Strategiczna inwestycja Taurona w Jaworznie stanęła pod znakiem zapytania. Mimo zabezpieczonego finansowania w wysokości blisko 1,6 mld zł, do ogłoszonego przetargu na dostawę tzw. wyspy turbinowej dla nowego bloku gazowego nie wpłynęła ani jedna oferta - informuje wysokienapiecie.pl.
Tauron planował budowę bloku szczytowego w technologii OCGT (otwarty cykl turbiny gazowej) o mocy od 540 do 630 MW. Inwestycja ma kluczowe znaczenie dla Grupy, gdyż spółka wygrała już aukcję rynku mocy na rok 2030, co gwarantuje jej przychody rzędu 4 mld zł w ciągu 15 lat.
Główną przyczyną braku ofert były sztywne warunki Taurona, które zderzyły się z trudną sytuacją na globalnym rynku - sugerują eksperci.
W obecnej sytuacji Tauron musi więc unieważnić dotychczasowy przetarg i – nim ogłosi kolejne postępowanie – przeanalizować, czy nadal trzymać się dotychczasowej formuły dostaw inwestorskich. Jeśli tak, to pewnie będzie musiał bardziej dostosować się do oczekiwań producentów turbin. - informuje wysokienapiecie.pl
Reklama
Fiasko przetargu oznacza, że Tauron musi pilnie przeanalizować model realizacji projektu. Czasu jest coraz mniej – aby wywiązać się z tzw. obowiązku mocowego, elektrownia musi zacząć pracować z początkiem 2030 roku.
- W wyznaczonym terminie nie wpłynęła żadna oferta, w związku z czym TAURON Wytwarzanie formalnie unieważnia postępowanie. W przetargu zadanych zostało około 700 pytań, co pokazuje potencjał do docelowego rozwiązania kwestii dostawy turbiny. Zgodnie z przepisami Prawa zamówień publicznych, istnieje możliwość jego ponownego wszczęcia oraz zmiany trybu postępowania. Jednocześnie podkreślamy, że obecna sytuacja nie wpływa bezpośrednio na ścieżkę krytyczną projektu – istnieją alternatywne ścieżki dalszego postępowania, zapewniające ciągłość i terminowość realizacji. - informuje biuro prasowe TAURON Wytwarzanie.
Problem w Jaworznie nie jest odosobniony. Podobne trudności z zakontraktowaniem wykonawców miała wcześniej Enea w Połańcu. Sytuacja ta rzuca cień na plany budowy kolejnych jednostek gazowych w regionie (m.in. w Łaziskach i Sierszy), których realizacja jest uzależniona nie tylko od dostępności technologii, ale także od kształtu przyszłego mechanizmu wsparcia rynku mocy po 2030 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A kto jest producentem takich turbin ?
Poza ograniczonym rynkiem dostawców w grę jeszcze może wchodzić smutny los Rafako.
A kto jest producentem takich turbin ?
Poza ograniczonym rynkiem dostawców w grę jeszcze może wchodzić smutny los Rafako.