Reklamy atakują nas zewsząd. Mało kto pamięta na przykład, że gdy w Polsce miała się pojawił pierwsza płatna telewizja satelitarna, jednym z argumentów przemawiających za wykupieniem abonamentu był… brak reklam. „Telewizja bezpłatna musi się z czegoś utrzymywać, emituje więc reklamy, natomiast telewizja, za której odbiór się płaci, żyje z abonamentu”, wmawiano telewidzom. Oszukano ich skutecznie. Dziś już nikogo nie bulwersuje, że bez względu na wysokość abonamentu reklamy i tak są nadawane. Przerwy reklamowe dzielą na kawałki filmy, audycje typu show, a nawet wiadomości. Ba, zwykła prognoza pogody musi być poprzedzona reklamą, a i po prognozie znów się dowiadujemy, kto był jej sponsorem.
Internet to wielki baner
Również w globalnej sieci trudno dziś trafić na stronę, która nie wyświetla reklam. Portale i internetowe wydania tabloidów są tak nafaszerowane reklamami, że trudno doczekać się całkowitego załadowania strony, a po wizycie w tym czy w innym miejscu najlepiej jest zresetować przeglądarkę, bo jej pamięć jest zapełniona na amen. Prawie każda agencja reklamowa ma w swoim repertuarze reklamę internetową.
W internecie można sobie jednak z nadmiarem reklam jako tako radzić, używając dodatków do przeglądarek, które blokują niechciane treści. Niestety, także na nie znalazł się sposób i niektóre witryny są dostępne tylko dla tych internautów, którzy takich dodatków nie używają lub je wyłączą. W sumie to zrozumiałe: tworzenie wartościowych treści kosztuje, nikt przy zdrowych zmysłach nie zgodzi się płacić za dostęp do nich („w internecie wszystko ma być za darmo”), płaci więc zgodą na oglądanie zachęt do kupna towarów i usług.
Na outdoor nie ma sposobu
Całkowicie bezradni jesteśmy za to po wyjściu z domu. Szyldy, banery reklamowe, witryny sklepowe, reklamy sklepów ustawiane na chodnikach – wszystko to nachalnie atakuje wzrok przechodnia i kierowcy. Zdawać by się mogło, że swoiste szczęście w nieszczęściu mają niewidomi: człowiek z białą laską reklam przecież nie widzi. Nawet on nie jest jednak pod tym względem całkowicie bezpieczny, bo po ulicach miast krążą od czasu do czasu samochody, nadające reklamę dźwiękową przez głośniki. Tu pewien atut w ręku mają więc niesłyszący.
Można odwracać wzrok od elewacji budynków i wielkich tablic z reklamami, ale nie da się ominąć wszystkich przekazów reklamowych, bo od czego jest oklejanie samochodów? Nawet jadący lub zaparkowany pojazd może być jedną wielką reklamą czegoś lub kogoś. Ba, oklejenie go nawet niewiele kosztuje, a więc jest to niezwykle tania powierzchnia reklamowa.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze