Firmy ubezpieczeniowe coraz chętniej inwestują w nowe technologie, choć przez wiele lat były uważane za zagorzałych przeciwników nowoczesnych rozwiązań. Jednym z najważniejszych kierunków jest wykorzystanie rozwiązań telematycznych.
Wiele plusów
Rozpoczęło się niewinnie. Początkowo monitoring pojazdów miał służyć sprawniejszemu odnajdywaniu skradzionych pojazdów. Z czasem zaczęto go wykorzystywać w przeciwdziałaniu przestępstwom ubezpieczeniowym i wyłudzeniom. Przez długi okres właśnie te dwa powody były głównym czynnikiem, dla którego firmy ubezpieczeniowe inwestowały w tę technologię.
Ostatnio rozwiązania telematyczne zyskały nowe zastosowanie. Coraz więcej firm wykorzystuje je w procesie oceny ryzyka i taryfikacji. Dzięki ogromnemu zakresowi danych ubezpieczyciele są w stanie z dużo większą dokładnością oszacować prawdopodobieństwo szkody. Po raz pierwszy nie muszą się opierać na danych historycznych lub deklarowanych przez klienta. Umożliwia to precyzyjne ustalenie ceny polisy dla konkretnego klienta. Zadowoleni są zarówno klienci, którzy mogą liczyć na duże rabaty za bezpieczną jazdę, jak i firmy ubezpieczeniowe, które minimalizują ryzyko.
Bardzo poważny minus
Za największe zagrożenie dla branży ubezpieczeniowej uważane są samochody autonomiczne. Eksperci uważają, że na dwa sposoby zmienią one tradycyjny biznes ubezpieczeniowy. Po pierwsze zmienią się klienci. Nie będą to już indywidualni posiadacze pojazdów, a producenci samochodów lub właściciele dużych firm flotowych. Znikną miliony klientów indywidualnych, których zastąpią klienci instytucjonalni. Może to oznaczać, że klientów będzie mniej niż firm ubezpieczeniowych.
Po drugie powszechnie uważa się, że powszechny dostęp do samochodów autonomicznych będzie miał wpływ na podniesienie poziomu bezpieczeństwa na drogach. Statystyki pokazują, że błąd ludzki jest najczęstsza przyczyną wypadków i kolizji, zdecydowanie wyprzedzając wypadki spowodowane brakami technicznymi pojazdów lub stanem infrastruktury drogowej. Spadek liczby wypadków spowoduje spadek składki zbieranej przez firmy ubezpieczeniowe. Eksperci szacują, że w Wielkiej Brytanii składki ubezpieczeniowe spadną o ponad 60% w ciągu najbliższych 50 lat. Natomiast zyski firm ubezpieczeniowych w tym segmencie spadną aż o 80%. Jako że jest to ogólnoświatowa tendencja, to w innych krajach można się spodziewać podobnych spadków
Możliwe skutki
Co to oznacza dla firm ubezpieczeniowych? To istna rewolucja, która będzie powodować konieczność zmiany modelu biznesowego firm ubezpieczeniowych.
Obecnie ubezpieczenia komunikacyjne są bardzo ważnym segmentem biznesu, który generuje dużą część przypisu firm ubezpieczeniowych. Duża część zebranej składki pochodzi z ubezpieczeń obowiązkowych, czyli tych które klienci muszą kupić. Jeżeli tego segmentu zabraknie ubezpieczyciele będą musieli rozwijać nowe produkty lub szukać sposobu zdynamizowania sprzedaży istniejących. Szczególne znaczenie będzie to miało na rozwijających się rynkach, na których udział ubezpieczeń innych niż komunikacyjne jest niewielki.
Co przyniosą kolejne lata? Czy technologia okaże się zgubna dla branży? Przekonamy się zapewne niebawem.
Źródło: Finder S.A. - Monitoring floty
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze