kraju sprawił, że miasta się pozmieniały. Osoby zarządzające są bardziej wykształcone, a internet spowodował błyskawiczny przepływ informacji w porównaniu do tradycyjnej gazety.
Okazuje się jednak, że wiele osób widzi w tym wszystkim pułapkę. Samorządy, choć zarządzane przez bardziej wykształconą kadrę, zbudowały klasą społeczną samą w sobie. Włodarze miasta stali się rzekomo najwybitniejszymi wizjonerami o najlepszych – jedynie dobrych pomysłach. Propaganda sukcesu sączy się przez dyspozycyjne media oraz media tzw. publiczne. Wielu zaczyna się w tym gubić. Gdzie zatem szukać sensu pracy w lokalnej gazecie papierowej?

Okładka pierwszego numeru „Co tydzień”

W wieku 30 lat wypada być samodzielnym. I dobrze wiedzieć, do czego się dąży i gdzie zmierza. Tak jest u nas w gazecie, ale wbrew do wielkiego rozwoju myślowego mieszkańców, my wracamy do korzeni. Dalej więc realizujemy pierwotną misję gazety, która brzmi: „Aby nasze miasto było lepsze”. Przejawia się to aktualnie w opisywaniu patologicznych stosunków pomiędzy przedstawicielami samorządowej władzy a mieszkańcami. Władzy, która często z zadartym nosem błąka się w oparach absurdu i mieszkańcami, których nikt nie chce słuchać.

Na naszych łamach zaś zawsze jest miejsce na spotkanie z ludźmi, na interwencję w ich sprawie i zawsze stajemy po stronie słabszych, a przynajmniej ich cierpliwie wysłuchujemy. Szkoda, że w tej misji staliśmy się w Jaworznie odosobnieni. Tym bardziej że media opłacane przez sprawujących w Jaworznie, nie chcą i nie potrafią tego robić.

Urodziny już za kilka dni, więc feerię radości pozostawimy sobie na konkretny termin. Naszym Czytelnikom zaś oraz wszystkim mieszkańcom Jaworzna pragnę życzyć zdrowia i powrotu do normalności. Napomknę, że nigdy bym się nie spodziewał, że takie proste życzenia mogą być w dzisiejszych czasach tak ważne. Wiele siły w walce z COVIDEM, który już nikogo nie omija, tak samo, jak i nas.

Franciszek Matysik, redaktor naczelny „Co tydzień”

- REKLAMA -
Zewnętrzne linki