U jednych budzi odrazę, u innych natomiast uchodzi za prawdziwy przysmak. Mowa natomiast o… No właśnie. O czym. O kaszance, czarnej, krupnioku, a może kiszce?
Chociaż przywołane do tablicy danie budzi kontrowersje, jest jednak w naszym kraju niezwykle popularne. Nie wywodzi się wszak z terenu Polski, przywędrowało najprawdopodobniej z terenu Niemiec. Dlaczego natomiast przysmak ten budzi mieszane uczucia? Przede wszystkim ze względu na jego skład. Oprócz bowiem kaszy, gryczanej lub jęczmiennej, oprócz podrobów, cebuli i przypraw, jej zasadniczym składnikiem jest krew. Krew wieprzowa. Ten ostatni fakt budzi często odrazę, podobnie zresztą jak czernina czy flaki. Pomijając jednak niuanse związane ze składem, warto pochylić się nad nazwą.
Kiedy wybieramy się do sklepu mięsnego czy wędliniarskiego, bardzo często w ich asortymencie dojrzeć można owo danie. Cieszy się ono bardzo dużą popularnością w naszym kraju. Zajadamy się nim z pieczywem, ogórkiem; kiszonym, konserwowym bądź małosolnym. Niektórzy dodają do tego podsmażoną cebulkę. I chociaż danie to może nie należy do lekkostrawnych, to jednak zajada się nim bardzo wielu. Jednak jak widać, jego nazwa uzależniona jest od regionu Polski. Najczęstszą i chciałoby się rzec najbardziej uniwersalną nazwą jest rzecz jasna kaszanka. Wiąże się to z faktem, że najobfitszym składnikiem jest tutaj oczywiście wspomniana kasza. Wraz z pozostałymi składnikami masa kaszanki wtłoczona jest w naturalne jelita wieprzowe. I w takiej formie jest sprzedawana. Dawniej natomiast kaszanka była pochodną świniobicia. Chodziło o to, by nic się nie zmarnowało. Ani krew, ani też jelita. Jednak nazwa produktu jest u nas różnorodna. Tuż za Przemszą bowiem, u naszych braci Ślązaków najbardziej rozpowszechniona jest nazwa krupniok. Jest ona natomiast pokłosiem śląskiego określenia kaszy, a mianowicie krupy. I od krupy właśnie Ślązacy określają to danie krupniokiem. W rejonie tym popularna jest też tzw. bułczanka, zwana po śląsku żymlokiem. W tym przypadku kasza została zastąpiona bułką. Taka forma popularna jest także w północno-wschodniej Polsce. Nazwa krupniok popularna jest także na Kaszubach. W okolicach Łodzi natomiast używa się zazwyczaj nazwy „czarna” lub „czarny”, w tym przypadku ze względu na ciemny kolor dania.
Jak natomiast potrawę tą określa się o nas w Jaworznie? Krupniok czy kaszanka? Krupiok zdecydowanie nie. Kaszanka? Po części. Ale tak naprawdę najbardziej popularna wersja tegoż przysmaku brzmi „kiszka”. Po prostu. Jest to określenie charakterystyczne dla Małopolski i Podkarpacia, a więc także dla Jaworzna. Skąd jednak taka, a nie inna nazwa? Nie od koloru, nie od składu, ale od czynnika formującego, a mianowicie od jelit. Jelita bowiem, w języku potocznym określane są jaki kiszki lub kichy. W końcu mamy przysłowie mówiące o tym, że „komuś kiszki marsza grają”. Kiszki, czyli jelita uchodziły w powszechnym mniemaniu za tą część naszego organizmu, w którym to co zjedliśmy, po prostu się kisiło (w domyśle trawiło, zamieniało w „dwójkę”). Stąd sformułowanie kiszka. I właśnie to określenie przełożyło się na danie jako całość i jego nazwę.
Podsumowując więc, potrawa ta funkcjonuje w różnych wariantach nazewniczych, u nas w Jaworznie jednak najbardziej rozpowszechniona jest po prostu nazwa kiszka, aczkolwiek kaszanka też jest dość powszechnie używana, stanowiąc swego rodzaju substytut języka ogólnopolskiego. Cała reszta to regionalizmy, stanowiąca elementy gwar czy dialektów.
Jedno więc danie, a nazw całkiem sporo. Jedni przepadają, drudzy nienawidzą. Nie da się jednak ukryć, że jest ono jednym z najbardziej popularnych w naszym kraju, stanowiąc żelazny element codziennego menu wielu z nas.
JAROSŁAW SAWIAK
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jesteśmy w Małopolsce więc kiszka
Jesteśmy w Małopolsce więc kiszka