W Klubie To i Owo jak zwykle same atrakcje. Tym razem zaproszono na wystawę modelarską, którą otwarto we wtorek 14 kwietnia. Swoje arcyciekawe modele prezentowali Paweł Ogarek i Włodzimierz Guja.

- Z inspiracji mojego kolegi Włodzimierza Gui i tutejszej społeczności klubowej pokazujemy modelarstwo jako sposób na życie – objaśnia Paweł Ogarek z modelarni lotniczej SieLata. - Prezentujemy modele latające, modele statyczne i opowiadamy też historię o przelocie kapitana Skarżyńskiego.
W tej chwili mamy sześć modeli latających, pięć polskich samolotów i jeden samolot zagraniczny. Oprócz tego mamy modele redukcyjne w różnych skalach, czyli im mniejsza skala, tym większy model, a im większa skala, tym mniejszy model. To są polskie konstrukcje lotnicze z okresu dwudziestolecia międzywojennego.
Klubowiczom przedstawiono też historię nie lada wyczynu pułkownika pilota WP Stanisława Skarżyńskiego. Mowa o niezwykle trudnym przelocie, który odbył się z 7 na 8 maja 1933 r.
- Chodzi o jedyny niepobity dotychczas, i nigdy nie będzie pobity, rekord przelotu samolotu tak zwanej kategorii drugiej, czyli do 460 kg masy pustego samolotu, czyli ważącego mniej niż maluch – mówi Paweł Ogarek. - Płk Skarżyński przeleciał nad południowym Atlantykiem, od Senegalu w Afryce po brazylijskie wybrzeże na samolocie RWD5 bis. To jest polska konstrukcja. Wyczyn jest nie do pobicia do dzisiaj, ponieważ żadna organizacja lotnicza nie pozwoli na przelot samolotu bez sprzętu ratunkowego, bez zestawu nawigacyjnego, bez świateł, bez pozycjonera. A te wszystkie rzeczy mają swoją wagę, a chodziło o pobicie po prostu rekordu dla najmniejszego samolotu. Także nikt dotychczas nie pobił i nie pobije już tego rekordu, to jest wieczny rekord.
Ten przelot płk Skarżyńskiego trwał 20,5 godziny. Był to dosłownie wyjątkowo niewygodny przelot, co też obrazowo pan Paweł objaśnił.
- Proszę sobie wziąć w miarę wygodne krzesło, wyznaczyć 120 cm długości, 70 cm szerokości i 90 cm wysokości. Następnie usiąść na tym krześle i wygodnie położyć nogi. Następnie położyć nogi na przykład na szczotce albo na jakimś stołeczku i 20,5 godziny siedzieć. Możemy ruszać lewą ręką, manipulujemy wtedy przy manetce gazu i przy pompie paliwowej, gdzie przepompowujemy paliwo ze zbiorników dodatkowych do zbiornika głównego. Nie jemy niczego, co chrzęści, chodzi o to, żebyśmy słyszeli cały czas pracę silnika.
Tak jak mówię, nie mamy radia. Nikt nie wie tak naprawdę o naszym wylocie, ponieważ nikt by się na ten wylot już wtedy nie zgodził. Jedyne co mamy, to po trzech godzinach lotu, główny zbiornik paliwa, który jest w kadłubie jest na tyle pusty, że jakbyśmy musieli lądować na Atlantyku, to samolot utrzymuje się na wodzie. Ale nic nam to nie da, ponieważ nikt nie wie o naszym położeniu. Startujemy w nocy, jak wystartował Skarżyński.
Nic tylko podziwiać odwagę, a może raczej podziwiać brawurę tego nietuzinkowego pilota.
Włodzimierz Guja zaprezentował model samolotu, na którym Skarżyński przeleciał Atlantyk.
- Skrzydło było duże, żeby osiągnąć dużą siłę nośną – mówi pan Włodzimierz. - Wtedy nie było silników o dużej mocy, dlatego skrzydło było długie, w stosunku do samolotu. Skrzydło miało przynajmniej 10 m rozpiętości, a długość samolotu była też ok. 10 m. Siłę nośną nadrabiano skrzydłem, bo silniki były małej mocy.
Tuż po otwarciu wystawy rozpoczęło się ogólne zebranie klubowiczów, na którym wybrano nową radę klubu.
- Co dwa lata przeprowadzamy takie wybory – mówi Antoni Polak, prowadzący Klub To i Owo. - Rada klubu jest takim wsparciem dla szefostwa klubu w różnych sprawach i merytorycznych i organizacyjnych.
Ostatecznie rady klubu nie zmieniono, uznano, ze dotychczasowa – dwie panie Krysie i pan Ryszard, świetnie się spisują.

Przy okazji wręczono dyplomy z podziękowaniami dla ośmiu pań klubowiczek „za organizację i prowadzenie dla klubowiczów merytorycznych zajęć i warsztatów w formule instruktora społecznego”. Mowa m.in. o zajęciach z pouringu, warsztatach rękodzieła i nauce gry w brydża
Tak więc Klub To i Owo ma się najzupełniej dobrze, a przed klubowiczami dalsze niezwykłe wydarzenia. Zawsze można do klubowiczów dołączyć, wszystkich witają z uśmiechem i niekłamaną ciekawością.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to wspaniale, że w naszym mieście tak prężnie działa ten klub, szczególne podziękowania należą się Panu, który tę inicjatywę podjął.
to wspaniale, że w naszym mieście tak prężnie działa ten klub, szczególne podziękowania należą się Panu, który tę inicjatywę podjął.